Dlaczego polonijne kino jest droższe od Hollywood?

4
224

Gdy na ekranach kin pojawia się ciekawy film, który chcę zobaczyć, udaję się do kina w śródmieściu Chicago. Płacę za bilet $10- może $12.00. Zastanawiam się jak to się dzieje, że uczestnicy  pokazów polskich filmów, organizowanych w aglomeracji chicagowskiej, za zobaczenie niskobudżetowych, z reguły kiczowatych polskich propozycji filmowych, muszę płacić dwa razy więcej, niż za zobaczenie, znacznie droższego w produkcji, arcydzieła z Hollywood. Pomijam już projekcje filmowych nieporozumień, obrażających ludzki rozum jak „Smoleńsk”. Jak polonijni faszyści, chcą dać się wydoić, ich sprawa, niech płacą pazernym dystrybutorom i trzy razy więcej. Pomijam już fakt, że pokazy polskich filmów, organizowane są jakby cichaczem, w tajemnicy, gdzieś w na przedmieściach, czyli mówiąc językiem kolokwialnym, gdzieś w  wiejskich kinach.

Szkoda, gdy dotyczy to dzieci. Niektóre polonijne szkoły w ramach tak zwanego popierania polskiej kultury, otrzymały ofertę pokazania dzieciakom filmu dla nich nakręconego. Bilet $20, autobus $8.00. Tutaj już dojenie jak widać odbywa się na całego.  Ciekawe dlaczego?  Być może dystrybutorzy często wątpliwych krajowych arcydzieł, muszą płacić haracz związany z tworzeniem w Polsce nowych oddziałów ORMO? Do ich tworzenia przystąpił Antoni Macierewicz w ramach współpracy oddziałów WOT z policją. Dla mnie jest to jeden z wielu przykładów wyzyskiwania chicagowskiej Polonii. Muszę się przyznać, od dawna, nie chodzę na te polonijne pokazy. Nie zamierzam wspierać dystrybutorów dyktujących sobie kosmiczne ceny. Gdyby oferowane filmy rzeczywiście były warte zobaczenia, trafiłyby do normalnego rozpowszechniania, tak jednak nie jest. Widać szersza publiczność, poza niewielką etniczną widownią,  nie jest nimi zainteresowana.  Filmy te nie niosą, jak widać żadnego szerszego przesłania. Trzeba więc wyciągnąć ile się da z etnicznej widowni, odwołując się do sentymentu, miłości do starej Ojczyzny i takich tam sentymentalnych wartości.

Nie dajmy się zwariować, chodzi tutaj o kasę, a nie o jakieś tam wartości, polską kulturę. Kultura stanowi tylko alibi.

Foto: Stacja Falenica

4 Komentarze

  1. Odpowiedz jest bardzo prosta,jeden pan od dystrybucji tych produkcji doszedł do wniosku że polonijna bogoojczyznianaradiomaryjna tłuszcza zapłaci każda cene bo tylko takie gnioty trafiaja pod jjiiii umysłowe strzechy.
    Kto zacz uf pan wiekszość wie.

  2. To się zgadza ! Byłem na filmie “Wołyń” i bilety były o ile pamiętam po $ 25. Jeszcze taka ciekawostka, że w gazecie, internecie, reklamowali, że bilety są po $20, a w kasie $ 25. Pytam dlaczego taka niezgodność, a w kasie – nie dyskutuj ! Płać $ 25 albo odejdz. O co tu chodziło? Może kasjer, kino, – sami z siebie, dodatkowo narzucali $5 do własnych kieszeni.

  3. Dlaczego kino polonijne droższe od Holywood. Tu się przypomina stary kawał, jeszcze z czasów Gierka. Dlaczego Trybuna Ludu jest droższa (50 gr) od “Prawdy” (20gr) ???? Bo tłumaczenie kosztuje.

  4. Też nie chodzę i nie daję zarobić złodziejom. Faktem też jest, że większość tych filmów, choć nie wszystkie, to straszne gnioty.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: