Ogłoszenia | Powiadom innych o tej stronie   Imieniny: Benedykta, Lubomiry, Lubomira
Home OpinieAmerykaChicagoEkonomiaPoloniaSportImprezyKomunikatyRaport Specjalnyin EnglishArchiwumKultura Multimedia Galeria Ogłoszenia

Tajne/Poufne

Andrzej Jarmakowski|Monday, February 8, 2010

Kultura
Mieszkaniec Stanów Zjednoczonych nigdy nie zrozumie sensu pracy polskich sejmowych komisji śledczych. Nie będzie w stanie pojąć zwyczajów rodem z republik bananowych w myśl których, parlamentarzyście nie wolno publicznie zacytować zeznań wcześniej złożonych i w ogóle jest on zobowiązany do zachowania marsowej miny.

Wszystko bowiem czego się dotyka jest tajne/poufne. Postępować tak musi, aby rzekomo nie utrudniać dochodzenia prokuratury i nie ujawnić tajemnicy śledztwa.

  Pierwszą amerykańską komisją śledczą jakiej słuchałem była ta badająca w czasach prezydentury Ronalda Reagana tak zwaną aferę „Irangate”. Wbrew nierozsądnemu prawu uchwalonemu przez Kongres zakazującego finansowania ruchu Contras w Nikaragui, ruch ten otrzymywał pieniądze. Wielu zapewne pamięta przesłuchanie pułkownika Oliviera Northa. Podczas tego przesłuchania rzeczywiście pełno było spraw ważnych dla bezpieczeństwa państwa. Kiedy jednak publicznie sądzi się i przesłuchuje wysokich urzędników rządowych oraz polityków zajmujących wysokie stanowiska na bok musi odejść interes prokuratury, która także badała tę sprawę, a także służb specjalnych. Ważniejsze jest osądzenie niedozwolonych metod stosowanych przez władzę. Społeczeństwo ma prawo poznać mechanizmy działania władzy. To w końcu prokuratura, czy służby specjalne są dla społeczeństwa a nie odwrotnie.

  W czasie prac komisji badającej „Irangate” ujawniono wiele dolumentów. Wszystkie te materiały były jawne. Potem działało rzecz jasna wiele rozmaitych komisji zachowujących te standardy. Tylko w wyjątkowych wypadkach kiedy rzeczywiście sprawy dotyczyły na przykład możliwości dekonspiracji agentów działających za granicą, nie całe, ale części dokumentów zamazywano czarnym kolorem. Nikomu nie przyszło do głowy, aby cokolwiek zamazywać w mniej ważnych sprawach nie mających związku z bezpieczeństwem państwa. Nikt niczego nie utajniał w aferze „Whitewater”, bo udowodnienie, że sprawa dotycząca handlu nieruchomościami może mieć cokolwiek wspólnego z bezpieczeństwem państwa może tutaj w USA co najwyżej narazić na śmieszność.

  W Polsce żaden wątek, czy to dotyczący prac komisji badającej śmierć Barbary Blidy czy ostatnio komisji hazardowej w żaden sposób nie dotyka spraw, które można uznać za tajne. Nie mają one nic wspólnego z obronnością, bezpieczeństwem państwa. Podobnie jak w USA wyjaśnienie mechanizmów działania władzy powinno być ważniejsze od dobra jakiegoś guzik wartego śledztwa czy tajemnic nic nie wartego Centralnego Biura Antykorupyjnego.Zresztą trudno mówić o tajności, skoro tajne materiały niemal każdego dnia przeciekają do prasy i Rzeczpospolita drukuje je całymi płachtami. Paranoja w Polsce doszła do tego, że zeznania te nadal są tajne nawet po opublikowaniu ich w prasie. Czegoś takiego to nawet w domu wariatów by nie wymyślili.



  Skąd wynika to zamiłowanie do tajności? Na pewno po części z chęci ukrycia przekrętów władzy, a także z chęci ukrycia nieudolności instytucji państwa. Nie czarujmy się. Prokuratura w Polsce jest mało profesjonalna i uległa na polityczne naciski. Patrząc zaś na metody działania CBA, rozmaitych agentów Tomków zakładających sidła na Weronikę Marczuk Pazurę, należałoby tym panom zalecić zajęcie się pisaniem komediowych scenariuszy dla Hollywood.

  Póki dokumenty, które powinny być jawne, dostepne dla opinii publicznej, pozozstaną tajne/poufne trudno liczyć na rzetelne wyjaśnienie spraw. Mechanizmy działania polskiej władzy pozostaną tajemnicze i mało zruzumiałe. A przede wszystkim nieprzejrzyste. Fakt, że w Polsce ważniejsze jest zachowanie niepotrzebnej tajemnicy niż wyjaśnienie mechanizmów działania funkcjonariuszy publicznych stanowi poważny mankament demokracji.   Andrzej Jarmakowski

Dodaj komentarz
Wpisz treść komentarza:

Podpisz się:

•  To prawda, w przypadku afery Iran-contras nawet dane wywiadowcze odtajniono. Choc moim zdaniem to nie byla zadna afera. Pamietam jak doskonale wypadł podczas przesluchań Olivier North. Dobrze, ze sprawa ta zostala przypomniana, w kontekscie pracy smiesznych polskich komisji sledczych.
Tuesday, February 9, 2010 | Krystyna

Home Redakcja Ogłoszenia Kontakt Galeria Poradnik Emigranta Kultura Sklep Praca Linki About us Współpraca Medialna Reklama/Ads

Wspomóż nasza działalnosć i fundusz Progress For Poland - Chase Bank # 793762493