Autorytarna osobowość polska

3
2285

Dlaczego PISowski rząd nie upada, a nawet nie traci poparcia?

Program 500 plus, “teatr smoleński” i populistyczne hasła w rodzaju “Polska wstaje z kolan”, nie mogą już służyć za wyjaśnienie. Powód jest głębszy – irracjonalny i ponadkulturowy; to cecha społeczeństwa, tkwiąca w poszczególnych członkach zbiorowości; struktura psychiczna, ukształtowana jeszcze w dzieciństwie, która rodzi pragnienie autorytarnego porządku.

Tuż po wojnie Theodor Adorno wraz z kilkoma współpracownikami (pomagała mu polsko-austriacka Żydówka Else Frenkel-Brunswik) opracował ankietę, szukając odpowiedzi na pytanie, z jakich powodów zwykły człowiek ulega hasłom faszyzmu. Badaniem objęto blisko 2100 tys. osób. Tak powstała książka Authoritarian Personality (1950), która dzisiaj powróciła niczym klątwa, i jest ponownie analizowana w USA. Donald Trump stał się bowiem współczesnym wcieleniem przestrogi, że faszyzm nie jest tylko przekonaniem czy ideologią, a raczej głęboko tkwiącym pragnieniem; częścią osobowości. Na której można zbudować platformę wyborczą.

Jakie więc cechy odkrył Adorno? I co dla nas ciekawe: jakie mógłby dzisiaj odkryć w polskim społeczeństwie?

Według Adorno człowiek autorytarny uznaje tylko konwencjonalne wartości (np. chrześcijańskie). Ci, którzy lansują inne wartości, powinni być wykluczeni ze społeczności.

Kolejna cecha to bezkrytyczny stosunek do przywódcy (Duce) i całkowite wobec niego oddanie. Nawet jeżeli Duce łamie konstytucję, odbiera wolności obywatelskie i upartyjnia sądy, nadal otrzymuje poparcie. Dla autorytarnego elektoratu instytucje te  –  oprócz tego, że abstrakcyjne i mało zrozumiałe, są nam narzucone siłą. Autorytaryzm jest nie tylko w kolizji z wolnością i demokracją, ale zwalcza wszelkie formy kontroli zewnętrznej.

Adorno twierdzi, że autorytaryzm wiąże się też z wiarą, że świat jest, i będzie zawsze, w konflikcie. Groźba ze strony drugiego człowieka (pochodzącego z innej grupy) jest więc realna i permanentna. Stąd nieustające podejrzenia i spiski. Stąd zmowy Żydów, postkomunistów, lewaków, liberałów, genderystów, knowania Sorosa, Merkel i Macrona. I Smoleńsk. Smoleńsk nie jest tylko narzędziem politycznym, utrzymującym elektorat w gotowości bojowej i w napięciu. Smoleńska domaga się również osobowość autorytarna.

Kult siły i wielkości. Puste zapewnienia o naszym znaczeniu i rosnącej sile, wykrzykiwane przez prezydenta Dudę, brzmią fałszywie i teatralnie. Człowiek autorytarny potrzebuje emanacji mocy jako afirmacji własnych pragnień; oczekuje przemocy. Nawet wobec swoich najbliższych. Gdy rzecznik rządu, Beata Mazurek mówi, że rozumie chuliganów z Młodzieży Wszechpolskiej, którzy pobili działacza KOD w Radomiu, odwołuje się do autorytaryzmu. I właściwie mówi: “jestem z wami, rząd jest z wami, Duce jest z wami, nic wam nie grozi”. Przemoc, nawet jej aluzyjny odgłos (Beata Szydło w Auschwitz), jest znakiem rozpoznawczym i zaproszeniem do ponadpolitycznej, autorytarnej wspólnoty.

Władza powinna być silna i kategorycznie odpowiadać na każdą obrazę narodu. Żadnych ceregieli, zbędnych pytań czy wyjaśnień. Środkowy palec dla wszystkich. Tak wygląda nasza dyplomacja i sposób rozmowy z krytykami. I autorytarny Polak się z tego cieszy. Wreszcie mamy prawdziwy rząd!

Kolejna cecha, wyodrębniona przez Adorno, to pogarda wobec słabości, sentymentalizmu i intelektualizmu. Władza autorytarna jest ponad rozumem i pięknem. Intelektualizm, wiedza oraz wolna działalność kulturalna kwestionują konwencjonalizm i sztywną moralność  –  nie są więc godne zaufania. Autorytarny Polak pragnie, aby całą działalność społeczną, w tym twórczość artystyczną, uregulować prostym, rygorystycznym prawem i moralnością. Jeden pasterz, jedno pastwisko, identyczne owce i jedna owczarnia.

I wreszcie przekonanie, że moralność tego świata upada przez rozwiązłość seksualną i dewiacje. Homoseksualizm to nie tylko grzech, ale przestępstwo. Powinno być zatem karane. Seksualizm człowieka nie jest zjawiskiem fizjologicznym; to niebezpieczne zwierzę, wściekłe i kąsające, które wymaga kontroli państwowego prawa i religijnych restrykcji. Człowiek autorytarny poddaje się tej kontroli z ulgą i ufnością.

Autorytarna osobowość polska nie została odkryta przez Jarosława Kaczyńskiego. On ją tylko przywołał; tchnął w nią życie. Autorytarny Polak dostrzegł w szefie PIS negatywną definicję siebie samego. I nastąpiło połączenie. Razem stworzyli symbiotyczny związek, wzajemnie wspierając się  ­–  Duce i autorytarny suweren. Symbioza taka, oparta na wspólnym pragnieniu (woli), a nie politycznej wizji, może przetrwać nawet porażkę wyborczą i kryzys gospodarczy. Historie radykalnych społeczeństw, i ich rządów, wskazują, że autorytarny elektorat bez wahania głosuje przeciwko swoim własnym ekonomicznym interesom.

Jeżeli taki jest scenariusz dla Polski – to pesymizm jest uzasadniony.

 

zdjęcie: lożaszyderców.pl

tekst ukazał się na portalu: studioopinii.pl

 

Dariusz Wiśniewski

 

 

 

3 Komentarze

  1. Dzisiejszy Kongres PiS był potwierdzeniem słuszności tez Pana Wiśniewskiego. Polska ma alternatywę wyboru. Tragiczne jest to, iż wielu Polaków zamierza wybrać faszyzm, gdyż jest zwyczajnie głupia. Niestety dotyczy to też Polonii w Chicago, która została ogłupiona do reszty, nigdy mądrością ona nie grzeszyła.

  2. Palma pierwszeństwa w ogłupianiu tzw. polonii należy do Ścierwomicrophne im owieczki głupsze tym łatwiejsze do manipulacji.

  3. Nie zgadzam się. PiS traci poparcie i ci co nawet byli mu (PiS-owi) przychylni, teraz odwracają się od niego. A badania? Nieważne kto bada, ważne kto liczy głosy. PiS mając reżymową telewizję w garści, robi ludziom z mózgu wodę, duraczy i ciągle powtarza jedną i tą samą propagandę, jak gebelsowcy. To opozycja jest słaba i podzielona – a nie PiS jest silny. A to różnica.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: