Ameryka coraz bardziej wkurzona na Europę

0
184

Lugansk region updateW ostatnich miesiącach, amerykański sekretarz stanu John Kerry wielokrotnie spotykał się z szefem rosyjskiej dyplomacji, Sergiejem Ławrowem. Rozmawiając na temat pogłębiającego się kryzysu ukraińskiego, Amerykanie, jak ognia unikali wchodzenia w dyskusje dotyczące konkretnych rozwiązań. Kerry wielokrotnie w trakcie oficjalnych wystąpień podkreślał, że Ukraina ma prawo do podejmowania samodzielnych decyzji dotyczących swojej przyszłości, wybierając prozachodni kurs, obliczony na współpracę, a potem być może nawet, członkostwo w Unii Europejskiej. Kerry podkreślał wagę i potrzebę zachowania terytorialnej integralności państwa ukraińskiego. Ameryka nigdy nie zaakceptowała aneksji Krymu.

Kerry jasno dawał do zrozumienia, że żadne mocarstwa nie mogą umawiać się pod głowami zainteresowanych krajów. Nie ma mowy, o żadnej nowej Jałcie. W tej sprawie komunikat płynący z Waszyngtonu był jasny. Amerykańska ambasador w ONZ z kolei, bezlitośnie obnażała kłamstwa rosyjskiej propagandy. Biały Dom z zażenowaniem obserwował niechęć wielu europejskich krajów, do nałożenia na Rosję bardziej zdecydowanych sankcji ekonomicznych. Ameryka w tych działaniach wyprzedzała Europę. Eksperci zastanawiali się, w jaki sposób powstrzymać coraz bardziej agresywną politykę Rosji, przy takim braku zdecydowania oraz przedkładania swoich partykularnych interesów ponad konieczność pewnych poświęceń dla dobra ogólnego.Oczywistym było, że na relacje transatlantyckie wpłynie sprzedaż przez Francję okrętów klasy “Mistral”, broni wybitnie ofensywnej. Desantowe “Mistrale” z powodzeniem mogłyby zostać użyte do operacji militarnych przeciwko krajom NATO.

W Waszyngtonie z niechęcią przyjmowano do wiadomości tak zwaną” normandzką” formułę rozmów dotyczącą Ukrainy, gdzie Rosja, Francja, i Rosja usiłują znaleźć porozumienie ponad głowami Ukrainy. Przede wszystkim zauważano, że Europa, jak tylko nadarza się okazja, zapomina o zasadzie solidarności. W Waszyngtonie liczono, że Unia występować będzie jako całość, nie pozwoli Putinowi rozgrywać różnic między poszczególnymi krajami. Wiadomo było, że Grecja, Cypr, Bułgaria, Włochy, Grecja niechętne są nowym sankcjom.

Niedzielne rozmowy skończyły się kompletnym fiaskiem. Nie mogło być inaczej, skoro Rosja nie mogła obiecać nawet przerwania dostaw broni do oddziałów walczących we wschodniej Ukrainie, w imię odbudowy rosyjskiego imperium. Minister Ławrow, domagał się zawieszenia broni, bez żadnych warunków wstępnych. W przełożeniu tego na język zrozumiały dla zwykłego śmiertelnika, oznaczało to, iż Rosja domaga się zawieszenia operacji armii ukraińskiej, a sama będzie w międzyczasie dostarczać broń swoim oddziałom, gdyż nie są to żadni separatyści, tylko oddziały dowodzone przez agentów rosyjskiego wywiadu. Trzeba w końcu przestać opowiadać głupoty oraz rzeczy nazywać po imieniu. Ukraina walczy z rosyjską agresją. Na drogach od Rostowa widać coraz liczniejsze kolumny rosyjskich pojazdów wojskowych podążających w kierunku ukraińskiej granicy.

Rosja nie wypowiedziała wojny Ukrainie, jednak obecnie nie posługuje się już zielonymi ludzikami, pojazdy zmierzające w kierunku ukraińskiej granicy, mają rosyjskie numery rejestracyjne. Rosja już jawnie wkracza na Ukrainę, najwyraźniej testując reakcję Zachodu. Trzeba przyznać, że Putin na razie wygrywa, sprzyja mu także szczęście. Amerykańskie media do znudzenia zajmują się incydentem w Ferguson. Lokalna policja w Missouri, swoim dość głupim postępowaniem, doprowadzając do eskalacji napięcia, wpisała się w rosyjski scenariusz odwracania uwagi od rzeczy istotnych. Amerykańskie media bardzo Putinowi w tym pomagają.

W poniedziałek kolumna cywilów, kobiet i dzieci wpadła w rakietowy ostrzał oddziałów prorosyjskich, korzystających z rakiet GRAD. Od kilku dni mówiono w Ługańsku o wyjściu tego konwoju cywilów. Nie jest znana liczba zabitych, idzie ona w dziesiątki. Podobno kobiety i dzieci płonęły w autobusach. Zbrodnię tą porównać można jedynie do zestrzelenia przez prorosyjskich terrorystów, malezyjskiego samolotu. Sytuacja na Ukrainie wymaga, coraz bardziej zdecydowanej reakcji, być może kolejnych sankcji ekonomicznych, chociaż już te obecne, dają się Rosjanom mocno we znaki. Mamy do czynienia z nowym rodzajem agresji, dokonywanej bez wypowiedzenia wojny, bez wkraczania regularnych oddziałów wojskowych. Rosja jednak coraz mniej kryje się z ze swoimi intencjami, jej oddziały walczą już niemal jawnie przeciwko armii ukraińskiej, wojna jest coraz bardziej brutalna. Tak zwana Doniecka Republika Ludowa wprowadziła surowe wojenne prawa, grożąc karą śmierci za dezercję, szabrownictwo i inne rzekome przestępstwa.

Mówi się, że atak na kolumnę ludności cywilnej, to także zemsta terrorystów za to, że ludność Ługańska i Doniecka nie poparła prorosyjskiej rebelii. Sytuacja jest poważna, Ameryka jednak zajmuje się duperelnym miasteczkiem Ferguson.

Ukraina nie jest zresztą jedynym pożarem. Administracja musi podjąć bardziej zdecydowane działania przeciwko terrorystom spod znaku iracko-syryjskiego kalifatu. To osobny temat. Z Ukrainą, Irak łączy brak zdecydowania Ameryki do bardziej konkretnych działań.

Amerykę zawstydziło kilku ukraińskich oligarchów, którzy za własne pieniądze finansują armię walczącą z rosyjską agresją. Trudno zrozumieć dlaczego Ukrainie nie można sprzedać szybko wojskowego zaopatrzenia. Ukraińscy politycy, wskazujący, że ich kraj walczy także teraz, za Europę mają wiele racji.

Ameryka nie rozumie europejskiej powściągliwości, nie chce zaś działać przeciw swoim europejskim sojusznikom. Relacje transatlantyckie znalazły się w delikatnym momencie. Z punktu widzenia Ameryki można odnieść wrażenie, że w Waszyngtonie nie rozumieją dlaczego tak wielu Europejczyków robi w gacie ze strachu przed Putinem. Wyżej także ceni swój spokój i możliwość robienia interesów z Putinem niż prawo do samostanowienia państwa o wyborze drogi rozwoju. Ameryka zresztą też nie jest bez grzechu, gdyż do zaprezentowania zdecydowanej postawy jej daleko. Rosja jako kraj agresora powinna zostać objęta pełnym zakazem wizowym. Rosję należałoby usunąć z wielu międzynarodowych organizacji, ograniczyć kontakty z nią.

Andrzej Jarmakowski

Foto: rt.com

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: