Ci, którzy nie śpią do południa

1
225

Zdjęcie znalazłem w sieci i zdaje się, że zawiesiła je pani Krystyna Janda. Na tej czarno-białej fotografii (autorstwa Jana Krzysztofa Kelusa) widać kilku mężczyzn. Wiemy kto to jest: Rulewski, Kuroń, Wujec, Onyszkiewicz i Dymarski. Zdjęcie zostało zrobione w Białołęce. Ale chociaż to zwykła fotka, i raczej słabej jakości – bije jednak silnym blaskiem. Czego nas uczy? O czym przypomina i przestrzega? I dlaczego jest dla nas ważna?

 

To fotografia wolności. A wolność ma twarz człowieka. Który najpierw musi stoczyć walkę. W dziejach ludzkości, również w polskiej historii, najczęściej bywało tak, że o wolność najpierw walczyły jednostki, przekonując (albo i nie) innych, głównie swoim poświęceniem i determinacją. Historia podpowiada, że większość przekonuje się dopiero wtedy, gdy pojedynczy ludzie poświęcają wszystko, ale zwłaszcza to, co do tej pory uważane było za najcenniejsze, a więc nawet własne życie. Taka ofiara ma ogromną siłę perswazji. A zatem jest coś ważniejszego od ludzkiego życia? Od kariery? Od zdrowia? Takie pytania zadaje sobie obserwator tych zmagań. Drapiąc się nieraz w głowę.

 

Wolność zawsze podważa rzeczywistość, do której jesteśmy przyzwyczajeni oraz kwestionuje narzucone nam wartości. Zrozumiałe więc, że nigdy nie udawało się przekonać wszystkich. Gdyż wielu z nas bierze fałszywie swojskość i komfort, który daje nam własna kultura, za wolność.

 

Czego może nas nauczyć ta fotografia dzisiaj,  w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce? Po pierwsze, że wolność przychodzi i odchodzi. Ale dlaczego? Przecież jeszcze niedawno byliśmy wolnym, otwartym narodem. Co się stało? Powiedzmy sobie otwarcie: większość z nas nigdy nie musiała walczyć o wolność. Ktoś inny to zrobił (patrz zdjęcie). I nam tę wolność podarował. Tak już jest. Ale dla utrzymania wolności w przyszłości, dla jej kondycji i bezpieczeństwa, ma znaczenie, kto o wolność walczył, a kto tylko tę wolność otrzymał. Różnica jest zasadnicza. Wielu Polaków obecnie traci wolność, ale wcale tego nie dostrzega. Nic w tym dziwnego. Ten, kto o wolność walczył, nigdy już jej nie straci z oczu. I zawsze będzie odczuwał jej brak. Ten natomiast, kto ją tylko otrzymał, często ją odda bez poczucia straty, albo nawet przehandluje.

 

Taka zwykła fotografia, a ile posiada ważnych znaczeń dla nas, Polaków. Jakże nędznie wygląda ta piątka! Pomimo, że są nieogoleni, niedomyci i marnie odziani, nie może być wątpliwości – to wojownicy o wolność polskiego narodu. My, powojenne generacje, zawdzięczamy im nie tylko wolność, ale również tradycje wolności – ponadczasową wartość, którą za wszelką cenę powinniśmy pielęgnować. Nawet gdyby PIS wprowadził stan wojenny i starał się przekonać naród, że jesteśmy “wyspą wolności”.

Dariusz Wiśniewski

 

1 Komentarz

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: