Anna Izabela Nowak: Przemówienie Jarosława Kaczyńskiego w dn. 10.10.2017, próba analizy

0
300
To pod Pałacem Prezydenckim Jarosław Kaczyński wykrzykiwał, że białe róże to symbol nienawiści. Fot. Rafał Wodzicki, Progress for Poland
Pozwalamy sobie opublikować tę analizę za przyzwoleniem Autorki:
Całe wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego wygłoszone w dniu 10.10. 2017. Zapis bez skrótów, poprawiłam jedynie polszczyznę Jarosława Kaczyńskiego dla klarowniejszego przekazu.
Próba analizy w stopniu podstawowym tez, myśli, zagadnień, które poruszył w swoim przemówieniu Jarosław Kaczyński, a także próba wyjaśnienia sformułowań metaforycznych czy niejasnych.
Szanowni państwo,
ja, jak państwo wiecie, przemawiam tutaj już od wielu lat. Zawsze kiedy mówiłem o naszych celach, o naszej nadziei, mówiłem szczerze. Mówiłem z głębokim przekonaniem, że te dni, te dobre dni, przyjdą. I dziś mogę powiedzieć, że to przekonanie jest mocniejsze jeszcze niż było kiedyś.
W zagajeniu Jarosław prezentuje swoje przekonanie o tym, że żyjemy w lepszej rzeczywistości (w domyśle niż za czasów Tuska i rządów PO/PSL), oraz przekonuje o szczerości swoich wystąpień i umocnieniu w swoich przekonaniach.
Dziś mamy już jako Polska, jako ojczyzna, bardzo wiele sukcesów i zbliżamy się jednocześnie do tego momentu, w którym cele tych marszów zostaną zrealizowane.
Połączenie sukcesów polityki wewnętrznej i zagranicznej rządu PiS z celami comiesięcznych miesięcznic smoleńskich odbywających się od 7,5 roku na Krakowskim Przedmieściu.
Upamiętnienie tych którzy zginęli, upamiętnienie prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego, i prawda! Prawda o katastrofie smoleńskiej!
Można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że celem comiesięcznych marszów (celem, który zostanie zrealizowany) było upamiętnienie Lecha Kaczyńskiego i dotarcie do prawdy o katastrofie (!) pod Smoleńskiem.
Przyjdzie ten czas, przyjdzie już niedługo, mówiłem, na wiosnę przyszłego roku powinno być już wszystko jasne i wszystko gotowe. Powinniśmy mieć pomniki niedaleko stąd, choć w troszkę innym miejscu niż planowaliśmy, powinniśmy też mieć ostateczne raporty tych, którzy dzisiaj dążą do tego by ustalić prawdę.
Na wiosnę 2018 roku zaplanowana jest ostatnia miesięcznica smoleńska i przedstawienie wyników prac Podkomisji Smoleńskiej. Również w tym czasie mają powstać w Warszawie pomniki Lecha Kaczyńskiego i ofiar katastrofy. Jest to zatem zapowiedź ostatecznego zwycięstwa.
Powinniśmy móc sobie powiedzieć: nasze działanie, nasza determinacja zostały nagrodzone. Nagrodzone wielkim sukcesem. Tym naszym, uczestników marszu, ale sądzę, że także wielu innych Polaków, ale także tym największym, odnoszącym się do dziejów naszego narodu, do jego losów. Bo te losy się poprawiają.
Ponowne ogłoszenie wielkiego sukcesu, odniesionego przez uczestników marszu i mającego wpływ na poprawę losów narodu. Sukces ten nie jest jednak wyłącznie sukcesem bieżącym, poprawiającym byt obywateli, lecz ma również wymiar większy, nie wahajmy się powiedzieć – historyczny, odnoszący się do dziejów narodu.
Wspominałem tu przed chwilą o pomniku prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Czasem padają pytania, choć tych pomników już troszkę w Polsce jest, dlaczego? Otóż szanowni państwo, jeśli dziś nasza przyszłość rysuje się dobrze, to można powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że nie byłoby tego co jest dzisiaj bez Lecha Kaczyńskiego. I nie chodzi tylko o jego prezydenturę. Chodzi o to co zrobił w Solidarności, co umożliwiło założenie Tygodnika… czy przejęcie Tygodnika, który jako pierwszy z poważnej prasy pisał prawdę o Polsce. Co umożliwiło założenie Porozumienia Centrum, tej partii która poprzedziła Prawo i Sprawiedliwość, co umożliwiło poprzez jego sukcesy jako ministra sprawiedliwości sukcesy wyborcze w Warszawie, w Polsce, nasze zwycięstwo. To on otworzył nam drogę do zwycięstwa! To on mówił prawdę o Polsce! To on w ramach swoich możliwości odbudowywał Polskę, odbudowywał polską świadomość narodową, polską godność!
Uwypuklanie zasług Lecha Kaczyńskiego, który odbudował Polskę znajdującą się jak wiadomo w ruinie, i powiedział Polakom, że są Polakami. Przekaz mający na celu jeszcze raz podkreślić, że bez działalności Lecha Kaczyńskiego wciąż bylibyśmy PRL-em, nieświadomymi swej tożsamości obywatelami, a nie godnym suwerenem. Słowa te budują mit Lecha Kaczyńskiego, jako człowieka, którego działalność obaliła komunę w Polsce i przyczyniła się do rozbicia bloku państw socjalistycznych w Europie.
I dlatego zasługuje na pomnik, i ten pomnik będzie, niezależnie od tego jak będą się temu sprzeciwiać.
W toku narracji pojawiają się „oni”, ci którzy się sprzeciwiają. To element niezbędny, mający wzmocnić przekaz o nieugiętej walce wbrew przeciwnościom i wrogim siłom.
I będzie prawda. Prawda, której jeszcze dzisiaj nie znamy, i ja jej nie znam. Ale prawda! Albo stwierdzenie dzisiaj w tych okolicznościach, które mamy tej prawdy do końca ustalić się nie da. Ale zostanie to powiedziane uczciwie, powiedziane Polakom, polskiemu społeczeństwu, polskiemu narodowi, bo to się Polakom po prostu należy! I każdy kto brał udział w tych marszach, kto jest tu dzisiaj, każdy z tych, którzy bywali tutaj często, jakiś swój udział w tym sukcesie mają.
Niespójna wypowiedz z jednej strony zapowiadająca dojście do prawdy a w następnym zdaniu oznajmiająca, że tej prawdy być może się nie uda ustalić. Niemożność ew. ustalenia prawdy może mieć przyczynę w niedookreślonych „okolicznościach, które mamy”, czyli znów mamy siły kreujące okoliczności, które zakłócają dotarcie do prawdy.
Mają udział w czymś co stało się z czasem przedmiotem wielkiego sporu, haniebnego sporu. Ale my ten spór wygrywamy!
Utrwalenie poczucia zwycięstwa w świadomości słuchaczy.
I zarówno ci, którzy tego, nieodległego już czasu, sądzę, że ogromna większość spośród nas, dożyją, jak już ci, i ci, którzy go nie dożyli, bo byli tacy, i są, mówię także o tej pani, która odeszła wczoraj, którzy odeszli właśnie, którzy nie dożyli tego momentu, ci wszyscy odnieśli swoim działaniem, swoją determinacją ten wielki wspólny narodowy sukces.
Wypowiedź tak dalece niezrozumiała, że mogę się jedynie pokusić o przypuszczenie, że Jarosławowi Kaczyńskiemu chodzi o to, że i żywi i martwi, ci którzy nie doczekali, a mimo to odnieśli (znów utrwalenie zwycięstwa) wielki sukces, który zobaczymy w nieodległym czasie. Ale pewności nie mam.
On jest jeszcze przed nami. Ale naprawdę na wyciągnięcie ręki. I możemy z niego być już dzisiaj dumni.
Tu mamy niespodziewane zaprzeczenie kilkukrotnie wcześniej ogłoszonemu sukcesowi. Ma on dopiero nadejść, wprawdzie w nieodległym czasie, ale dopiero nadejść. Może to wprowadzić pewien chaos u odbiorcy, ale chaos ten jest pozorny, skoro mimo wszystko już możemy być dumni z odniesionego wielkiego sukcesu, który niebawem nadejdzie.
I chodźmy tutaj za miesiąc, i chodźmy za dwa i za trzy, i za pięć, i w końcu za osiem, czy już dzisiaj nawet nie za osiem, tylko za tak naprawdę, za sześć miesięcy powinno być zrobione to, co miało być zrobione.
Ta chaotyczna wyliczanka nawiązuje do złożonej miesiąc temu przez Jarosława Kaczyńskiego obietnicy, że miesięcznice smoleńskie się zakończą. Jest to próba doliczenia się ile jeszcze miesięcy jest do kwietnia 2018 roku. W kwietniu ma być ogłoszony „ostateczny raport” – a zatem w kwietniu 2018 „powinno być zrobione to, co miało być zrobione”.
I wtedy spotkamy się tutaj po raz ostatni. I będziemy mogli mówić już z całą pewnością, że odnieśliśmy wielkie zwycięstwo!
Tradycyjne zakończenie przemówienia mówiące o wielkim zwycięstwie, podnoszące morale, zapowiedź wielkiej radości po ostatecznym dotarciu do prawdy, przekaz mający jeszcze raz podkreślić, że nasza walka jest słuszna, a wszystkie racje leżą wyłącznie po naszej stronie. Przemówienie Jarosława Kaczyńskiego 10 października 2017 roku jest w zasadzie zmodyfikowaną kalką poprzednich przemówień, których główną tezą było rychłe dotarcie do prawdy i zapowiedź wielkiego sukcesu (zamiennie: zwycięstwa). Widoczne zmęczenie mówcy wpłynęło zapewne na brak większych odniesień do wrogów, brak złorzeczeń i inwektyw. Nowym elementem jest subtelna zapowiedź, że możliwe jest nieustalenie “prawdy”. Pozwala to domniemywać, że naukowcom pracującym w podkomisji ds. zbadania katastrofy w Smoleńsku nie udało się ponad wszelką wątpliwość udowodnić zamachu i będzie podjęta próba wycofania się z tezy o zamachu. Dobrym wytłumaczeniem są “te okoliczności, które mamy”.
ANNA IZABELA NOWAK
Fot. Rafał Wodzicki: Zdjęcie z 10 sierpnia 2017 r. pokazuje jak to pod Pałac Prezydencki udaje się “dochodzić do prawdy” kondukt Jarosława Kaczyńskiego, szczelnie ogrodzony od wspólnoty i symboli nienawiści, czyli białych róż…

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: