2 lata za późno

2
142

Z ogromną pompą, w towarzystwie dziennikarzy Prezydent Warszawy odbyła pierwszą podróż centralnym odcinkiem II linii metra. Zapomniała jednak dodać, podczas zorganizowanej po przejeździe konferencji, że przejazd ten odbył się niemal w 2 lata po pierwszym, planowanym terminie ukończenia prac.

Warto przypomnieć, że pierwsze plany zakładały oddanie do użytku centralnego odcinka II linii metra jeszcze przed EURO 2012. Potem, jak to bywa w Warszawie za rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz termin ten przesuwano. Faktem pozostaje, że podczas mistrzostw Europy w piłce nożnej II linia metra nie została uruchomiona a kibice z całej Europy podziwiali rozkopane centrum stolicy.

Kolejny termin wyznaczono na 2013 rok. I ten także nie został dotrzymany. Na przeszkodzie stanęły nieoczekiwane trudności i jak wówczas wyjaśniano budowniczowie metra „natrafili na nieoznaczone instalacje, których bieg trzeba było zmieniać, niewybuchy i inne przedmioty wstrzymujące prace. Te i inne obiektywne przyczyny spowodowały przesunięcie daty zakończenia budowy tego odcinka o 337 dni wraz z odbiorami inwestorskimi”. (warszawa.naszemiasto.pl)

W końcu nastał rok 2014. I właśnie w tym roku, zaraz przed wyborami, ekipie rządzącej Warszawą udało się zakończyć centralny odcinek II linii metra. Zadziwiająca zbieżność terminów. I choć trzeba się cieszyć, że w końcu II linia metra przynajmniej w części zostanie oddana, to jednocześnie pozostaje niedosyt, że znów z dużym opóźnieniem.

Gorzej, że praktycznie jedynie w sferze planów pozostaje kwestia budowy III linii metra na odcinku Gocław do stacji Stadion, który został połączony z II linią metra, aby uzyskać pozyskanie funduszy europejskich na ten fragment budowy. Pojawiają się za to pomysły, aby uruchomić tramwaj, który miałby rozładować istniejące ciągi komunikacyjne.

To zły pomysł. Raz dlatego, że to inwestycja długoletnia i jednocześnie kosztowna, dwa, odkłada na „wieczne nigdy” kwestie doprowadzenia metra na Gocław. Prezentowany przez Metro Warszawskie projekt „II Linia metra w Warszawie – Prace przygotowawcze, projekt i budowa odcinka centralnego wraz z zakupem taboru” (dostępny na stronie internetowej www.metro.waw.pl) zakłada powstanie na Pradze 5 stacji. Mińska, Rondo Wiatraczna, Ostrobramska, Fieldorfa, Gocław. I choć, co trzeba przyznać, jest to inwestycja bez porównania droższa niż tramwaj czy jakikolwiek inny transport (autobus, trolejbus), to jednocześnie podnosząca w sposób nieporównywalny jakość życia mieszkańców, a także wartość nieruchomości. Bez porównania z jakimkolwiek innym środkiem transportu, a tego uczy doświadczenie takich dzielnic jak Ursynów czy Bielany, metro to skok niemal cywilizacyjny w rozwoju dzielnicy w zasadzie w każdym obszarze.

Szukanie więc zastępczych środków komunikacji dla Pragi, jest li tylko i wyłącznie przyznaniem się do porażki i kapitulacją wobec należnej Pradze Południe inwestycji. Nie warto, biorąc pod uwagę korzyści, rezygnować z metra, które Pradze Południe i południowej części Warszawy po prostu się należy. Tej prawobrzeżnej.

2 Komentarze

  1. A i to, że dwa lata a późno czy, że prezydentka brała w udział w czymś (każdy prezydent bierze) nie są to główne problemy. przy takie inwestycji w trudnym terenie wszystko może się zdarzyć. oczywiście gdyby ktoś wykazał, że to z jakiejś nieudolności to proszę bardzo, ale to jednak wydaje się być za trudne dla większości atakujących HGW. Na pewno nie jest to na korzyść WWS.

  2. Jest też absurdalne nazywanie Pragą dzielnicy, której przysługuje nazwa Grochów. A ciągle obowiązujący projekt linii to absurd drugi. To zagięta do tyłu linia, która miała prowadzić do Ząbek! Jest to po prostu skandal piramidalny!

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: