Demokraci w Illinois podzieleni w sprawie podwyżki podatków

0
323

W ostatnich dniach sesji stanowego Kongresu, Senat stanu Illinois, a konkretnie senatorowie Partii Demokratycznej, przegłosował ustawę zakładającą drastyczną podwyżkę podatków. Podatek indywidualny wzrósłby z obecnych 3.75% do 4.95%. Jakby tego było mało podniesiony zostałby podatek obrotowy jaki płacimy za telewizję kablową i szereg innych usług.

Gubernator Bruce Rauner  grozi wetem. Gubernator od dawna uważa, iż ewentualnej podwyżce podatków powinna towarzyszyć kompleksowa reforma, związana z funduszami emerytalnymi pracowników stanowych, gdyż bez takiej reformy podwyżka podatków i tak nie rozwiąże finansowych problemów stanu. Gubernator domaga się także zamrożenia wysokości podatku od nieruchomości.

Ustawa przegłosowana przez Senat trafi teraz do Izby, gdzie negocjatorem ze strony demokratów jest reprezentant Greg Harris, otwarcie zwracający uwagę na liczne niedoróbki prawne ustawy, radośnie przegłosowanej przez stanowy Senat.

Ustawę z mieszanymi uczuciami komentowali demokratyczni kandydaci na urząd gubernatora Chris Kennedy i J.B. Pritzker.  Podkreślają oni, że ważnym jest, aby zakończyć trwający w Illionois, budżetowy pat, wynikły z faktu, iż republikański gubertnator Bruce Rauner wraz z demokratycznym Kongresem nie potrafią dojść do porozumienia w żadnej sprawie. Jednak podnoszenie podatków, nie jest obecnie najważniejszą sprawą – zgodnie stwierdzają kandydaci.

Tak drastyczne podniesienie podatków, bez reformy systemu emerytalnego pracowników stanowych, będzie oczywiście głównym tematem kampanii wyborczej i postawi kandydatów Partii Demokratycznej w bardzo niewygodnej sytuacji, ułatwi kampanię Bruce Raunerowi, który będzie się przedstawiał jako  nieugięty obrońca praw podatników w Chicago oraz w całym stanie, nie godzący się na drastyczne podwyżki, na coraz głębsze sięganie do kieszeni podatników.  Sytuacja ta może mieć także wpływ na wybory do Kongresu, na szczeblu krajowym, przedstawi Partię Demokratyczną, jako ugrupowanie nieudaczników, które nie potrafi przeprowadzić koniecznych reform strukturalnych,  za to, które potrafi jedynie podnosić podatki.

Demokraci w Illinois mają większość w obu Izbach Kongresu, jednak Illinois, jak i Chicago systematycznie tracą mieszkańców, którzy coraz chętniej przeprowadzają się do innych stanów. Przed wyborami 2018 roku zwolennicy obecnego prezydenta jak Ameryka długa i szeroka będą pokazywali demokratów w Chicago i Illinois ,jako zapiekłych socjalistów, którzy potrafią tylko podnosić podatki, nie potrafią przeprowadzić koniecznych reform. Czy takim nieudacznikom można powierzyć sprawy kraju?

O konieczności reform w stanowych funduszach emerytalnych mówi się od dawna, jednak nie zgadzają się na nie egoistyczne związki zawodowe. Demokraci zaś nie potrafili zaś przedstawić żadnej propozycji w tej kwestii.

Tak wysoka podwyżka podatków, bez jednoczesnego zamrożenia wysokości podatków od nieruchomości spowoduje, iż wzrosną obroty firm oferujących pomoc przy przeprowadzkach.  Malejąca liczba podatników, może spowodować,  iż dochody stanu mimo podwyżki podatków, wcale nie wzrosną, i co wówczas, kolejna podwyżka? Moim zdaniem polityka Demokratów w Illinois, to trochę takie polityczne samobójstwo. Demokraci po raz kolejny chcą przekonać się o tym, iż krzywa Laffera trafnie opisuje rzeczywistość. Na razie szanse na wprowadzenie w życie podwyżki podatków są niewielkie.

Foto: WGN Radio

Wideo: illinoislawmakers

Andrzej Jarmakowski

 

 

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: