Bojówki pod ochronnym parasolem

0
202

Pobicie przez ONR-owskie bojówki Andrzeja Majdana, kodowskiego działacza, w trakcie legalnej i pokojowej demonstracji KOD-u w rocznicę Czerwca’76 w Radomiu pokazuje, jak bardzo i to na gorsze zmieniła się Polska w trakcie niespełna dwóch lat rządów PiS.

Sprawa ta miała swoją dalszą i nie wiem czy nie groźniejszą jeszcze kontynuację. Już w Warszawie dziennikarka, tłumaczka i pisarka Klementyna Suchanow spotkała się w jednej z kawiarni z Andrzejem Majdanem i kilkoma świadkami napaści w Radomiu. Okazało się, że pobity kodowiec był śledzony (swoją drogą ciekawe, kto im pomógł go wytropić w ponad półtoramilionowym mieście), gdyż po chwili do lokalu wpadła „prawdziwie patriotyczna” młodzież. Bojówkarze próbowali na siłę wyciągnąć na zewnątrz rozmawiających. Goście w kawiarni zaczęli krzyczeć i bronić napadniętych. Napastnicy w końcu zbiegli.

Powiedzieć, że tak rodzi się faszyzm nie jest przesadą. Bo tak właśnie się on rodził. Tak było w latach 30. nie tylko na ulicach Berlina ale także – niestety – i w Warszawie, gdy ONR-owskie bojówki, zwłaszcza w drugiej połowie lat 30. napadały na zwolenników lewicy czy ludzi pochodzenia żydowskiego. Dzisiaj antysemityzm w kręgach ONR-owskiej (i nie tylko ONR-owskiej) prawicy ma się nadal dobrze, choć teraz na głównego wroga pasowany został arabski uchodźca, a dawny slogan o zagrażającej zdrowej Polsce judaizacji zastępuje nowy o zagrożeniu islamizacją.

Analogii z czasami poprzedzającymi II wojnę światową jest więcej. Przecież dzisiaj rządzący nie wstydzą się dzielić Polaków na lepszy i gorszy sort. Gorszy sort to oczywiście cała dzisiejsza opozycja; imprezą gorszego sortu jest według PiS np. Festiwal Woodstock, manifestacjami gorszego sortu są – jak widać po Radomiu – nie chronione przez policję demonstracje KOD-u. Natomiast nad faszyzującymi bojówkarzami z ONR rozpostarty jest parasol ochronny władzy. „To sytuacja, która nie powinna mieć miejsca, ale też ich rozumiem” – tak zajście w Radomiu komentuje rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Inaczej rzecz ujmując, oficjalne stanowisko PiS jest takie, że – co prawda – bić (a zwłaszcza pod okiem kamery z monitoringu ulicznego) raczej się nie powinno, ale to, że takiemu okropnemu kodowcowi chciałoby się przyłożyć jest całkowicie zrozumiałe.

Pierwsze miesiące rządów Prawa i Sprawiedliwości wyraźnie pokazywały, że zmierzamy w kierunku rządów autorytarnych. System władzy, jaki zaczął budować PiS coraz bardziej przypominał model Putinowski: cała władza w jednych, reprezentujących suwerena rękach. Dzisiaj można mieć obawy, że to może pójść jeszcze dalej. Bo nie ulega wątpliwości, że PiS do tej „prawdziwie patriotycznej” młodzieży spod znaku falangi się umizguje, traktuje ją jako użytecznego sojusznika i na jej skandaliczne wybryki i napaści przymyka oko. Bo przecież – jak stwierdza Beata Mazurek – motywacje tych młodych ludzi można zrozumieć.

No cóż, jak się ma takie same – to oczywiście można.

Paweł Piskorski

TVP Info

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: