Moskwa zgodzi się na poważne zmniejszenie rosyjskich i amerykańskich arsenałów nuklearnych, ale pod warunkiem, że USA zrezygnują z planów budowy globalnej tarczy antyrakietowej - zapowiedział Dmitrij Miedwiediew.
Prezydent Rosji podkreślił w sobotę w Amsterdamie, że jego kraj w nowym porozumieniu rozbrojeniowym, które powinno być zawarte do końca roku, jest gotów pójść na większą redukcję liczby głowic nuklearnych, niż przewidywał "układ moskiewski z 2002 r.". Siedem lat temu George Bush i Władimir Putin zadeklarowali w Moskwie, że do roku 2012 chcieliby zmniejszyć liczbę głowic atomowych w swoich krajach do poziomu 1,7-2,2 tys. sztuk.
Niedawno były szef strategicznych wojsk rakietowych gen. Wiktor Jesin powiedział, że teraz Rosja jest gotowa zgodzić się na to, by w arsenałach zostało tylko po 1,4-1,5 tys. głowic. Dziś, jak ocenia Departament Stanu USA, Rosjanie dysponują 3909 ładunkami jądrowymi, Amerykanie mają ich 5576.
Prezydent Miedwiediew stawia jednak warunek i zapowiada, że "proponowane przez nas redukcje będą możliwe tylko wtedy, jeśli USA wezmą pod uwagę obawy rosyjskie" związane z budową elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Europie. Zdaniem Moskwy, co zostało zapisane w ogłoszonej niedawno Strategii Bezpieczeństwa Narodowego do 2020 r., powstanie tarczy naruszyłoby równowagę sił między mocarstwami - na niekorzyść Rosji. Nowa ekipa prezydenta Baracka Obamy nie podjęła jeszcze decyzji, czy baza antyrakiet w Polsce i radar w Czechach powstaną.
Nowy amerykańsko-rosyjski układ rozbrojeniowy powinien być podpisany do 5 grudnia, kiedy to wygasa zawarty 18 lat temu Traktat o Redukcji Uzbrojenia Strategicznego (START 1). Już dziś eksperci z obu krajów intensywnie pracują nad przygotowaniem projektu dokumentu. Powinien być gotów za dwa tygodnie, tak by prezydent USA Barack Obama, który 6 lipca rozpocznie swoją pierwszą wizytę w Moskwie, mógł go omówić z rosyjskim kolegą.