Czarny humor Władimira Putina

13
223

Lejb_Guard_Litov_attack_at_BorodinoNie twierdzę, że jako historyk z wykształcenia wiem wszystko o meandrach naszych narodowych losów, ale mimo wszystko nie przyszło mi do głowy, iż na poważne luki w mojej historycznej świadomości zwrócą mi uwagę bracia Rosjanie. I to nie ci z Memoriału, ale ci z ekipy prezydenta Putina.

My, Polacy czcimy – niektórzy twierdzą, że aż do przesady – każdą potyczkę polskiego żołnierza, a tu putinowcy udzielają nam ważnej lekcji. – Czcicie poległych bohaterów spod Monte Cassino i Arnhem – zdają się nam wytykać Rosjanie – a zapominacie o Borodino.

Młodszym czytelnikom wyjaśnię. Pod Borodino nie biła się I dywizja piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Kościuszkowcy walczyli pod Lenino. Pod Borodino nieopodal Moskwy w 1812 roku odbyła się wielka bitwa miedzy wojskami napoleońskimi i dowodzoną przez Kutuzowa armią rosyjską. Bitwa, która kosztowała obydwie strony po kilkadziesiąt tysięcy zabitych, nie została rozstrzygnięta. W jej wyniku Napoleon co prawda zajął Moskwę, ale Kutuzowa nie rozgromił, co za parę miesięcy zmusiło Francuzów do odwrotu, a w konsekwencji przyniosło im klęskę.

Pod Borodino poległo około 2 tysięcy Polaków. Ich ofiarę upamiętnia tablica na Grobie Nieznanego Żołnierza. Nie sądzę jednak by dzisiaj, po przeszło 200 latach, polską idée fixe było wzniesienie pod Borodino pomnika poległych Polaków z Wielkiej Armii. A to nam właśnie proponują dzisiaj ludzie od Putina.

Nie za darmo, rzecz jasna. Bo rzecz tak naprawdę idzie o pomnik upamiętniający ofiary tragicznej katastrofy Tu-154 w Smoleńsku. Rosjanie mówią tak: – Ok, my wam damy zgodę na pomnik w Smoleńsku, jeśli wy zgodzicie się na pomnik upamiętniający sowieckich jeńców wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku spoczywających na cmentarzu w Krakowie. A jeśli to było trudne dla was do przyjęcia, to dorzucimy wam zgodę na pomnik pod Borodino. To jakiś żart? – chciałoby się zapytać. Bo co powiedzieć na tak bezczelną propozycję? Może jeszcze bardziej podbić bębenek i zażądać, by na Placu Czerwonym wzniesiony został pomnik hetmana Żółkiewskiego, zdobywcy Moskwy w 1610 roku?

Poczucie humoru Władimira Putina zdumiewa. To niewątpliwie tzw. czarny humor. Jedno jest pewne – nikt dzisiaj w Polsce nie jest w stanie bardziej podkręcić antyrosyjskich nastrojów niż sam Putin i jego ludzie.

Paweł Piskorski

Foto: wikimedia.org (Bitwa pod Borodino)

13 Komentarze

  1. Ja jestem za, powinnismy zgodzić się na taką wymianę. Rosjanie mają pomnik w Krakowie, my pod Borodino, no i w Smoleńsku. Biorąc pod uwagę polskiego fioła na punkcie pomników same korzysci. Tłumy polonusów jeździłoby na wycieczki pod Borodino. Powstałyby hotele, sklepy z pamiatkami. Dla biznesu rewelacja!!! Smoleńsk, w końcu niegdyś też polskie maisto też na pomnikowiej turystyce zarobi…

  2. Oczywiście Rosjanie robią nam na złość. Wymyślają śmieszne i głupawe preteksty. Dodam, że Polska polityka była i jest najbardziej antyrosyjska za to pro-Izraelska i pro-Amerykańska.

  3. Musiało się coś zmienić od czasów Gorbaczowa. Gdy 30 lat temu zwiedzałem Ermitaż to doprowadziłem do białej gorączki pewną przewodniczkę pytaniem o portrety na ścianach i na suficie. Opowiadała ona o różnych narodach, których żołnierze uczestniczyli w pochodzie Wielkiej Armii na Moskwę wskazując na różnych generałów uwiecznionych na tych portretach. “Nie zauważyła” portretów Krasińskiego, Poniatowskiego i kogoś jeszcze. Jak zapytałem o nie, po rosyjsku, to ze złością zapytała czy jestem Polakiem i co nam dała ta miłość do Napoleona?

  4. O Johny-Kibel-Anonimowy Alkoholik się odezwał. “Zza Kałuży” rzeczywiście co nam dało zbrojne popieranie Napoleona?

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: