Dlaczego faceci zdradzają?

0
232

Czy istnieje taka osoba, która nie obawia się zdrady małżonka?

Taką osobą była Basia.  Jej małżeństwo należało do najbardziej udanych.  Ona – nie dość, że niebrzydka, wykształcona i z ciekawym zawodem, to jeszcze do tego wesoła i towarzyska.  On – przystojny, uroczy i szarmancki, prawdziwy człowiek sukcesu.  Wszyscy zazdrościli im stylu życia, udanej rodziny i tego, że na każdym przyjęciu zawsze świetnie się bawią i tańczą do białego rana.

Basia, po wielu latach wspólnego życia wciąż zakochana w swoim mężu, nagle (to zazwyczaj staje się nagle) odkryła druzgoczącą prawdę… Mąż od dawna prowadził podwójne życie.  Trudno jej było uwierzyć, gdy zatrudniony przez nią detektyw potwierdził jej przypuszczenia – pokoje hotelowe, restauracje, częste schadzki…

– Przecież on dużo pracował… – powtarzała uparcie.

– No…  Dużo, ale nie aż tak dużo. – padła odpowiedź.

Basia odchodziła od zmysłów szukając odpowiedzi na pytanie dlaczego tak się stało.  Zdawała sobie sprawę z tego, że postarzała się i nie wyglądała już tak dobrze jak kiedyś. Często miewała przykre humory, a ostatnimi czasy stała się bardzo kłótliwa. No i prawdą jest, że aby uniknąć nocnych zbliżeń, używała czasem wymówki, że „boli ją głowa”…  Ale przecież byli przyjaciółmi i tyle ich łączyło, spędzili ze sobą wiele lat i wydawało się, że rozumieli się jak łyse konie!  Byli sobie najbliżsi…  Byli dla siebie najważniejsi…

Rozmowa z mężem potoczyła się w potoku łez Basi i w potoku jego oskarżeń:

– To twoja wina!  Wiesz, że między nami już od dawna się nie układało!  To co się stało jest tylko wynikiem tego, że między nami było źle.  Nie dbałaś o dom, nie gotowałaś obiadów, nie dbałaś o dzieci.  Zmarnowałaś mi dzieci!  I dziwisz się, że stało się to co się stało?!

Zaszokowana Basia nie potrafiła pozbierać myśli, bo wszystko o co oskarżał ją mąż wydawało się wyssane z palca.  Wszystko! Czy on postradał zmysły?!  Przecież się kochają.  Przecież mają rodzinę. Przecież ona zajmowała się domem najlepiej jak potrafiła. Domem i dziećmi.  Jakie zmarnowane dzieci?  Co on wygaduje?!  Przecież…  Dlaczego on ją zdradził?!  Dlaczego?

Głośne badania dr. Alfreda Kinsey opublikowane w roku 1948 ujawniły, że 50% panów wplątuje się w pozamałżeńskie znajomości.  Dziś przypuszcza się, że około 40% mężów dopuszcza się zdrad.  Tak, drogie panie, mężczyźni zdradzają częściej niż kobiety.  Ale my o tym wiemy, czyż nie?

Muszę jednak przyznać że znam kilka pań, które twierdzą z przekonaniem, że „żadnej kobiecie romansik na boku nie zaszkodził”, ale to jest zupełnie inny temat.

Dlaczego faceci zdradzają?  Tyle powodów ilu zdradzających facetów. Tyle powodów ile zdrad.

Przyczyną numer jeden jest, jak to tłumaczą panowie, zwykła potrzeba zmiany i urozmaicenia.  Nie ma znaczenia jak wygląda ślubna takiego pana, czy przypomina Marilyn Monroe, Angelinę Jolie czy raczej Danutę Rinn.  Taki pan jest przekonany, że „trawa jest zieleńsza po drugiej stronie góry.”  Nieznane i nowe kusi.  I już!  Tiger Woods miał talent, sławę, pieniądze, piękną żonę i rodzinę.  Wszystko to postawił na jedną kartę.  Ciekawe, czy było warto…

Powodem, który znajduje się na drugim miejscu jest „brak szczęścia w związku.”  Bardzo  łatwo można się poczuć osamotnionym, gdy żona nie okazuje zainteresowania, gdy nie rozumie, gdy nie akceptuje.  A skoro tego szczęścia w związku nie ma, szuka się go gdzie indziej.  I, oczywiście, szybko się je znajduje.  U koleżanki z pracy, u przyjaciółki żony czy też u żony najlepszego przyjaciela!  Znajomy, notoryczny „zdrajca”, wyznał swoją receptę na sukces w tak zwanym „szukaniu szczęścia”: najlepiej rozglądać się wśród znajomych.  W bliskim gronie łatwo się spotykać i umawiać na randki, spędzać razem czas i często do siebie wydzwaniać nie wzbudzając zbędnych podejrzeń.  Do czasu, to zazwyczaj trwa do czasu…

Wszyscy wiemy, że „okazja czyni złodzieja” i tak się właśnie dzieje w przypadkach, gdy pan jest publiczną osobą, ma status, pieniądze i pozycję.  Panie lecą na takich panów jak muchy na lep, a mile połaskotane EGO takiego pana nie potrafi się oprzeć ani pokusie, ani nadarzającej się okazji.  No i oczywiście pomaga, jeśli pan potrafi być czarujący i jest przystojny.  Jednakże, przystojnym być nie musi, gdyż jego prestiż jest już wystarczającym magnesem.  Żony takich panów dobrze o tym wiedzą, bardzo dobrze…

Kolejną przyczyną zdrad małżeńskich jest najzwyklejsza w świecie nuda, która wkrada się w związek.  Żony oczywiście tak bardzo na tę nudę nie narzekają, gdyż mają pełne ręce roboty.  Dały sobie wmówić, że mogą zrobić wszystko – więc robią wszystko.  Prowadzą dom, wychowują dzieci, kształcą się, robią kariery.  Żonom doskwiera brak czasu, a zajęte codziennymi obowiązkami, nawet nie mają kiedy się nudzić.  W przeciwieństwie do mężów.  Często te żony nawet nie dostrzegają momentu, w którym to znudzony mąż zaczyna robić skoki w bok.  Zresztą, każdy osądza innych według siebie:  „Skoro ja nie rozglądam się na boki, to on na pewno też nie” – myślą takie żony. No i ufają.  Zbyt dużym zaufaniem obdarzają tych swoich ślubnych, zbyt dużym…

Jaka jest jednak prawdziwa przyczyna małżeńskich zdrad?  Tak naprawdę nie chodzi o zdrady.  Ludzie wybaczają sobie nieuczciwość. Nie chodzi też o „odkochanie się” czy o to, że nagle komuś przestało zależeć na przebywaniu ze sobą i na rodzinie.  Małżeństwa zabija lenistwo, zbyt wysokie oczekiwania od drugiej osoby i brak komunikacji.

Lenistwo, w tym przypadku, to brak wysiłku i pracy w zaciśnianiu rozluźniających się więzów małżeńskich.  Po pięknym weselisku i cudownych pierwszych miesiącach, albo i latach, nagle się odkrywa, że JEGO coraz mniej interesuje dom i sprawy rodzinne, a ONA jest zaniedbana i zrzędzi.  Małżonkowie, okrutnie zmęczeni i zagonieni codziennością, nie chcą lub nie potrafią zwolnić, aby spędzić razem kilka chwil.  I nagle okazuje się, że ich małżeństwo „to – nie – to”.  Jednak, zamiast szukać rozwiązania zaistniałej sytuacji i pomyśleć o tym, jak zmienić swoje postępowanie i nawyki, zaczyna się „zabawa w obwinianie”.  Łatwiej jest szukać winy w drugiej osobie i tę drugą osobę obarczać za nieudane życie niż zastanowić się nad sobą i nad zmianą samego siebie.  Za bardzo siebie kochamy, by palcem wskazywać sobie własne błędy.  Łatwiej jest machać tym palcem przed nosem drugiej osoby i za wszystko ją krytykować.

Plagą związków jest także brak umiejętności rozmowy i brak umiejętności słuchania. „Zakupy zrobione? Jest mleko? Czy ktoś wyprowadził psa? Gdzie są moje skarpetki? Znasz ten film?” – w ilu domach tak właśnie wygląda „komunikacja”?  Krótkie pytania, krótkie odpowiedzi i żadnej treści.  Wydaje się, że najważniejsze rozmowy i najważniejsze tematy dotyczące codziennego życia powinny odbywać się właśnie w rodzinie pomiędzy małżonkami, a ci małżonkowie nie potrafią, a często nawet nie chcą, ze sobą rozmawiać.  Czasem jest to wynikiem obawy przed podjęciem trudnego tematu, czasem strachu przed konsekwencjami, a czasem zwykłego odkładania ważnej rozmowy na później.  A tu nic się samo nie rozwiąże.  Z powodu braku komunikacji nabrzmiewają problemy i pogłębiają się konflikty.  Z powodu braku komunikacji rozluźniają się więzy między partnerami.  Z powodu braku komunikacji rozpadają się związki.

Często też młodzi ludzie zawierają małżeństwo bez uprzedniego uzgodnienia tego jak wyobrażają sobie wspólne życie i jakie od tego życia mają oczekiwania. Wydaje się im, że miłości wystarczy na zawsze, a ta miłość niestety szybko wygasa pod naporem różnych rozczarowań i niespełnionych marzeń.  Szczere rozmowy przed ślubem, rozmowy o potrzebach, wymaganiach czy wyobrażeniach o życiu w małżeństwie, mogłyby zapobiec wielu dramatom.

Dlaczego faceci zdradzają?  Nuda? Odkochanie się?  Nie!

Dają sobie pozwolenie na „rozglądanie się na boki”.  Dają sobie pozwolenie na „próbowanie czegoś nowego”.  Dają sobie pozwolenie na „niewierność”.  Dają sobie pozwolenie na krzywdzenie najbliższych.  Dają sobie pozwolenie na draństwo…

Czy warto, panowie?  Czy warto, mężowie?  Czy warto?

Foto: Poradnik Zdrowie

Iwona Sikorski

 

 

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: