Czy Tomasz Terlikowski kogoś zabił?

3
146

terlZ tego, co wiem, to nie.

Ale czytałem jego tweet po zamachach w Belgii. I zastanawiam się, czy Terlikowski nie snuje zbrodniczych planów. Szef TV Republika napisał w nim tak: “W Belgii w 2015 r. lekarze zabili 2021 osób. Islamscy terroryści, jak na razie, trzydzieści kilka. I kto tu jest prawdziwym zabójcą?”.

Tweet napisany jest z przekonaniem. To nie prowokacja, a świadome oświadczenie. Bije z niego pewność i brak moralnych rozterek. Skąd taka odwaga? Odpowiedź jest prosta, ale budzi przerażenie.

Fundamentalizm religijny już od dawna jest obecny w polskiej polityce i w mediach. Jest nim zabarwiony dyskurs publiczny. Teraz jednak został wzmocniony strachem przed inną rasą. Tym sposobem powstała nowa jakość. Obecny rząd domieszał do niego zmitologizowaną historię oraz wprowadził “Targowicę”, jako metaforę wroga wewnętrznego. I tak wyszliśmy na prostą drogę do faszyzmu. Przed nami nie ma już żadnych zakrętów.

Terlikowski więc czuje się, jak u siebie. I naucza nowej, starej ewangelii. Zbrodnia motywowana religijnie, przekonuje, to zbrodnia lżejsza, mniej “prawdziwa”. Winy liberalizmu są dużo cięższe. Ksenofobiczny tweet Terlikowskiego wywołał wprawdzie oburzenie, które jednak zostało zagłuszone oklaskami. Podobna reakcja miała miejsce po masakrze Charlie Hebdo w Paryżu. Część Polaków, w tym Terlikowski, uważała, że zabójstwo z powodów religijnych, jest w pewien sposób uzasadnione, i że jego ciężar nie jest tak ogromny, jak “zbrodnia” aborcji czy eutanazji.

Gdy dochodzi do przemocy, zawsze jest ktoś, kto z oddalenia tylko się przygląda. Nie przypuszczam, aby Terlikowski – gdyby na ulicach polskich miast miało dojść do przemocy wywołanej histerią religijną czy szowinizmem rasowym – chwycił za kij baseballowy czy maczetę. Sam raczej nie weźmie udziału w patrolach religijno-rasowych. Tym zajmie się młodzież. On natomiast pomoże młodym ludziom odnaleźć w sobie patriotyzm i poczucie narodowego obowiązku; stworzy “sprzyjający klimat”. Zajmie się logistyką i da zielone światło. A zatem, Terlikowski, nie będzie uczestnikiem “przedstawienia”, jeżeli do niego dojdzie. Może pomóc w jego reżyserowaniu, ale nie pojawi się na głównej scenie.

Terlikowskiego nie było w Jedwabnem w 41 r. Ale mógłby być. Mordu na Żydach dokonywali tylko niektórzy Polacy, ale część – niemo, ale przyzwalająco – tylko się przyglądała. Tak było też w Rwandzie. Prowadzący programy radiowe zaprzyjaźnieni z Hutu informowali, gdzie mogą ukrywać się Tutsi. Sami nie brali czynnego udziału w ludobójstwie. Wspomagali je słowem. Oraz ostentacyjnym zaniechaniem sprzeciwu. Terlikowski, w razie czego, będzie miał ręce czyste. Ale czy sumienie też?

Słowa mają znaczenie. Atmosfera przemocy gęstnieje najpierw w sferze językowej. Język wyraża stan napięcia społecznego. W Polsce ten stan już dawno przekroczył linię alarmową. Potem, jeżeli wierzymy historii ludzkich obłędów, nadchodzi okres drobniejszych ekscesów, jak pobicia, podpalenia, wandalizm. Dalej jest już tylko zbrodnia. Mord na prezydencie Polski, Gabrielu Narutowiczu, był poprzedzony kampanią antysemityzmu. Prasa katolicko-narodowa grzmiała, że Narutowicz miał wysługiwać się Żydom. Zamordował go fanatyczny endek. Zabójca był przekonany, że spełnia patriotyczny obowiązek. Gdyby Terlikowski żył w tamtych czasach, mógłby ten mord jakoś uzasadnić.

Złowróżbny tweet doktora filozofii, Terlikowskiego, zbiegł się z szeregiem wydarzeń. Nie jest ani wyjątkowo kuriozalny, ani szokujący; wydarzył się bowiem w pasującym tle. Narodowcy z Młodzieży Wszechpolskiej spalili publicznie kukłę Angeli Merkel w Białymstoku. Wcześniej spalono kukłę “Żyda” we Wrocławiu. Władza nie zareagowała, bo przecież mamy wolność zgromadzeń. Minister Ziobro wstrzymał wykonanie kary na nacjonaliście, który pobił policjanta. W Łodzi formują się patrole ONR-u w pobliżu obozu dla uchodźców z Czeczenii. Lokalna władza jest z tego faktu nawet dumna. Świadomość narodowa polskiej młodzieży jest przecież szalenie ważna. Rząd przestrzega przed niebezpieczeństwem “islamskim”. Podobnie Kościół. Chrześcijański gest papieża Franciszka umycia stóp uchodźcom został uznany przez polskich fundamentalistów jako nieroztropny. Jarosław Kaczyński, niemal kopiując przemówienie Goebbelsa o “niebezpieczeństwie żydowskiej zarazy”, oskarżył uchodźców, że mogą przywlec do Polski nieznane choroby. O czym to wszystko świadczy? Rząd próbuje skierować gniew i frustrację społeczeństwa przeciw uchodźcom – to oczywiste. Ale jednocześnie daje przyzwolenie dla młodych faszystów. W imię ojczyzny i Boga zbrodnie nie są takie ciężkie. Będą odpuszczone. A jeżeli dojdzie do rozlewu krwi? Niech wypełniają swój patriotyczny obowiązek. Nic im nie grozi. Cokolwiek się nie zdarzy, Terlikowski może spać spokojnie. On jest czysty. Do niczego nie namawiał. Poza tym, jest u siebie w domu.

zdjęcie: wiocha.pl

tekst ukaże się również na portalu racjonalista.pl

Dariusz Wiśniewski

 

 

 

3 Komentarze

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: