ADAM MAZGUŁA: Polacy nie są gotowi na demokrację

0
270
Adam Mazguła w Warszawie

Znów przychodzi nam podzielić się świetną diagnozą Pułkownika. Działaczy nowego typu wyprodukowała obecna władza. Ważne jest to, że wojskowy widzi swoją rolę głębiej niż jako siłową. (rjw)

Demokracja, to ustrój dla ludzi wykształconych, mądrych i prawych, dlatego nigdy nie wygra z zacofaniem, nie przyjmie się w społeczeństwie owładniętym wiarą z anachronicznej przeszłości, na straży której stoją dostojnicy kościelni, którzy z ciemnoty ludu czerpią niewyobrażalne zyski i polityczne wpływy.

Kiedy służyłem w Iraku i byłem odpowiedzialny za stabilizację sytuacji politycznej i społecznej w prowincji Babilon, spotykałem się często z pytaniem od moich arabskich adwersarzy: o co chodzi w tej waszej demokracji? Czy pójście raz na cztery lata na wybory – to aż takie dobrodziejstwo? My musimy dokonywać wyborów ciągle, każdego dnia, bo jeśli nie ukłonimy się jednemu ważnemu, to on może nas skrócić o głowę, a z kolei, gdy mu się ukłonimy – to jego przeciwnik może nas zabić.
Już tak postawione pytanie świadczy o tym, że nie można zbudować demokracji w niewolniczych czy feudalnych warunkach. Zastraszeni niewolnicy nigdy nie dokonają świadomego wyboru. Nie mogą znaleźć się na lisach wyborczych, a nikt nie pozwoli im być wybranym, jeśli mają swoich właścicieli.
Nie jestem specjalistą od nazywania rzeczy, ale moją demokrację rozumiem tak: to ustrój będący konsekwencją rozwoju cywilizacyjnego narodów, klas i warstw społecznych, to dwustronny szacunek. To zbiorowa mądrość uznająca prawa wszystkich, niezależnie od rasy, wyznania i języka, jakim się posługują. To umowa oparta na wzajemnym poszanowaniu praw mniejszości przez większość, która sprawuje władzę z woli tej większości. Jeśli umowa społeczna zawarta w najważniejszych dokumentach narodowych zostaje zburzona i władza wybrana demokratycznie przestaje szanować zasady, zgodnie z którymi została wyłoniona, to jest to po prostu koniec demokracji.
Jeśli większość wybranych przedstawicieli władzy ustawodawczej łamie prawo, zabiera wolności, okłamuje naród, buduje aparat terroru politycznego i tworzy zbrojne instytucje w celu panowania nad narodem, to już nie jest demokracja, tylko zamordyzm, wprowadzony przez ludzi niedojrzałych, którzy nie dorośli do demokracji, którzy dorwali się do tej władzy, niszcząc podstawy umowy społecznej. To nic innego, jak ZBRODNIA przeciwko narodowi.
Jeśli moje tezy są prawdziwe, to Polacy nie dorośli do zrozumienia prawdy o sobie. Tolerancja dla kłamstwa i oszustwa, w imię niszczenia demokracji, świadczy o niedojrzałości, zacofaniu i nieuctwie dużej części naszego społeczeństwa. To oznacza, że demokracja przyszła do nas przedwcześnie, bowiem zacofanie, ślepa wiara w dogmaty i brak odpowiedzialności nadal królują w społeczeństwie.

Tak więc, Polacy, padnijcie na kolana ponownie i proście Boga o wybaczenie, że ośmieliliście się myśleć, że nie jesteście poddanymi biskupów! Hierarchów kościelnych, którzy nie pozwalają Wam odejść ze stada bezwolnych owieczek, tkwiących w zacofaniu i głupocie.

Społeczeństwo polskie musi zrozumieć, że najwyższym dobrem dla nas wszystkich jest Bóg troski, miłości i wzajemnego szacunku, patrzącego w przyszłość i pozwalającego na wyzwolenie zdolności każdego dobrego człowieka, a nie Bóg śmierci, nienawiści i zemsty, zresztą sterowany przez Rydzyka, Głodzia i im podobnych. W przeciwnym razie – zapomnijcie o demokracji w Polsce.
Dlatego bliżej Polakom do faszyzmu, bo to ustrój narodu wybranego, jedynego, najlepszego, najbardziej chrześcijańskiego, a co najgorsze, wszystkie inne narody powinny być mu poddane. Tak władzę dostają ludzie mali, zakompleksieni, motywowani chęcią wybicia się ponad przeciętność, mimo braku zdolności, wiedzy i umiejętności, chcący imponować. Dlatego wyróżniają się agresją, brakiem zrozumienia, chamstwem, odbierają innym ich prawa. Bliżej Polakom do komunizmu, który wyzwala agresję do wszystkich, posiadających jakieś dobra, wartości i mających cenną wiedzę i doświadczenie. Komunizm zabiera im wszystko, co posiadają i nie zapomina o odarciu z godności, a nawet z ich życia.

Mimo wszystko, będę o demokrację walczył, wierząc, że nie wszystkich cofnęło do średniowiecznej ciemnoty narodów.

ADAM MAZGUŁA, płk. w stanie spoczynku, działacz społeczny

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: