Afera Kornela Morawieckiego

0
283

Kilkakrotnie już pisaliśmy o sprawie polityka PO Stanisława Gawłowskiego, oskarżanego o rzekomą korupcję. Donosy złożone zostały przez wyborczych konkurentów Gawłowskiego, który rzeczywiście dopuścił się w państwie PiS, przestępstwa najcięższego z możliwych. Regularnie wygrywał z wiceprezesem PiS Joachimem Brudzińskim.  Na przykładzie sprawy Gawłowskiego widzimy w jakim celu Prawo i Sprawiedliwość zawłaszczyło prokuraturę, sądy. Chodzi o to,  aby teraz, skoro wyborcy nie dają się przekonać, używać instytucji państwa, do eliminowania przeciwników politycznych.  Temu ma służyć Prokuratura i sądy w państwie PiS.

Posłowi Gawłowskiemu postawiono fikcyjne, absurdalne zarzuty, niczym nie potwierdzone, oparte są wyłącznie  na donosach.   Sprawa Gawłowskiego finał znajdzie w sądzie.  Czy w państwie PiS można liczyć na uczciwy proces? Pytanie retoryczne!

Gawłowski przedstawiając swoją sprawę w parlamencie kontratakował, przedstawiając aferę Kornela Morawieckiergo. PiS od dawna traktuje finanse publiczne jako swoją własność. Prokuratura, sądy mają chronić przewalaczy z PiS. Ks Tomasz Jegierski należał do ulubieńców prawicowej prasy.  Fundacja, w której działał pomagała dzieciom z Syrii. Polska nie wiele zrobiła dla pomocy uchodźców, co jest powodem do wstydu, dla wielu Polaków, którzy nie ulegli nacjonalistycznej paranoi.  Kornel  Morawiecki, były lider Solidarności Walczącej pożyczył pieniądze na kampanię od księdza z Jegierskiego na swoją kampanię wyborczą. Pieniądze pochodziły z banku, w którym pracował Mateusz Morawiecki, ojciec Kornela. Pieniędzy Fundacji Kornel nie oddał, potraktował je jako darowiznę.  Tak to, syryjskie dzieci, nie mające co jeść  i gdzie ogrzać się w zimie sfinansowały kampanię Kornela Morawieckiego, kandydującego z list Kukiz 15.  O aferze piszą krajowe media pewnie więc nie uda się jej zamieść pod dywan, choć w państwie PiS wszystko jest możliwe.

Afera, pośrednio  ma swoją chicagowską odnogę. Kiedy premier Mateusz Morawiecki odwiedzał Chicago podejmowany był między innymi przez byłego reprezentanta Solidarności Walczącej w USA. Mateusz Morawiecki publicznie wspominał wspólną historię jaka łączy go z działaczami chicagowskiego oddziału NSZ. To dziwny oddział, gdzie nikt nigdy munduru nie nosił i prochu nie wąchał.  Może chicagowski oddział Narodowych Sił Zbrojnych – pomyślałem  pomoże zwrócić dług, lidera Solidarności Walczącej? Taka piękna historia ich łączy…

Oczywiście szemrane operacje finansowe , przykryć można  patriotycznym frazesem, na przykład odwoływaniem się się do  historii Armii Hallera. Mateusza Morawieckiego stać na oddanie długu tatusia, ale najwyraźniej nie ma ochoty. Wystarczy, że załatwił pożyczkę z banku gdzie pracował.

Będziemy uważnie obserwować jak dalej toczyć będą się losy Stanisława Gawłowskiego i los pożyczki za pomocą której Kornel Morawiecki sfinansował swoją kampanię wyborczą.

Wideo: Punkt Widzenia TV

 

Foto: naTemat

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: