Brawo! Zrobiliśmy tak, że źle już będzie zawsze!

0
109
Nazwa Szegedyńska, zamiast Segedyńska ma pozostać, bo radni uchwalili!

Jak wiadomo zajmuję się upowszechnianiem prawidłowych metod eksploatacji, a co za tym idzie – dochodzeniem do prawdy i mechanizmami powstawania i likwidacji błędów. Właściwie o tym są moje blogi, które mają spowodować poprawianie systemów eksploatacyjnych w Warszawie i Polsce. Kto chce może korzystać i za granicą…

Otóż na przykładach napisów informacyjnych można najlepiej pokazać jak zachowują się kierownicy eksploatacji nie mający dostatecznych kompetencji eksploatacyjnych. Ponieważ jednak są na stanowiskach decydenckich, chcą wykazać swoją mądrość większą, czyli obniżyć poziom do swojego.

Znów natknąłem się na temat ulicy nazwanej urzędowo Szegedyńską zamiast Segedyńską. Próby naprawy tego żenującego stanu także urzędowo zostały uniemożliwione, tak jak wszystko prawie inne. Radni zaczęli nad tym głosować, rozważając czy im się podoba (niezależnie od wiedzy) czy nie. Oczywiście uchwalili „po co zmieniać, niech se będzie, bo ludzie się przyzwyczaili i już tak mówią”.

Miasto węgierskie nazywa się Szeged [seged] i to od wymowy prawidłowej został utworzony przymiotnik segedyński. Seged [szeged] to twoja dupa (od seg). Znam węgierski, zajmuję się językami, więc próbowałem udzielić konsultacji eksperckiej. Także w tej sprawie jak naprawiać błędy. Tak naprawdę powinno się go tylko stwierdzić i naprawić, jak sąd jako oczywistą pomyłkę. Trzeba przy tym ustalić, że w okresie przejściowym może występować pisownia błędna. Jest ona równoważna z prawidłową. Ludzie by nawet nie zauważyli, prócz chwili zdziwienia.

Głosowanie typu czy mi się podoba na pewno wynika z „a po co zmieniać”. Dzieje się to np. przy okazji dekomunizacji nazw ulic. Podobnie jest we wszystkich sprawach, o których piszę, w tym np. w sprawie przywrócenia nazwy Park Paderewskiego, gdzie zwyczajnie Ratusz kłamie (chyba, że nie rozumie po polsku?), że imię parku jest przywrócone. Kto więc go używa? No nikt. Paderewski jest tylko do składania wieńców raz na rok. Setna rocznica niepodległości nie jest kojarzona z tą bzdurą!

Właśnie zmieniono daszek przystankowy (dla Warszawiaków, którzy mają się zakochać w Warszawie, ma być ich 1580) na przystanku Rawar. Jakież było moje zdziwienie, gdy stwierdziłem, że przy okazji zmieniono nazwę na Poligonowa.

Swego czasu, jako działacz dzielnicowy, zajmujący się też systemami eksploatacyjnymi próbowałem wyjaśnić ZTM, że tej nazwy nie trzeba zmieniać, mimo że firma nazwa się inaczej. Ludzie mówią o okolicy „na Rawarze”.

Ulica Poligonowa jest dość długa, z kilkoma przystankami i nie nadaje się na nazwę. Nie przewidziano tego, że będzie tu stacja metra i powinna być w węźle wspólnie nazwanym. Nazwa Rawar pokazuje punkt!

Dobrą, historyczną nazwę Rawar zamieniono na złą – Poligonowa, bo fabryka radarów itp. już się nie nazywa Rawar

Przykłady negatywnego wpływu złych nazw przystanków to np. Gocławek i Zajezdnia Utrata, które omawiam na grochowniepragapd.blox.pl.

W tunelach węzła GUS, czyli Główny Urząd Statystyczny zawieszono wskaźniki prowadzące do przystanków komunikacji miejskiej. Na nich pojawia się obok Ochoty, Mokotowa i Centrum – Praga-Pd. Ochota i Mokotów to ogólnie znane nazwy historyczne okolic, będące jednocześnie nazwami administracyjnymi. Nazwy administracyjne jednak obejmują teren wielki i to nie jest tak prosto. Centrum to jest węzeł centralny (a może ogólnie ścisłe śródmieście ogólnie?) znajdujący się w dzielnicy śródmieście. Praga-Pd. to zła (zaprażająca nieprawdą) nazwa dzielnicy administracyjnej, która powinna nazywać się Grochów. Jeden ze wskaźników pokazuje wręcz Grochów i pomnik jazdy polskiej przy następnym przystanku, na którym jest napisane: Grochów 1831. Jaka jest więc logika takiej informacji? Żadnej koordynacji różnych systemów miejskich.

W węźle GUS też zawieszono systemowe wskaźniki: też z błędami. Nawet strzałka zamiast na wprost wskazuje ścianę.

Do wskazywania miejsca,czy kierunku mają służyć nazwy naturalne, historyczne czy funkcjonalne, a nie zmienne nazwy administracyjne. Grochów jest naturalną nazwą, powszechnie znaną dużego obszaru, którym doskonale nadaje się do wskazania kierunku. Mógłby być to pierwszy krok do powszechnego zrozumienia, że nazwa Praga-Pd. jest zła. Dlaczego Grochów pojawia się na wskaźnikach tego systemu, ale na rondzie Waszyngtona? Tam znów pojawia się nazwa Praga-Pn. Wskazująca Kamionek i Pragę prawdziwą, o których nic nie ma.

W gazecie biją brawo temu, że błąd pozostanie, a ci idioci eksperci nie będą zawracać Wisły kijem! Następuje „racjonalizacja” błędów, a często głupoty głupoty. Jestem niekompetentny, ale się wypowiem. Mam władzę, więc jestem najmądrzejszy. I to przy poparciu ludu, demokratycznych konsultacjach.

W poprzednim felietonie pisałem o wzorcach eksploatacyjnych. Tak jak wyżej – stworzono bezmyślnie złe wzorce, z którymi przyjdzie się zmagać dalej. Jak widać – takich wzorców jest pełno i często pozorują one wzorce dobre. Ładnie wyglądają, są z komputera. Urzędowo wręcz. Zarządzający nie rozumieją tego, że w ten sposób psują systemy. Oznacza to brak kompetencji zarządzających. Wiadomo przecież, że danie pod głosowanie tego typu pytań da taki efekt.

Najlepiej widać takie błędy na elementach informacji. Nie widać jak psuje się inne cechy systemów, ale one też tam są. Na tym blogu jest o tym często. Należy powyższe traktować jako ekspertyzę eksploatacyjną. Może ktoś mi spróbuje pokazać, że nie mam racji? Jestem przekonany, że ignorowanie będzie jedynym zachowaniem.

Jak wobec takiego masowego postępowania urzędników ratusza warszawskiego i innych instytucji poprawiać Polskę? Oczywiście prawda w oczy kole i dlatego decydenci obrażają się za jej mówienie. Szybki wzrost jakości jest możliwy tylko przy wymianie zdań PRAWDZIWYCH. Inaczej jest on spowalniany przez przypadkowych decydentów, którzy nie potrafią nawet sformułować warunków eksploatacji ich systemów dla swoich pracowników.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji, grochowniepragapd.blox.pl

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: