Adam Mazguła: Atak Macierewicza na mój zielony beret

2
3158
Płk Adam Mazguła

Pułkownik Mazguła rozpowszechnił tekst o berecie, pod znamiennym tytułem: Macierewicz contra Mazguła, o beret! Warto go opublikować i u nas, bo przecież to też progres dla Polski… Progres znaczy postęp… (rw).

Minister wojny z narodem i bohater roku, nie wiadomo, jakiego państwa, przestraszył się jednego beretu oficera rezerwy. Nie był w tym osamotniony. Prześcigali się w swojej krytyce wszyscy PiS-owscy oprawcy wolności w Polsce. Ministrowie, posłowie, reżimowe media Kurskiego, a nawet sam ”mały drabinkowy” oraz „udający prezydenta wszystkich Polaków”. Byli nawet tacy, którzy przysyłali mi listy i informacje o tym, jak bardzo mnie kochają i dbają o mundur wojskowy, który nie wszystkim pasuje. Przy okazji coś o historii i ubekach, ale może źle usłyszałem… Finałem dyskusji najwyższych organów państwa było oświadczenie ministra, do mediów, o zakazie noszenia munduru. Znowu nie usłyszałem, dla kogo? Zresztą, do tej pory nie wydano żadnej decyzji. Tak więc ściema medialna dla widzów uzależnionych od Kurskiego. Nareszcie! Uff!

Całe szczęście, bo obce wywiady zastanawiały się pewnie, co to za nazwa nowej strategii militarnej dużego europejskiego kraju lub co najmniej tajna operacja państwowa o kryptonimie „Mundur Mazguły” lub zamiennie „Beret Mazguły”?

Mundur wojskowy dla każdego żołnierza, to jednak ważny element jego służby. Dla mnie – to sztandar mojego patriotyzmu i zaangażowania w służbę. Jest na nim wypisana historia mojej służby dla narodu. To moje zaangażowanie w obronę Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Mundur – to proporzec wspólnoty chroniącej się pod wojskowym sztandarem. To również niesplamiony honor i oddanie najwyższym wartościom narodowym. Na nim wypisana jest historia wylanego potu, nieprzespanych nocy i zwycięstw, uwidocznionych dumnie noszonymi orderami i odznaczeniami za wybitne osiągnięcia w tej zaszczytnej służbie.

Elementem munduru jest mój beret, który nosiłem zawsze, gdy służyłem Polsce, nawet po formalnej służbie. Był ze mną na poligonach, szkoleniach międzynarodowych, podczas misji w Iraku. Gdy spadały na mnie granaty moździerzy pododdziałów Al-Kaidy i podczas zamachów na moje życie w Iraku. Mój beret był moim znakiem, kiedy reprezentowałem Polskę na Kongresach Międzynarodowej Federacji Żołnierzy Górskich we wszystkich krajach stowarzyszonych. Mój beret był ze mną wielokrotnie na Monte Cassino, na cmentarzach polskich na Casamassima, w Bolonii i wszędzie tam, gdzie walczyli Polacy w ramach 2 Korpusu Polskiego we Włoszech. Na spotkaniach z młodzieżą, patriotycznych zlotach i spotkaniach harcerskich.

Mój beret był ze mną na marszach i protestach w obronie tych wartości, którym przysięgałem jako oficer Wojska Polskiego. W obronie Konstytucji RP i w obronie honoru żołnierza polskiego.
Co o tych sprawach wiedzą polityczne pętaki? Dla nich – to symbol służalczych żołnierzyków, którzy zrobią ładną zbiórkę, równo krzykną, przyniosą kwiatki pod pomnik, posłużą do mszy, odczytają kolejny apelik smoleński albo zrobią koncercik dla ojczulka. Ten, który zwykle stał obok B. Misiewicza, nie ma podstaw prawnych do wydania decyzji o zakazie noszenia munduru oficerowi rezerwy i weteranowi służby Polsce. Oto kolejna kompromitacja MON, niedouczenie i skandal.

