Co to był za rok!

0
165

 

Oj zapamiętamy ten rok,  także jako czas, gdy brednia, pospolite kłamstwo zdobyły sobie miejsce na salonach, jako ważny szanowany gość, zaś buty z wystającą słomą stały się główną częścią garderoby.

20 stycznia miliarder Donald Trump został 45. Prezydentem Stanów Zjednoczonych. Jak  nas poinformował rzecznik prezydenta, w uroczystości zaprzysiężenia uczestniczyła największa ilość ludzi, w historii prezydenckich inauguracji. Była to ewidentna nieprawda, taki „fak news”. Przez cały rok o „fake news” mówił Biały Dom, ale to prezydent i jego administracja była podstawowym źródłem fałszu i kłamstwa. Pod koniec roku,  prezydent stwierdził, że podpisał, największą ilość ustaw od czasu prezydenta Trumana.  Ewidentne kłamstwo. Administracja odnotowała tylko jedną wygraną w Kongresie, w postaci tak zwanej reformy podatkowej.  Największą porażką zaś była nieudana próba odwołania „Obamacare”.

W polityce światowej najważniejszym wydarzeniem był i jest do tej pory kryzys koreański, wywołany atomowymi ambicjami reżimu w Pongjangu.  W Nowy Rok wchodzimy z niezałatwioną sprawą, gdyż każdym dniem bliżej nam do wojny, niż pokojowego rozwiązania. Moim daniem najgorszym rozwiązaniem byłaby cicha zgoda USA, na nuklearny status Korei Północnej. Oznaczałoby to drastyczne osłabienie prestiżu USA, ale również rozpoczęcie  wyścigu zbrojeń na wielką skalę. Skoro Kim może mieć bombę wodorową, to czemu nie  my, powiedziano by w wielu stolicach! Japonia, RPA, Brazylia i może i Meksyk w odpowiedzi na mur graniczny, stałyby się nuklearnymi mocarstwami, Argentyna i Chile też.  Już widzę jak w Hollywood powstają filmy o tym jak meksykański arsenał przejmuje kartel narkotykowy Sineola i w odpowiedzi na aresztowanie ich szefa,   kartel, detonuje ładunek jądrowy umieszczony na dachu siedziby FBI w Waszyngtonie. Nie będziecie więcej ścigać naszych ludzi na ulicach Chicago!

Nowością w polityce światowej było uprawienie jej  przez prezydenta USA za pomocą twittera.

20 stycznia Donald Ttrump został prezydentem w sytuacji, gdy nie znaliśmy prawdy o rzeczywistym wpływie Rosji na proces wyborczy w USA.  Dochodzenie trwa nadal, postawiono zarzuty bliskim współpracownikom prezydenta.  Były doradca d/s bezpieczeństwa narodowego Michael Flynn usłyszał zarzut składania fałszywych zeznań. Dochodzenie Kongresu, jak i specjalnego prokuratora Roberta Mullera, będą ważnym wydarzeniem 2018 roku. Nie wiemy jak Ameryka zamierza nie dopuścić do powtórki z historii w 2018 roku.

Amerykańskie służby nie mają wątpliwości, iż Rosja pragnie podważyć zaufanie do instytucji demokratycznego państwa, w tym celu może organizacyjnie, finansowo wspierać organizacje skrajnej lewicy jak i prawicy. Rosja jawnie wspierała we francuskich wyborach ugrupowanie Marine Le Pen, jej druzgocąca porażka, jak i potem wygrana Angeli Merkel w Niemczech zatrzymały pochód populizmu w Europie. To jedna  lepszych wiadomości kończącego się roku.

Ameryka i świat zapłacą wysoką cenę za brak działań w dziedzinie ochrony środowiska. Administracja prezydenta Trumpa zlikwidowała wiele regulacji dotyczących ochrony środowiska. Najgorsze, mało odpowiedzialne było, wycofanie się USA z paryskiego porozumienia klimatycznego, co nastąpiło na początku lipca.Wielu naukowców przekonuje, że w klimacie zachodzą nieodwracalne już zmiany. Tragiczne w skutkach huragany, które pustoszyły Teksas, Florydę, Puerto Rico, gdzie w wielu miejscach, do dzisiaj nie ma prądu, to tyko początek, tego, co nas czeka w następnych latach.

Rok 2018 pokazał, iż Rosja wraca na arenę światową jako geopolityczny gracz. Rosja w Syrii obroniła reżim Assada, jego składy broni chemicznej, ale przede wszystkim obroniła swoją bazę wojskową.  Rosja w Syrii przetestowała wile nowych rodzajów broni, pokazała, że  konsekwentnie niweluje technologiczne zapóźnienie w stosunku do USA.  To zła wiadomość.  Niby pokonaliśmy, tak zwane Państwo Islamskie, czas pokaże, czy to trwała wygrana, czy tylko wygrana bitwa.

Rok 2018 pokazał, że nie mają racji ci, którzy za starożytnym myślicielem twierdzą, że historia jest nauczycielką życia.  Wydarzenia z Charlotesville pokazują, że trzeba  mieć się na baczności, także tutaj w USA.

Co będzie miało największe konsekwencje dla Ameryki? Przypuszczam, iż będzie to rozpad, dekompozycja tradycyjnej Partii Republikańskiej, która wyniosła do prezydentury Ronalda Reagana i poprowadziła Amerykę i świat do zwycięstwa w zimnej wojnie.  Partia Republikańska przejęta została przez populistów Trumpa i pozbawionych rozumu Herbacianych.

Pamiętać należy też o licznych seksualnych skandalach, ukazujących prawdziwe oblicze, jakże ułomnej ludzkiej natury w Hollywood i Kongresie USA. Ważnym graczem okazały się kobiety, które postanowiły przestać siedzieć cicho, pokazując jak wygląda ten wielki świat.

Nie brakowało wyczynów szaleńców, Stephen Paddlock zabił rekordową liczbę osób w Las Vegas.  Ani ten zamach, ani atak  w trakcie koncertu w Manchesterze niczego nie zmienią, do kolejnych ataków dojdzie pewnie w 2018 roku.

Gospodarka na świecie miała się dobrze, zaś akcje na giełdzie rozchodziły się nawet lepiej, niż ostatnia, cudowna płyta Taylor Swift. Jak widzicie trudno będzie zapomnieć o tym roku, trochę czasu wariactwa i pochwały dla głupoty.

Foto: Rosyjskie samoloty w Syrii,  The Times of Israel

Andrzej Jarmakowski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: