„Dzieci nienarodzone” szantażują eugenicznie

2
224
Fot. Rafał Wodzicki; Progress for Poland

Oksymoron dzieci nienarodzone powstał z religijnego rozczulenia wynikłego z pokazywania tego, co wynika z aborcji, czy też np. obumarcia płodu (rzekoma aborcja). Rozczulenie jest tak wielkie, że ma przyzwalać na agresję słowną i nie tylko wobec innych obywateli. Mówienie zabójstwo dziecka w okresie prenatalnym to rzucanie wszystkim, którzy mieli okazję przerwać ciążę w twarz: jesteście zabójcami. Aborcja eugeniczna to inne wyzwisko naciągające do absurdalnych działań eugeników sytuacje zwykłych ludzi. Naciąganie przykazania nie zabijaj, które powstało w czasach, gdy nikt dokładnie nie wiedział skąd się biorą dzieci do tych wymysłów jest absurdalne! Oczywiście przykazanie dotyczyło żyjących ludzi. Wielu twierdzi, że powinno brzmieć nie morduj – ciągle ta translatoryka. Ma ono zresztą treść pozytywną i zawiera zasadę ogólnoludzką.

Wszyscy normalni ludzie wiedzą, że nie wolno mordować i że trzeba szanować życie swoje i innych. Tylko w warunkach obrony koniecznej – domu czy kraju – dopuszczalne jest zabijanie. Istotnie to przekonanie było rozpowszechniane przy pomocy religii, która jednak ma na sumieniu mordowanie niewiernych np. Katarów! Wyprawy krzyżowe to naprawdę nie obrona wartości. Jak więc widać stosowane są metody manipulacji, szczególnie skuteczne wobec prostych ludzi.

Z podobnymi zjawiskami psychologicznymi mamy do czynienia i w innych miejscach. Np. twierdzi się, że psy są jak ludzie i tworzy się dla nich cmentarze oraz ubiera w ubranka. Hoduje się zwierzęta rasowe, drogą manipulacji genetycznej! Nadmiarowe młode się po prostu topiło! Oburzenie budzi złe traktowanie zwierząt, walce z czym wielu ludzi poświęca swoje życie. Inni posuwają się do niejedzenia mięsa itp. Ja np. nie kupuję jajek innych niż z wolnego wybiegu, bo wstrząsa mną, że żywe kury mogą być traktowane jak automaty do produkcji jaj zamknięte w klatkach. Często tego typu produkcję prowadzą ludzie chodzący do kościoła, a jest to swego rodzaju przemoc ignorująca wszystko inne.

Kobiety traktowane jako inkubatory są smutnym zjawiskiem, jakkolwiek rozumiem, że wynikło to z historii rozwoju cywilizacji, a nie zostało wymyślone przez tych złych chłopów w czasie jakichś obrad. Wynika to po prostu z tworzenia systemów eksploatacyjnych na miarę posiadanych możliwości i potrzeb, w tym wiedzy rozwijającej się w toku historii. Staje się to obyczajem i trudno potem walczyć z nim. „Zażyciowcy” zachowują się tak, jakby zawsze wiedza była taka jak teraz, np. o tym jaki jest mechanizm zapłodnienia. Dowiedziano się o tym dopiero w początku XIX wieku! Wcześniej, za Arystotelesem, twierdzono, że kobieta rodzi jak ziemia, a nasiona „wytwarza” (przekazuje życie!) mężczyzna. Inne właściwości kobiet były uznawane np. za nieczystość.

Oczywiście wpływało to zasadniczo na postrzeganie płci, „naturalnie nierównych”. Zresztą w początkowym okresie chrześcijaństwa kobiety były równo traktowane. Mężczyźni zdominowali je dopiero później, w tym w sferze kapłańskiej. Kobiety muszą latami odzyskiwać pozycję, korzystając zresztą z wynalazków mężczyzn!!! Nie rozumiem dlaczego tego nie rozumie wiele kobiet będących pod wpływem religii i prawicy. Próbują one propagować przestarzały pogląd o pozycji kobiety. Naprawdę nie da się tego dzisiaj tolerować!

Są społeczności ludzkie i zwierzęce, gdzie przewodzą samice-kobiety, co oznacza, że to jak się organizują społeczności wynika z czynników naturalnych, które stają się tradycją. Kobiety nieraz przekraczały granice „męskiego” świata mimo wszystko i odnosiły wielkie nieraz sukcesy. Dziś jest oczywiste, że kobiety mają te same możliwości eksploatacyjne, co mężczyźni, a funkcja rozrodcza to swego rodzaju dodatkowa właściwość. Dlatego była ona eksponowana jako główna, by kobiety niczym innym się nie zajmowały prócz domu i dzieci…. Po prostu były ogłupiane, nie mogły się uczyć itp. Dziś musimy rozumieć jakie są naturalne cechy kobiet i mężczyzn oraz współpracować.

Powstające organizacje nadają sobie nazwy typu „za życiem”, sugerując, że inni nie są za życiem, bo nie podchodzą histerycznie do sprawy aborcji. Stosuje się chwyty typu „papież mógłby się nie urodzić, gdyby aborcja była dokonana”. Albo, że dany człowiek z zespołem Downa jest taki kochany i zdolny. Nigdy się nie mówi, że mógłby się urodzić złodziej czy bandyta, a zespół Downa to bardzo poważny problem nie tylko dla jego posiadacza. Tak naprawdę nie widać czy z dziecka wykluje się jakiś hitlerek czy sługa boży. Wielu ludzi, którzy dokonali zła – przez wiele lat byli uważani za dobrych.

Ma to wszystko służyć szantażowi emocjonalnemu, aby wmówić ludziom, że tylko propagatorzy takich teorii są dobrymi ludźmi i ich producentami. Muszą nauczać nawet naukowców (niektórzy się w to wdają)… Ja wiem jak to jest, gdy się ma niepełnosprawne osoby w rodzinie i gdy zostają one same, gdy człowiek, który całe życie im poświęcił – umarł. Nie jest to tak prosto oddać już istniejące dziecko do zakonnic. Jest to poważny problem psychologiczny, podobnie zresztą jak z przerywaniem ciąży. Niektóre tylko osoby mają „wszystko jedno”.

Jest oczywiste, że należy dobrze traktować zwierzęta. Czemu jednak nie budzi oburzenia połów ryb, które są traktowane podobnie jak płody, bo są przecież na tym samym poziomi rozwoju? Są po prostu automatami bez świadomości. Kto zna psychologię cybernetyczną Mariana Mazura wie, że automatami działającymi we własnym interesie są i ludzie i zwierzęta. Tego nie wiedzą prożyciowcy uważając za życie ruszanie się, czy też możliwość rozwinięcia się w człowieka!

Ludzie nabywają w końcu świadomości własnego bytu, a zwierzęta dobijają do różnych poziomów. Nie umieją mówić itp. Nie jest jednak prawdą, że zwierzęta nie mają nic wspólnego z ludźmi i dopiero religia wprowadziła wartości moralne. Znajomość przyrody daje wiedzę o zachowaniach moralnych występujących wśród zwierząt. Np. słonica potrafi pomóc zebrze wydostać się z dołu. To z czasów historycznych pochodzi przekonanie, że ludzie są czymś zasadniczo innym niż zwierzęta. Dziś tego typu przekonania są nad wyraz szkodliwe. Wręcz naciąga się naukę do religii. Próbuje się agresywnie promować kreacjonizm i dyskredytować ewolucjonizm. Jasne więc, że nie dzieci nienarodzone szantażują, ale są tylko pretekstem do szantażowania wszystkich co nie mieli objawień takich jak organizacje zażyciowe, które manipulują istotą rzeczy.

Zażyciowcy cytują ciągle naukowe ustalenia, że wiadomo kiedy zaczyna się życie: gdy połączą się komórki. Tak jest także u ryb i innych zwierząt. Twierdzą jednak, że z tego wynika, że aborcja to mordowanie dzieci. Nie wynika… Ponieważ od pewnego momentu zarodek staje się płodem i człowiekiem i nie wolno przerywać ciąży po umownym momencie trwania ciąży…

Jednocześnie ci sami ludzie lekceważą ludzi, a szczególnie dzieci żyjące, także ziejąc nienawiścią i pokazując im wielkie plakaty ze zdjęciami z przerwania ciąż. Nieliczni tylko obywatele reagują na to ostro. Za zdemontowanie takiej wystawy w Kielcach prożyciowcy podali człowieka do sądu! I są oburzeni, że sąd nie tylko nie ukarał go, ale pochwalił za obywatelską postawę!
Mnie za to wstrząsa opowiadanie przez dziecko o oleju z wątroby rekina czy dorsza… Nigdy takiego nie kupię. Wiem co się za tym kryje. No, ale tak jest: rozwój człowieka, jako gatunku dominującego, jedynego który ma świadomość bycia, polegał na wykorzystywaniu innych gatunków. Myślistwo i zbieractwo były podstawą rozwoju! Bez tego w ogóle nie byłoby ludzkości. To dziś możemy usłyszeć, że mleko, czy mięso są ze sklepu… Wypada zacytować: “A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!”. Warto zauważyć tę wielką literę N w określaniach dotyczących nas. Myśliwych wyzywa się od okrutników, a czasem wręcz przeciwnie. A jest przecież problem naruszenia równowagi w przyrodzie, gdzie musi człowiek występować zamiast drapieżników – jako myśliwy właśnie. Myślistwo to zresztą ważna część historii.

Rozwój płciowy miał być czymś tylko przypadkowo podobnym do zwierzęcego. Z tego wynika wprost unikanie porównań i to nawet dziś, gdy powszechnie dostępne są opracowania i filmy na temat różnych gatunków zwierząt i ich zachowań. Z opracowań przyrodniczych można wiele się dowiedzieć na temat natury w ogóle i człowieka w szczególności. Na przykład, że zachowania etyczne czy altruistyczne nie wynikają z religii, tylko występują także u wielu zwierząt.

Słonie np. pomagają innym gatunkom wydostać się z dołu. Nawet konie się cieszą ze spotkania po latach znajomego konia, czy człowieka. Delfiny pomagają człowiekowi w potrzebie, wręcz rozumiejąc, że jest on ułomny i nie potrafi tego, co one. Nie przeszkadza to wykorzystywaniu ich jako nosicieli min! Bieługa dołączyła do stada delfinów ucząc się ich języka, a krowa do stada żubrów! Podobnie kochany pies może być też atakującym więźniów! Właśnie wysłuchałem historii o krowie, która odnalazła swoją matkę na oddalonym pastwisku, by ta ją pocieszyła po utracie cielaka. Wielkie wrażenie zrobił na mnie film z rzeźni, kiedy krowa idąca na rzeź usiłowała zawrócić w wąskim kanale, gdy się zorientowała, że coś nie gra. Betonowy kanał był taki, żeby nie mogła zawrócić, żeby poszła na rzeź….

Narodziny młodych za to, zawsze są obarczone zjawiskami ryzyka okresu przejściowego. Młode masowo giną, bywają mordowane przez ojca, np. żeby nie było potomstwa innego samca. U człowieka jeszcze niedawno poród był wydarzeniem traumatycznym, a dzieci i matki umierały przy tej okazji często. W jednym z poprzednich pokoleń mojej rodziny przeżyło tylko jedno dziecko z ośmiorga i ja jestem jego potomkiem. Dopiero zrozumienie, że higiena oraz środki medyczne powodują zmniejszenia zagrożeń zmieniło ten stan. Paradoksalnie przejęcie nadzoru nad porodami przez mężczyzn miało tu spore znaczenie.

Eksploatacja wzajemna to jest zjawisko powszechne. Ludzie i zwierzęta są produktami i obiektami eksploatacji oraz eksploatującymi (w dobrym i złym sensie) czy się to komu podoba czy nie. Powstają w takim długotrwałym procesie automatycznym egzemplarze wadliwe. Mogą to być homoseksualiści, pedofile, bandyci czy też ludzie z zespołem Downa, chorobami dziedzicznymi i wadami psychicznymi.

Społeczności reagują na to w sposób zależny od wiedzy ogólnej, ale często od religii. Gdy wady te nikogo nie krzywdzą, jak homoseksualizm, bywają tolerowane, ale przecież religia potrafi służyć za uzasadnienie do ataków na tych ludzi, którzy muszą tak żyć. Wady takie jak pedofilia muszą być zwalczane, w myśl zasady opieki nad dziećmi. Wszelkie wady psychiczne żyjących ludzi jedynie przez eugeników były brutalnie traktowane. Mordy chorych psychicznie pod patronatem Hitlera przeszły do historii. Ten przykład jest naciągany na sprawy aborcji.

Bieda jednak często zmuszała do przerywania ciąż i to metodami zagrażającymi życiu matki też. Rzeczą naturalną były relacje męsko-damskie, którymi trudno sterować. Podlegają one takim mechanizmom sterowniczym jak u innych zwierząt. Po to są hormony, żeby nie można było przed tym uciec. Zwierzęta muszą to przyjmować jako naturę rzeczy, ale ludzie mają już wiedzę i urządzenia, które pozwalają widzieć problem szerzej i odpowiednio reagować. Wzajemna atrakcyjność samic (kobiet) i samców (mężczyzn) jest mechanizmem sterowniczym, który u zwierząt jest realizowany zgodnie z naturą, a u ludzi podlega wpływom kulturowym, m. in. z powodu świadomości istnienia i przewidywania skutków. Natura jednak zawsze jest w tle. Wynikają z nich m. in. niechciane czy wadliwe ciąże.

Zarodek powstaje jako część ciała kobiety i nie może być traktowany jako osobny człowiek! Kobieta nie może być traktowana jako inkubator, który może oddać urodzone z polecenia „zażyciowców” dziecko do sióstr, czy też przezywać inne traumy. Wystarczającym ograniczeniem jest to, że ciąży nie wolno przerwać w późniejszym czasie…. Jak sądzę, kobietom to specjalnej przyjemności nie sprawia, ale nie chcą być źle traktowane jeszcze. Problem psychologiczny zawsze jest i dotyczy także ich partnerów. Wiadomo, że niektórym jest wszystko jedno.

Nonszalanckie, czy powierzchowne podejście do religii, która może wcielać dobre rzeczy, jak np. etykę, pismo czy instytucje społeczne, ale i być narzędziem agresji… Dziś jest niemożliwa agresja typu krucjat średniowiecznych. Wymyślono więc różne krucjaty różańcowe i czerwonych krzyżaków oraz agresywne środki medialne. Prowadzą one walkę z kompatriotami. Celem takiej krucjaty jest ratowanie „dzieci nienarodzonych” i to metodami brutalnymi jak zdjęcia poaborcyjne pokazywane na ulicach! Równie dobrze można by pokazywać zdjęcia ofiar wypadków komunikacyjnych (najlepiej lotniczych, bo są najstraszniejsze) w celu zwalczania latania samolotami. Ci sami ludzie mają pretensję o pokazywanie w internecie zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej. To niby takie nieludzkie! Tu widać całą hipokryzję tych ludzi.

Religia jako coś ważniejszego niż wszystko inne jest podstawą wszelkiego terroryzmu. Religia jest skłonna do przesady i ckliwości, ale też do okrucieństwa i pogardy. Słowa „zło dobrem zwyciężaj”, czy „brońcie krzyża od morza do Tatr” są wykorzystywane jako podstawa do agresji wobec innych ludzi. Nazywa się ich lewakami i podobnie, ale też katolicy nie poddający się temu obłędowi mogą być atakowani. Tymczasem nie rozumiane tak prymitywnie znaczą, że należy czynić dobro, żeby wyparło zło, a obrona krzyża ma znaczyć obronę zasad, a nie dwóch desek na krzyż. I nie można jako zasad traktować tylko swojej religii, narzucanych innym.

Liczność komórek rozrodczych i automatyczne losowanie, które mają się połączyć ma zapewnić podtrzymanie gatunku w jak najlepszej kondycji przez wieki. Odbywa się losowanie o ogromnej ilości kombinacji, w warunkach przypadkowych. Wszyscy wiedzą, że brak zmienności powoduje wady i choroby. Wiemy jakie problemy są np. z namnażaniem żubrów, których zróżnicowanie genetyczne jest niewielkie. Tylko człowiek wytworzyć może myślenie o trwaniu pojedynczego człowieka, czy wręcz zarodka.

Tymczasem zażyciowcy życzą sobie, żeby naruszać możliwości zmniejszania ilości błędów w chwilach tworzenia nowego człowieka i oczekiwać bezmyślnie na to co „Bóg da”, przy tym nie patrząc na interes samych matek i narodzonych z wadami. Zabawa w zażyciowców i dopisywanie do tego naukowości z perspektywy już żyjących jest absurdalne. Naukowe osiągnięcia mające służyć poprawie gatunku czy nawet pojedynczych osobników mają być anulowane, gdy wykryje się np. zespół Downa. Homoseksualizmu nie widać, ale gdy już wiadomo, to ludzie o tej orientacji są napadani przez akolitów zażyciowców za odmienność, choć to akurat nikomu nie szkodzi! Dziecku zrodzonemu bez ślubu odmawia się chrztu, bo zrodzone z grzechu, a to z gwałtu na dziewczynce ma być darem bożym.

Ogólna zasada powinna być taka, że do umownego momentu dominuje interes osoby świadomej, czyli matki, której częścią jest zarodek. W ogóle istniejącej rodziny. Następnie następuje faza opieki nad nowym życiem i nad dziećmi, nawet obcymi. Niezależnie od stanu zdrowia, co jest zjawiskiem cywilizacyjnym. To jest często ogromny problem, jak wiadomo!

Wyjątkowo podłym zabiegiem jest wmawianie działań eugenicznych, gdy chodzi o uniknięcie urodzin wadliwych dzieci. Eugenika dotyczy poprawy stanu gatunku metodą mordowania już żyjących, wadliwych ludzi lub ich sterylizacji, a nie przerywania ciąży. Tak, chodzi tu o polepszanie gatunku, szczególnie w zakresie cech dziedziczonych. Pochodzi od greckiego słowa eugenes, czyli dobrze urodzony. Imiona Eugeniusz i Eugenia znaczą to samo. Dobrze urodzony znaczyło też „ktoś z dobrej rodziny”. Jak wiemy te rodziny bywały tak dobre, że rodzili się wadliwi ich członkowie z powodów zbyt bliskiego pokrewieństwa. Wmawianie bezpośredniego związku aborcji z hitlerowską preeugeniką, a nawet z holokaustem jest brutalną manipulacją. Ośmiesza ona propagatorów takich myśli i ich miłość do życia podbudowaną rzekomo miłością bliźniego.

Przerwania ciąży nie należy traktować nonszalancko, co jednak może się zdarzać. Dobre praktyki w tym względzie trzeba jednak kształtować promując wiedzę i kulturę. Na pewno nie służą temu agresywne i chamskie zachowania tych, którzy chcą być zbawcami „nienarodzonych dzieci”. Ich obsesje nie służą dobrym obyczajom i stosunkom międzyludzkim. Lekceważą sytuację konkretnych ludzi już żyjących. Nieraz można słyszeć o poszukiwaniach ogromnych funduszy dla biednych ludzi z wieloma niepełnosprawnymi dziećmi. Eksploatacja to powszechne zjawisko techniczno-ekonomiczne i nie da się tego oszukać pomijając szczegóły.

Nie bardzo za to się dba o prawa dzieci pozbawianych jednego rodzica, bo drugiemu odbiło. Często się lekceważy, mówiąc jak dorośnie samo przyjdzie. Otóż niekoniecznie.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji (nikt nie wie jak to było)

Fot. Rafał Wodzicki: bojówki antyaborcyjne – tylko tak można to nazwać – nie cofają się przed niczym. Plansze ze zdjęciami z aborcji obnoszą nie zważając na dzieci i okoliczności (tu marsz  Bronisława Komorowskiego na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie). Po lewej – tablica upamiętniająca mieszkanie Chopina. Ostatnio tego typu plakaty pojawiły się na bilbordach!!!! Za pomocą pogardy dla innych usiłuje się wymuszać postawy za życiem!

2 Komentarze

  1. Ze zdumieniem usłyszałem, że wg Jana Marii Jackowskiego akcje zażyciowców wynikają z natury. Słabo jednak z tą naturą zapoznany.

  2. Jednym z typowych klamstw uzywanych nagminnie w propagandzie “zazyciowcow” jest nazywanie tych, ktorzy chca prawa wyboru “zaaborcjonistami”. Nikt nie propaguje ani nie gloryfikuje aborcji. Kobiety, ktore zawsze nawiekszy ciezar tej decyzji musza udzwignac, chca tylko prawa do wyboru. Zarodek, a nawet bardzo slabo rozwiniety plod nie ma rozwinietego systemu nerwowego, nie odczuwa bolu. Usuniecie ciazy, ktora zagraza zdrowiu czy zyciu kobiety nie moze byc traktowana jako “zabijanei neinarodzonego dziecka” Tak samo, w przypadku nieodwracalnie uszkodzonego plodu. Ci, ktorzy tak troszcza sie o “dzieci nienarodzone” nie troszcza sie o dzieci juz narodzone z wadami. Jeszcze jedno: powtarzanie mantry o chronieniu ludzkiego zycia od poczecia do naturalnej smierci nijak sie ma do zadania przywrocenia kary smierci.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: