Beata Szydło dalej nie wie co było w Smoleńsku

2
38
Beata Szydło dalej nie wie co było w Smoleńsku

Beata Szydło postanowiła naubliżać wszystkim, co nie są wyznawcami religii smoleńskiej, a więc i Progresowi i mnie osobiście, bo przecież artykuły-ekspertyzy ja napisałem. Takie daję referencje Macierewiczowi Antoniemu, którego działalność była zawsze jednym z dowodów, że PIS nie nadaje się do rządzenia. Obsesyjne tworzenie pseudonaukowych teorii i wprowadzanie przy ich pomocy w błąd dużej części narodu to po prostu skandal. Eksperci – uczciwi – są po to, by ludziom wyjaśniać wszelkie zawiłości wydarzeń, a nie żeby napuszczać jednych na drugich.

Jeśli ktoś chce być urzędowym kłamczuchem, pod hasłem Bóg-Honor-Ojczyzna to po prostu jest biedną osobą, która powinna się leczyć. Bóg na pewno sobie nie życzy, żeby pod jego krzyżem tak działać bez honoru, a ojczyzna musi sobie dać radę ze wszystkimi chorymi. Pani premier, która tak reklamuje biało-czerwoną drużynę i stronnictwo patriotyczne, raczy sobie kpić propagując głównego fałszerza RP i USA jako postać świetlaną. Usiłowanie przykrywania zła za pomocą tego, co ktoś kiedyś zrobił – to naprawdę niegodna manipulacja. Wszystko się zmienia, jeśli pani nie wie. Honoru, szanowna pani nie ma i nie zabierze nam pani ojczyzny i biało-czerwonej flagi w ten sposób. Kibice wyśpiewując w naszym imieniu Polskaaa, biało-czerwoni – nie twierdzą, że tylko oni są środowiskiem patriotycznym, jak to czyni premier polskiego rządu i jej grupa kolegów. Można się tylko uśmiać wspominając bajki prących do władzy sprzed roku z zapowiedziami budowy wspólnoty oraz braku tryumfalizmu i nienawiści.

Wniosek o odwołanie Macierewicza ze stanowiska ministra „wojny” postawiony przez Niesiołowskiego w imieniu Platformy Obywatelskiej, w przededniu szczytu NATO w Warszawie nie wszystkim się podobał. Dawno jednak pisałem, że jest rzeczą oczywistą, że taki minister, a wcześniej wiceprzewodniczący partii to kpina z narodu. Więcej okradanie nas, bo na pseudodochodzenia smoleńskie teraz idą nasze pieniądze. Czy należy udawać, że tego nie ma, z powodu szczytu NATO? Można na to spojrzeć też tak, że NATO musi wiedzieć, że tego typu zachowań naród polski nie toleruje. Oczywiście wiadomo, że 1/3 tego narodu jest w amoku i ulega kultowi jednostki podwójnej oraz jej klakierów, ale liczą się ludzie posługujący się jaką taką wiedzą.

Poseł Niesiołowski działa na PIS jak płachta na byka: jego chropawy głos oraz twarde stawianie spraw, czasem zbyt ostre, ma podobno być uzasadnieniem tego, że nie ma z założenia racji. Nie awanturuje się on jednak, jak wielu połów PIS – nie licząc się z nikim i z niczym. Dla PIS jest to okazja do upozorowania, że protesty opozycji wobec aroganckich zachowań rządu „prawicy” są niewłaściwe. Tak jednak nie jest. Poseł Niesiołowski ma często rację i udawanie, że tego nie ma, także przez panią premier, jest po prostu niepoważne, podobnie jak wyzywanie go od chamów przez służbowe medium wCzymśtam. Być może – wychodząc z sali sejmowej – chciała sobie jeszcze raz przepowiedzieć laudację Macierewicza jaką miała wygłosić potem, zgodnie z poleceniem partyjnym. Przecież i tak ta laudacja nie miała nic wspólnego z przemówieniem Niesiołowskiego.

Na czym polegała? Ano na wyliczeniu zasług Ministra, które miałyby oznaczać, że może on robić co chce, tak jak rząd Pani Premier w ogóle. Ważnym elementem tu są inwokacje o biało-czerwonej drużynie oraz uporczywe powtarzanie, że środowiska patriotyczne to te prawicowe (zresztą zachowujące się jak bolszewicy). Wzruszenie powinno zalać oczy na dźwięk hasła Bóg-Honor-Ojczyzna, którym Macierewicz się kieruje. Wyraża się to podobno w tym co robi i mówi, skandując swoje ataki przeciwko opozycji i bredząc (powtarzam bredząc!!!) na temat katastrofy smoleńskiej. Wg pani Szydło jesteśmy dzięki niemu bliżej prawdy, bo takie jest hasło PIS, czyli Jarosława Kaczyńskiego usiłującego odwrócić uwagę od swojej i Brata roli w tym nieszczęściu. Rozumiem, że dzięki Premier i kolegów kłamstwom jesteśmy bliżej prawdy. Powtarzają to wasi wyznawcy.

Podobno ten rząd walczy z kłamstwami, a tu nagle nie widzi, że to są kłamstwa i to wypracowywane wspólnie i w porozumieniu. Widzi za to bajki typu – kto nie wierzy w wytwory Macierewicza i Kaczyńskiego – to na pewno uczestniczy w zmowie Tuska i innych. Ponieważ dostarczyliśmy zainteresowanym i opublikowaliśmy w Progresie niezależne ekspertyzy, które stworzyłem – mamy dowód, że żadna prawda tych ludzi nie obchodzi. To są prawdziwe referencje tych ludzi. Jeśli coś jest podobne do wersji oficjalnej – to znaczy, że to jest zmowa Laska i Tuska – wg ich propagandy. Nieraz atakowano mnie za to prowokowanymi przez „środowisko patriotyczne” wyzwiskami im przydzielonymi, choć ja z PO nie mam nic wspólnego, a nawet ją wielokrotnie krytykowałem. Jak to się ma do uczciwości i patriotyzmu, jeśli wszelkie dochodzenia mają dawać efekt zgodny z wymysłami polityków i to w kontekście bezczelnie rodzinnym?

Paradoksalnie ostatnie wyczyny w sprawie nocnego uchwalania ustaw o wątpliwej jakości eksploatacyjnej, mają wiele wspólnego z katastrofą smoleńską, do której doprowadzono lekceważąc podstawowe zasady bezpieczeństwa i higieny pracy, procedury eksploatacyjne i to nie jednorazowo, a stale. Kierowca, który może zasnąć za kierownicą – bo przemęczony to źle, a uchwalanie prawa nad ranem – to dobrze, bo prawo jest nagięte tam gdzie trzeba. W autobusie nie należy rozmawiać z kierowcą, czy w samochodzie przez komórkę, nawet głośnomówiącą, a lecąc samolotem pełnym ważnych ludzi można być zastraszanym, żeby przekraczać procedury i pędzić ku ziemi we mgle. Złe prawo wytwarzane w takich warunkach to też katastrofa i to o dużo większych skutkach niż smoleńska. Katastrofą jest to, że kierujący eksploatacją kraju nie rozumie dochodzenia smoleńskiego i mówi to, co środowisko PIS wywołało samo na ulicy…

Agresywne wmawianie opozycji, że się czepia i jeździ na skargę do Brukseli to kpina z narodu. Dobrze on pamięta (jeśli nie jest wyznawcą smoleńskim) wycieczki Marty Kaczyńskiej, Antoniego Macierewicza i innych z PIS po świecie, którzy propagowali swoje kłamstwa w sposób bardzo agresywny. Pomaga w tym intensywnie część Polonii, opluwając wszystkich lepszych specjalistów. PIS dokładnie zaciera ślady po tym, a opozycja też się tym już nie zajmuje, a przecież warto o tym przypominać.

Rozumienie dochodzeń to jedna z podstawowych umiejętności kierowniczych! Jutrzejszym szczytem NATO w Warszawie, który podobno jest tak świetnie zorganizowany dzięki rządowi Szydło i Macierewiczowi tego się nie przykryje. Każdy rozmawiający z tym rządem – bo innego nie ma – musi mieć z tyłu głowy wszystkie te absurdy, które on tworzy. To, że nie mówi się o tym głośno to po prostu dyplomacja, bo innego rządu Polska nie ma. Żeby to rozumieć nie potrzeba Niesiołowskiego, ani „jeżdżenia na skargę”, żeby użyć tego infantylnego określenia, ulubionego w rządzie.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

2 Komentarze

  1. Kłamstwa smoleńskie kazał Macierewicz wciskać też NATO. Na Stadionie Narodowym już stoi wystawa. Paranoja sięga szczytu. NATO domaga się usunięcia.

  2. Dziś Waszczykowski opowiada w USA, że nie wie co się stało w Smoleńsku. Zupełny brak kwalifikacji. Realizacji linii Partii.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: