Wednesday , 7 December 2016

Home » Home » Opinie » Autozamach na 101
Autozamach na 101

Autozamach na 101

April 30, 2015 10:36 am by: Category: Opinie 4 Comments A+ / A-

Jakkolwiek nie z mojej bajki, Lech Kaczyński odcisnął wyraźne piętno na moim życiu. Przede wszystkim wraz ze Sławomirem Skrzypkiem – jak pisałem – zrealizował m. in. moje sugestie, że kolej miejską w Warszawie można stworzyć tylko poza Polskimi Kolejami Państwowymi, które działają na zupełnie innych zasadach. Wbrew rozpowszechnianemu poglądowi, że w Warszawie się nie da, bo nie jest tu tak jak w Trójmieście.

Utworzenie kolejowego przedsiębiorstwa miejskiego i zakup dla niego – przez miasto Warszawę – sześciu pociągów zespołowych typu 14WE, gdy tylko powstały przepisy umożliwiające tworzenie przedsiębiorstw operatorskich poza PKP, było znaczącą cezurą w historii kolei polskich i Warszawy. Było to pierwsze przedsiębiorstwo samorządowe całkowicie niezależne od PKP i działające na zasadach tych samych co tramwaje i metro. Zaczynało od zera – od przygotowania produkcji i zakupu tych kilku pociągów. Miały to być straty dla Warszawy, bo przecież powstało w tym samym roku – w oparciu o PKP oraz samorząd województwa mazowieckiego – przedsiębiorstwo operatorskie do ruchu regionalnego, Koleje Mazowieckie i miało ono „jakoś” wystarczyć do obsługi stolicy. Do dziś Koleje Mazowieckie się reklamują jako pierwsze przedsiębiorstwo samorządowe, bo właśnie ono od razu miało tabor przejęty z PKP! Pierwsze obsługujące ruch i to regionalny – taka jest prawda. Udział w obsługiwaniu miasta Koleje Mazowieckie mają właśnie dzięki istnieniu kolei miejskiej, bo ją uzupełniają na odcinkach aglomeracyjnych.

Dziwię się, że PIS i współpracownicy wolą się angażować w awanturę smoleńską zamiast pokazywać ten realny sukces Lecha Kaczyńskiego, co to podobno żadnych sukcesów nie miał. Uwikłali go tym samym w naprawdę niestosowne wydarzenia z teatralnym pogrzebem na Wawelu. Jak wiadomo jednak zło i dobro dzieją się równocześnie. Wtedy nawet ratusz starał się ten sukces sztucznie przyspieszyć zaczynając ruch nawet jednym pociągiem, bez żadnej rezerwy. Skończyło się to katastrofą: na linii pozostał tylko jeden pociąg i to ten zastępczy. Nikt nie odważył się sprzeciwić takiej bzdurze, co ją władza (Lech Kaczyński i Sławomir Skrzypek) zadekretowała. Wybraniec Narodu przede wszystkim, bo dbanie o stołek oraz przychody są najistotniejsze. Ciekawe, gdy trzeba było walczyć o dobre imię przedsiębiorstwa zgadzał się na skandaliczne teksty o niej, a gdy napisałem pierwszy artykuł prawdziwy na prośbę pisma Świat Kolei – napadł na mnie grożąc zwolnieniem (było to pierwsze podejście). Kto panu POZWOLIŁ to napisać??? Pan obraził prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Mistrzostwo w zamiataniu pod dywan też jest potrzebne takim ludziom.

Inauguracja warszawskiej kolei miejskiej miała miejsce w 2005 r. na dworcu Warszawa Centralna, po przyjściu z Nowego Sącza pierwszego wyprodukowanego zespołu, wtedy oznaczonego na podstawie oznaczenia fabrycznego jako 14WE-01. Piętą zasłaniałem fotokomórkę, żeby drzwi się nie zamykały i żeby Lech Kaczyński mógł wejść i przeciąć wstęgę w barwach warszawskich rozpiętą w poprzek. Zwisała ona potem żałośnie z poręczy, do której była przywiązana porzucona. Uznałem, że warto schować dla historii Szybkiej Kolei Miejskiej w Warszawie, nie przewidując jakiej kolejnej agresji tam doznam od zarządu wg knowań Wybrańca Narodu. Było to w pociągu, który potem oznaczyłem numerem operacyjnym 101. Jak się okazało później numer ten przeszedł do historii, bo taki był numer operacyjny samolotu, w którym Lech Kaczyński już jako prezydent Rzeczypospolitej się zabił. Zamiast tego numeru uporczywie reklamuje się pewien typ starego radzieckiego samolotu.

Kłopoty związane z początkową fazą ruchu kolei miejskiej wynikły z ówczesnego braku umiejętności Zarządu Transportu Miejskiego, który nie wiedział co to jest kolej miejska. Oznaczało to kolejne napaści mediów, tych samych, co przedtem pisały „zróbmy metro z kolei”. Poczuły się one zobowiązane do atakowania firmy, ponieważ była ona atakowana przez polityków, wtedy opozycyjnych, obecnie obwieszczających sukces kolei miejskiej. Nie umieli dotrzeć do prawdziwych przyczyn nadmiernych problemów wieku dziecięcego z powodu niskiego poziomu profesjonalnego. Stwierdzenia typu „skm wozi powietrze”, „pasażera miejskiego nie będzie”, „wystarczą Koleje Mazowieckie i nie należy stwarzać im konkurencji” albo, „najpierw trzeba zbudować infrastrukturę”, na szczęście okazały się kulami w płot. Pozostały jako dokument tamtych czasów. Moje opracowania dopiero kształtowały podstawy zasad kolei aglomeracyjnych, bo przecież kolejka trójmiejska nie mogła być jedynym źródłem wiedzy, bo każdy operator ma swoją specyfikę. Także słownictwo trzeba było tworzyć prawie od początku.

W roku 2008 zaczęto przemalowywanie pociągów w barwy warszawskie. Pierwszy był pociąg 103, który przez to trafił na winietę kalendarza firmowego na znamienny rok 2009. Znamienny, bo przecież Wybraniec Narodu musiał knuć dalej, co pozory prawa takim umożliwiają. Nie mógł dopuścić, żeby ktoś miał trochę godności i domagał się uszanowania swojej pracy. Tak postępują złodzieje i inni złoczyńcy. W ten sposób tego typu „sukces Wybrańca Narodu i kolegów wszedł do historii Szybkiej Kolei Miejskiej w Warszawie i to przy aprobacie wszystkich instancji pokazując jaki jest stan struktur państwa polskiego i sposób awansowania i pozbywania się ludzi.

9 kwietnia 2010 r. po południu, idąc do Domu Spotkań z Historią, zobaczyłem nową tablicę umieszczoną na pałacu prezydenckim z fundacji Lecha i Marii Kaczyńskich, a poświęconą pierwszemu koncertowi Fryderyka Chopina, który odbył się właśnie tam, na salonach namiestnika carskiego. Fotografując ją nie myślałem, że ma to jakieś głębsze znaczenie. Kilkanaście godzin później usłyszałem o katastrofie i zrozumiałem, że znaczenie miało. Tak więc tragedia samolotu 101 została powiązana i w ten sposób z pociągiem 101. Pociąg był historyczny także dlatego, że był to w ogóle pierwszy od lat zespół trakcyjny nowego typu wyprodukowany w Polsce (a może i w Europie, bo na zdjęciach nie było wcześniej widać), który odbierałem technicznie w fabryce w Nowym Sączu. Nadałem tej serii pierwsze w Polsce identyfikatory europejskie, z czego wynikły owe numery operacyjne od 101. Pociąg nr 107 był pierwszy, który od razu miał na wagonach identyfikatory europejskie. Akurat powstał wtedy gdy weszło w życie rozporządzenie o oznakowaniu taboru…

Współpracę z Progress for Poland rozpocząłem właśnie od analiz katastrofy smoleńskiej, chcąc powstrzymać trend awanturniczy. Myślałem wtedy, że prawda jednak tu jest oczywista i wystarczy ją opisać. Od tego czasu napisałem prawie książkę na ten temat, jako świadek fałszowania dowodów przez naukowców wyraźnie nie znających granic swoich kompetencji. I co? I nic! Nazbierałem odpowiednią liczbę epitetów. Jestem przyjacielem Anodiny, Tuska i PO w ogóle, bo „ona nam płaci”. Tak ogólnie nie przebiliśmy się do świadomości większości pseudospecjalistów napuszczających jedną trzecią społeczeństwa na innych i to pod hasłami religijnymi. Udają oni po prostu, że nas nie ma, a więc i dowodów przeciw awanturom i fałszowaniu dowodów.

Gorzej: nasze dowody nie są używane przez dochodzeniowców oficjalnych wyraźnie temat niszczenia samolotu ograniczając do dyskusji czy był wybuch czy nie i pomijających mechanizm niszczenia powodujący rozpad samolotu na wiele elementów. Z wielkim trudem organa dochodzą do wiedzy o tym, że to przecież był autozamach, bo przecież każda katastrofa wynika z organizacji czyli długotrwałego zaniedbywania dobrej roboty, za co odpowiadali obecni na pokładzie. Jest tak zarówno w przypadku katastrofy lotniczej, jak i w przypadku katastrofy ludzkiej.

To moje opracowania pokazują w jaki sposób samolot się rozleciał, co niefachowcy Macierewicza odczytali jako ślady wybuchu. Podjęli tę dyskusję ludzie Laska, analizując szczegółowo obecność śladów po materiałach wybuchowych jak to wymyślił Macierewicz z kolegami. A przecież zaraz po katastrofie powiedziałem, że głównym pytaniem dochodzenia jest „dlaczego zeszli tak nisko”. Ludzie Macierewicza – Kaczyńskiego J. Pastwią się nad tym, że ktoś tam z tej złej PO, napisał jakiś sms, choć sformułował to nieudolnie, że niby wina pilotów (tego nie można stwierdzić od początku) to miał ogólnie rację. Próbują wymuszać pomnik, który przecież będzie pomnikiem złej roboty, czyli autozamachu, samobójstwa rozszerzonego, bo tak to trzeba nazwać.

Obie więc sprawy funkcjonują w otoczce kłamstwa i zła, tworzonej przez ludzi pozorujących wyjątkową wiedzę i rzekomo poszukujących prawdy. W obu muszę się ścierać z tymi nieuczciwymi ludźmi. Siłą rzeczy Progress for Poland jest jedynym źródłem wiedzy o tym, gdyż media polskie nie starają się nawet sprawdzać, czy to prawda. Powtarzają ciągle te same chwyty. Dlatego na stanowiskach mogą ciągle być osoby manipulujące sytuacją, dla których prawda istnieje tylko wtedy gdy jest wygodna dla nich. Ważniejszy jest złoty zegarek ministra pierwszego, wariat za kierownicą, czy też pistolet ministra drugiego, a także żenujące nieprawdy Macierewicza i kolegów, pozorujących naukowość. Tak więc piszący historię Szybkiej Kolej Miejskiej w Warszawie jak i państwowego lotnictwa Rzeczypospolitej Polskiej nie powinni omijać faktów opisanych w Progresie.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

Fot. SKMWA: Pociąg numer 103 był pierwszym, który przemalowano w barwy warszawskie. Trafił na winietę kalendarza na 2009 r. I wtedy się zaczęło….  

Komentarzy (4)

  • JohnAA

    A tak dla ścisłości – kto to jest ten “Wybraniec Narodu”? Może pisząc z Polski nie można używać pewnych nazwisk, w USA to jest prawnie dozwolone. I tak, gdyby było śledztwo prokuratorskie o tzw samobójstwo rozszeżone, to zamiast Lech K. Można pisać Lech Kaczyński. Tak samo Tajny Agent Putina, to nie J. K. a Jarosław Kaczyński. Oszust to Donald Tusk. Tusk jest oszustem, bo miał możliwość zrealizowania wielu obietnic, a nie podjoł starań, aby je zrealizować – obietnice. Czy Jarosław Kaczyński jest oszustem? Można powiedzieć, że jest mega oszustem, albo oszustem nie jest, bo opowiadał , obiecywał brednie, których nawet gdyby bardzo chciał, nigdy by nie był w stanie dotrzymać. Czy magik w cyrku jest oszustem? Nie, jest prestygitatorem. Tak samo Jarosław Kaczyński- magik z cyrku. Tyle, że Jarosław Kaczyński nie występował w cyrku, są ludzie przez niego oszukani, to znaczy, że on jednak jest oszustem. Ale powróćmy do sprawy, jeśli R.W. nie chce się podpisać, to niech redakcja napisze nazwisko tego “Wybrańca Narodu”

  • RJW

    Już pisałem, że Wybrańcem Narodu kazał nazywać Jerzego Obrębskiego – członka zarządu dyrektor Piotr Zagozdon, twierdząc, że MA PRAWO postępować po łajdacku, bo jest wybrańcem narodu. Nikt nie raczył zauważyć niewłaściwości takiego postępowania, a więc tak dalej jest.

    • Rafał Wodzicki

      Rafał Wodzicki

      Naruszanie konstytucji nawet przez tych ludzi nie spotyka się ze sprzeciwem…

  • RJW

    Ciągle aktualne jest pytanie: dlaczego w Polsce nie reaguje się na żadne sygnały w tych sprawach….

Dodaj Komentarz

scroll to top
stat4u

site keywords: opinie chicago, wydarzenia chicago, fakty chicago, wiadomosci chicago, polonia chicago