Czy powiedzieć to Macierewiczowi?

1
311

Nieraz człowiek doświadczony jakąś traumą – rzeczywistą, albo wyobrażoną – ulega trwałym przeobrażaniom psychicznym. I nie tylko nie potrafi już zrozumieć rzeczywistości, ale uważa ją za niebezpieczną fikcję. I zaczyna z nią walczyć.

Nikt nie ma takiej wrażliwości. I nikt nie potrafi go zrozumieć. Bo nie może. Tylko on  –  przenikliwy mesjasz  –  wszystko widzi.  Jak na dłoni. Gdyż funkcjonuje na niedostępnych dla zwykłego człowieka częstotliwościach. Chce ostrzec naród. Ale naród pozostaje głuchy na jego wołania! Co za dramat!

Historia zna przypadki, kiedy wiele lat po wojnie, odnajdywano żołnierza, ukrywającego się gdzieś po lasach, który już do końca swojego życia był przekonany, że działania wojenne nadal trwają. Tłumaczenia na wiele się nie zdały. Postać Antoniego Macierewicza dowodzi, że silna obsesja powoduje takie same objawy.

Otoczenie reaguje różnie. Najczęściej z politowaniem. Ale gdy nawiedzony człowiek zostaje ministrem, jego oderwanie od rzeczywistości nabiera globalnego znaczenia. Nie jest to już wtedy człowiek budzący współczucie; stanowi też zagrożenie dla otoczenia. Z obawy jednak przed jeszcze głębszym, psychicznym załamaniem, ludzie wokół niego udają, że podzielają jego obsesje. Z litości. Trudno o śmiałka, który odważnie powie nieszczęśnikowi, co mu jest. Gdyż jest to ryzykowne. Psychiatria raczej odradza takie drastyczne posunięcia. Ze uwagi na zagrożenie dla zdrowia.

Co więc robić z Macierewiczem? Były minister nadal przyjeżdża codziennie do siedziby MON i pracuje. Nie o to chodzi, że nie zaakceptował decyzji o odwołaniu go z funkcji ministra. On nadal czuje się tym ministrem. Rekonstrukcja rządu jakby go nie dotyczy, gdyż została przeprowadzona w świecie fikcyjnym, który dla pana Antoniego nie istnieje. Może więc PIS pozwoli Macierewiczowi zostać takim ministrem? Byłoby to humanitarne. Niech dalej kontynuuje śledztwo smoleńskie. I niech informuje społeczeństwo o postępach. Niech myśli, że jest ciągle w rządzie. Będzie podpisywał rozporządzenia, salutował, przyznawał odznaczenia i tworzył silną armię, gotową rozgromić Rosjan.

Dariusz Wiśniewski

1 Komentarz

  1. Czy powiedzieć to Macierewiczowi?
    Dla dobra wszystkich i samego Antoniego nic a nic nie mowic.
    A jezeli ktos ma obawy natury moralnej usprawiedliwieniem tego stanu nieinformowania o niewygodnych faktach niech bedzie wytlumaczenie, ze przemilczenie prawdy nie mozna nazwac klamstwem w tym szczegolnym wypadku.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: