Saturday , 3 December 2016

Home » Home » Opinie » Calais, Francja
Calais, Francja

Calais, Francja

April 13, 2015 10:20 am by: Category: Opinie 1 Comment A+ / A-

Straszliwa zbrodnia wobec dziecka, dokonała się za sprawą Polaka w mieście znanym dotąd z programów Wołoszańskiego o II wojnie światowej i wlotu Eurotunnelu kolejowego pod kanałem La Manche. Wspominam, gdy byłem tam przez chwilę. Sprawą się zajmują organa francuskie, natomiast w Polsce można się dowiedzieć, że „ustalenia biegłych polskich są sprzeczne z tymi francuskich”. Cytuje się dowolne wyrwane z kontekstu fragmenty, więc się nad nimi nie rozwodzę. Gdybym jednak nie miał tej wiedzy, którą mam, pewnie bym się nabrał na enuncjacje rzeczniczki sądu okręgowego w Warszawie.

Niestety – po wielu latach stykania się z sądami i biegłymi w różnych rolach, nawet jako biegły, muszę kolejny raz powtórzyć, że nie ma dobrego systemu nadzoru nad nad biegłymi i ich poziomem, ani nad sądami, które władzę mają, ale do niej nie mają często dostatecznych kompetencji. Często się wręcz oburzają, gdy się mówi, że działają w imieniu Rzeczypospolitej, co świadczy o kompletnej niewiedzy. Poseł Janusz Wojciechowski, który był nawet sędzią Sądu Najwyższego, nadał jednemu ze swoich tekstów na temat traktowania dzieci znamienny tytuł: „Cholerne sądy – tylko dziecka żal”. Co musi się stać, żeby to zostało powiedziane przez sędziego de facto?

Tragiczne ataki na dzieci, jakie miały miejsce w Polsce w krótkim czasie (koło Szczecina, w Gdańsku i w Nowym Sączu) pokazują, że coś się dzieje strasznego. Tragiczne wmawianie zdrowym ludziom, że są chorzy (można trafić do psychiatryka nawet na osiem – a może i więcej – lat, jak pisałem) oznacza, że możliwe są również ekspertyzy – a nawet pseudoekspertyzy – odwrotne. To też pisałem. Po prostu są takie ekspertyzy stają się fałszywymi dowodami i to nie w zakresie błędu ludzkiego, ale są w ogóle nieprawdziwe, czego sądy w ogóle nie zauważają. Nawet nie wszystkie przypadki mają szanse na wypłynięcie. Instancyjność sądzenia jest często tylko pozorem powodującym jeszcze trudniejsze sytuacje, bo przecież nieprawdy zatwierdzone mają podwójną lub potrójną moc szkalowania, albo uwalniania zła.

Sprawa wszelkich nieprawidłowości psychicznych jest istotnie trudna, więc tym bardziej nonszalancja z jaką jest ona traktowana przez wymiar sprawiedliwości po prostu przeraża. Z wielkim trudem pokrzywdzeni ojcowie (którym odmawia się prawa wykonywania opieki na dziećmi porywanymi przez matki!) wyciągnęli sprawę nieprawidłowego działania ludzi branży psychiatryczno-psychologicznej, tak w ramach rodzinnych ośrodków diagnostyczno-konsultacyjnych, gdzie nie są nawet biegłymi, a sam rodk nie jest instytutem eksperckim, ale także poza nimi. Tak więc popełnianie zasadniczych błędów, a właściwie tworzenie fałszywych dowodów, których potem sądy nawet nie chcą weryfikować nie widząc nieprawidłowości w sposobie formułowania opinii, jest istotnym narzędziem zła. Taki wymiar sprawiedliwości staje się narzędziem zła, podobnie jak w państwach totalitarnych.

Rzecznicy sądów czy stowarzyszeń sędziowskich jakby nie rozumieli jaka jest ich rola i odpowiedzialność za każde słowo, które wypowiadają i piszą. I tak rzecznik stowarzyszenia sędziów na zarzut, że sądy skazują ojców i ich dzieci na nieszczęście rozłąki odpowiedział, że przecież nikt ich nie skazał, bo takiego wyroku nie było. Kompletnie nie rozumie się, że przewlekłość sam już niszczy relację rodzinną i pozwala na rozwój łajdackich nieraz działań drugiego rodzica. Próby otrzymania symbolicznego zadośćuczynienia za tę przewlekłość – obywatel dostaje pismo z orzełkiem, gdzie bezczelnie jest napisane, że to on ma ponieść konsekwencje złej organizacji sądów. Co innego znaczy stwierdzenie, że „przewlekłości nie ma, bo przecież wiadomo, że sąd ma dużo pracy”. Ano ma, także z powodu nieudolności sądzenia, co wynika z posiadania złych biegłych i sędziów.

Podobnie w sprawie morderstwa francuskiej dziewczynki z Calais [kale] rzeczniczka sądu warszawskiego mówi mediom, że przecież sąd nie miał żadnych podstaw, żeby domniemywać, że morderca mógłby popełnić przestępstwo przeciwko życiu. Przecież kurator sądowy ustalił, że prowadził on ustabilizowane życie rodzinne i podjął pracę. No więc ja mam zdanie na temat kuratorów sądowych takie sobie. Znam ludzi, których przedstawiali oni jako wyjątkowo złych i nieudolnych ludzi. Dopiero ich wymknięcie się polskiemu wymiarowi sprawiedliwości np. przez wyjazd za granicę pokazał, że jest to rodzina wysokiej klasy, która ma wybitne osiągnięcia w każdej dziedzinie. Znani mi młodzi ludzie, którzy mieli niewielkie kłopoty z prawem lub psyche są kreowani na przestępców lub chorych psychicznie.

W Polsce jest bardzo częste robienie z ludzi wyjątkowo porządnych – idiotów i wręcz obcesowe atakowanie ich przez znaczną część sędziów, którzy wszelkie uwagi traktują jako zamach na ich niezawisłość. Nie cofają się przed atakowaniem pokrzywdzonego w obecności tych, którzy traktują sądy jako narzędzie zemsty. Nie rozumieją, że to jest obraza sądu, bo nie rozumieją o czym jest sprawa. Sędziowie uwierzyli w telewizyjne zapewnienia różnych posłów, że z wyrokami się nie dyskutuje. Oznacza to, że nie rozumieją, że bez zwracania uwagi na błędy nie ma jakości. Są przekonani, że wystarczy to, co sami robią. Czyli jednocześnie mówią na przykład, że brak ustawy o biegłych, bo nie mają dobrych biegłych i jednocześnie nie zachowują nawet ostrożności procesowej wobec obecnych biegłych, wśród których musi być sporo kiepskich. Są oni nieweryfikowalni, bo przecież nie ma jeszcze ustawy o biegłych i trzeba udawać, że biegli są dobrzy.

Prezesi sądów mówili publicznie (póki nie zwrócono im uwagi, że nie należy), że mają kiepskich biegłych, bo nie mogą się znać na wszystkim. Czyli nie rozumieją, że sędzia ma być ekspertem od procedur sądzenia, a w tym od sposobu dobierania biegłych, żeby dostarczali im oni wiadomości specjalnych do sądzenia, a nie gotowych wyroków, co jest zakazane. Nie można mieć pretensji do tych, którzy zwracają uwagę na nieprawidłowości, tak jak mają pretensje do sygnalizujących zło niektórzy pracodawcy. Jeśli samemu przekracza się normy kulturalne i formalne to oznacza to, że prawdopodobieństwo błędów, także kardynalnych – rośnie. Jak ma sądzić sąd, którego nie rażą zachowania własne, pracodawców i matek?

Zadufanie w sobie widać w stwierdzeniu rzeczniczki sądu: winy należy doszukiwać się w napastniku, a nie w działaniach sądu. W sądzie orzekają sędziowie, a nie prorocy dodała… W ten niesamokrytyczny sposób jakości się nie podnosi. Tak trwa się w błędzie. Jak ma sprawiedliwie sądzić sąd, który ma problemy z zachowaniem się czy samooceną? Takich rzeczy jak wyżej żaden rzecznik sądu nie ma prawa mówić do czasu wyjaśnienia sprawy. Danie władzy – zwłaszcza państwowej – organizacji niedoskonałej oznacza, że kieruje ona przemoc tam gdzie nie trzeba. Przemocą jest sam przewlekły proces, jak więc sąd ma walczyć z przemocą porywaczy…

Strefa Schengen sama z siebie oznacza zgodę na to, że niektóre zjawiska nie mają granic. Przestępcze też. Dlatego potrzebna jest ścisła współpraca policji i wymiarów sprawiedliwości wszystkich krajów tak jak to się dzieje w Stanach Zjednoczonych.. Ścisła oznacza też, że na odpowiednim poziomie. Ze znanych mi przypadków wiem, że na pewno jednak poziom nie jest ten sam we wszystkich krajach obszaru. Np. wykorzystywanie europejskiego listu gończego przez Polskę jest bardzo krytykowane przez różne kraje. Ściga się wg wadliwych ocen wewnętrznych. Rodzi to swoje koszty. Dochodzi do tego, że kraje o wyższym poziomie organizacji systemu muszą czasem bronić ludzi przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Francja może mieć też pretensje do Polski za postępowanie w sprawie tego mordercy. Podobno statystycznie coś się poprawia, ale statystyka nie zmniejszy prawdopodobieństwa takich przypadków.

Mnie, jako bardzo dobremu ojcu zabrano praktycznie całą rodzinę właśnie za pomocą fałszowania dowodów w sądzie, którymi zatruto też myśl bezbronnego dziecka. Sąd zwracał mi uwagę, żebym nie używał „gazetowych określeń” o przewlekłości, po czym realizował tę przewlekłość nie widząc, że to daje zupełne zniszczenie relacji z córką porwaną przez matkę. Wiem więc jak to jest utracić córkę, ale przerażenie budzą okoliczności porwania i śmierci małej Francuzki. Pamiętam jak sam drżałem o moją córkę i starałem się być w pobliżu. Tu bycie matki w pobliżu nic nie dało.

Dramat jest tym większy dla nas, że nastąpił bezpośrednio po użyciu pierwszy raz przez Polskę procedury Child Alert mającej na celu ratowanie porwanego dziecka. Tu się udało i też dotyczyło to strefy Schengen. W Calais nawet nie było takiej szansy. W Calais ożenił się generał de Gaulle z Yvonne urodzoną w Calais, jak ta dziewczynka…

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

 

Fot. Wikipedia: „Mieszczanie z Calais”…

Komentarzy (1)

  • Wiktor

    LoL. Odnoszę wrażenie, że problem niekompetencji sądów, nieuctwa tak zwanych biegłych jest niezwykle szeroki. Dotyczny tak samo Polski i Stanaów Zjednoczonych. Tak samo w Polsce i USA mamy do czyninia z niekompetencją biegłych, itp. jak to rozwiązać? W Polsce biorąc sprawy opisywane przez media. nagminnie sady działają źle, prokuratura to czesto niekompetencja, podonbie jak sędziowe. Mamy takie korporacje zawodowe sędziów, prokuratorów, biegłych zazdrośnie strzegących swoich przywilejów.

Dodaj Komentarz

scroll to top
stat4u

site keywords: opinie chicago, wydarzenia chicago, fakty chicago, wiadomosci chicago, polonia chicago