Chicago na liście najbardziej ponurych miast USA
WA - Forbes|Saturday, February 20, 2010
Najbardziej przygnębiającym amerykańskim miastem jest Cleveland w stanie Ohio - wynika z dorocznego rankingu magazynu "Forbes". Położone na Środkowym Zachodzie USA Cleveland ma jeden z najwyższych wskaźników bezrobocia, wysokie podatki, problemy z korupcją władz miejskich i słabe wyniki osiągane przez lokalne drużyny sportowe; oprócz grającej w lidze NBA drużyny koszykówki Cleveland Cavaliers. Nie bez znaczenia jest także pogoda, którą w Cleveland "Forbes" ocenia jako "kapryśną".
Bezrobocie sprawia, że populacja w tym mieście zmniejszyła się w ostatnich 50 latach niemal o połowę. Na przedmieściach Cleveland znajduje się wiele opuszczonych domów; sprawia to, że miasto ma jeden z wyższych w USA wskaźników "foreclosures", czyli nieruchomości odebranych przez banki z powodu niespłacania pożyczek za nieruchomości. Problemem Cleveland jest także korupcja. Z danych departamentu sprawiedliwości wynika, że od 2000 r. za to przestępstwo skazano tam ponad 300 urzędników.
Na drugim miejscu tegorocznego zestawienia 20 najbardziej przygnębiających miast w USA magazynu "Forbes" znalazło się Stockton w Kalifornii, które w ub. roku było pierwsze. Tam problemem jest wzrastające bezrobocie i wysoki wskaźnik przestępczości, długi czas dojazdu do pracy spowodowany korkami i jeden z najwyższych w USA podatek od sprzedaży.
Memphis, położone w stanie Tennessee, w rankingu magazynu "Forbes'", w którym oceniano wskaźnik złego samopoczucia mieszkańców, było trzecie. Miasto ma drugi w kolejności najwyższy wskaźnik przestępczości w całych Stanach Zjednoczonych.
W pierwszej 10 zestawienia najbardziej przygnębiających amerykańskich miast magazyn "Forbes" uplasował w kolejności: Detroit i Flint w stanie Michigan, Miami na Florydzie, St.Luis w stanie Missouri, Buffalo w stanie Nowy Jork, Canton w Ohio i Chicago w Illinois.
W przygotowanym po raz trzeci rankingu "Forbes" wziął pod uwagę 200 miast w USA, w których populacja przekracza 245 tys.
Dodaj komentarz
• Chicago rzeczywiscie jest ponure. Brak typowej dzielnicy rozrwkowej, knajpy do dupy.
Saturday, February 20, 2010 | Bywalec
• jak sie polusie obracasz po polskich dzielnicach to knajpy sa do dupy.90% polusow nie opuszczas swojego "getta" zalosne!!!
Sunday, February 21, 2010 | grzes
• Tyle tylko, ze to rakimg miesiecznika Forbes, a nie Polonusow.
Sunday, February 21, 2010 | Mateusz
• To chyba ''bywalec''polonijnych knajp i barow,skocz no na Rush St lub Printers Row i wielu innych miejsc gdzie jest masa klubow,wdepnij tam ''bywalec'' to moze zmienisz zdanie.
A procz tego zagladnij do tego lub innego muzeum to przestaniesz byc bywalcem a zaczniesz Bywalcem
Monday, February 22, 2010 | Chicagowianin
• No Chicagowianin nie przesadzaj.Knajpy na Rush tylko dowodza slusznosci rakingu Forbesa i dowodza, ze Chicago to miasto ponure.
Monday, February 22, 2010 | Tez Chicagowianin
• Nawet w studenckiej dzienicy gdzies na Broadway i Diversey o 10 wieczorem jest juz pusto. Zupelnie jak w polskich miastach. W Europie nie do pomyslenia.
Monday, February 22, 2010 | Europejczyk
• Tez Chic...
No masz troche racji,te na Rush tak,ale jest tez mase innych,a procz tego od kiedy knajpy sa wykladnikiem ponuractwa.Na wiosne,w lecie i jesienia nie jest tak zle.
Monday, February 22, 2010 | Chicagowianin
• Staram sie dociec dlaczego tak sklasyfikowal Chicago magazyn Forbes. Tam o knajpach bylo sporo.
Monday, February 22, 2010 | Europejczyk
• Ilosc knajp nie jest najwazniesza
Thursday, February 25, 2010 | progresowiec
• Przeczytalem ta klasyfikacje, bylo tam o knajpach niejako dodatkowo. Chocago rzeczywiscie wypadlo blado i chyba slusznie, bo w innych kategoriach poza zyciem nocnym tez wypadlo slabo.
Friday, February 26, 2010 | Janek
• Tu w Chicago zapomnieli nielgalni emigranci jak zyc z podniesiona glowa ,jak wazne jest nasze zycie usmiech radosc , w sobotnie wieczory spotkac na piwku i cieszyc zyciem
Thursday, March 11, 2010 | emigranci nielgalni w usa