To nie jest śmieszne! To tragedia! Takim ludziom powierzono nasze bezpieczeństwo! Mają kancelarie prawne, administrację, ścisłe regulaminy, ale co z tego? Chęć politycznego dokopania jest ważniejsza od prawdy. Ten przykład – to płacz nad poziomem kierownictwa MON, które ma do dyspozycji militarny potencjał całego naszego państwa.

Przerażenie budzi także etyka postępowania. Wiadomo przecież, że wielu „Misiewiczów” zaprzęgnięto do poszukiwania plam na moim honorze. Mimo że posiadają szczegółową dokumentację i opinie z całego mojego życia, aby mnie skompromitować – musieli posłużyć się kłamstwem i pomówieniem za List Otwarty do Generałów, za mój podpis pod dokumentem Stop Dewastacji Polski, za krytykę zdrajców Konstytucji RP, a w tym i roli episkopatu. Za obronę praw do emerytury i odezwy do żołnierzy.

Beret na mojej głowie – to symbol trwania idei służby dla niepodległości Polski bez warunków wstępnych. Założę go lub cały mundur zawsze wtedy, gdy uznam, że sytuacja tego wymaga. Żaden pisowski polityk mi w tym nie przeszkodzi. Jeśli dzisiaj Antoni Macierewicz i jego poplecznicy zabraniają mi noszenia mojego beretu, to znaczy, że niczego nie rozumieją. Dla nich godło na berecie, to nie znak Polski, tylko ich znak.

To przykład buty, zawłaszczania idei i podszywania się niszczycieli pod patriotyzm i polskość. Oni nawet nie biorą pod uwagę, że może w ich Polsce, istnieć żołnierz, dla którego niszczenie Konstytucji RP, honoru żołnierskiego i służba dla narodu, a nie dla PiS-u, ma jakieś znaczenie. Otóż jest! Decyzje A. Macierewicza, jako niszczyciela wojska i mojej ojczyzny, mam tam, gdzie miałbym decyzje Bieruta czy Stalina.

Tymczasem, 20 czerwca o godz. 14 30, warszawski sąd rozstrzygnie spór o prawo do występowania w wojskowym berecie oficera rezerwy i weterana służby poza granicami kraju, na spotkaniu Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych pod Sejmem RP.

ADAM MAZGUŁA, płk. rez.

Fot. arch. Adama Mazguły: Zielony beret płk. Mazguły.

2 Komentarze

  1. Dziękuję Panie Pułkowniku! Pana postawa daje nadzieję,że wartości takie jak Honor, wierność przysiędze, szacunek dla munduru – który nie jest przecież zwykłą odzieżą- są wartościami nieprzemijającymi. Żadne oświadczenia i dekrety uzurpatorów nie mogą odbierać prawa do noszenia munduru, nie zamkną ust, nie uciszą głosów sprzeciwu na niszczenie powagi i godności Rzeczypospolitej. Dzięki Panu słowo Oficer ciągle brzmi dumnie. Pozostaje mieć nadzieję,że już niedługo WOJSKO POLSKIE przestanie być dekoracją do kolejnych miesięcznic, przecinania wstęg i odsłaniania pomników, tudzież organizowania festynów. Rzeczpospolita któregoś dnia przestanie być zabawką w rękach niedojrzałych chłopców i tylko szkoda,że minie sporo czasu zanim odbudowane zostaną struktury dowodzenia, wywiadu i kontrwywiadu tak bezceremonialnie niszczone przez PiS.

  2. Pułkownik po dzisiejszej rozprawie:
    Beret – narzędziem władzy. Mazguła winny, ale nieukarany. Sądzisz się z rządem, nie myśl, że wygrasz
    Taki wyrok wydał sąd w Warszawie w sprawie mojej prelekcji z 2 grudnia 2016 roku przed Sejmem RP, którą wygłosiłem będąc w wojskowym berecie. Było to w obronie krzywdzonych ludzi i przeciwko bezprawnej ustawie. Sąd tym samym uznał, że jeżeli A. Macierewicz nie wydał zgody, to nie wolno wkładać munduru czy beretu. Zdumiewające!
    Wystąpię o uzasadnienie wyroku na piśmie i ocenię z prawnikami, co dalej w tej sprawie zrobić…
    Po rozprawie odbyła się konferencja prasowa, podczas której złożyłem następujące oświadczenie…..

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: