Exxon Mobil chciał wiercić w Rosji

0
105

Omówienie wydarzeń w USA zacząć muszę od wyjaśnienia, iż czasami w zajawkach komentarzy  na „Facebooku”, pojawiają się dopiski, z którymi nie mam nic wspólnego i  z którymi się nie zgadzam. Nie uważam, iż należy popierać wielkie korporacje  z urzędu, tylko dlatego, gdyż wiadomo, kochamy kapitalizm. Wielkie korporacje zarządzane są często przez osoby, których poziom inteligencji oraz wyznawane wartości moralne, mogą budzić wątpliwości. To tak najdelikatniej, jak można.

Zgadzam się z senatorem McCainem, który powiedział, iż koncern naftowy Exxon Mobil stracił rozum. To prawda, wierzyć się nie chce, że nikt tam nie pomyślał. Otóż Exxon Mobil poprosił  o wyłączenie go z sankcji nałożonych na Rosję po aneksji Krymu i pozwolenie mu na wiercenie z firmą Rosnieft, także objętą sankcjami. Uczynił to w , gdy były CEO kompanii został sekretarzem stanu, zaś FBI prowadzi dochodzenie w sprawie niedozwolonych kontaktów pomiędzy osobami związanymi z kampanią wyborczą Donalda Trumpa a oficerami rosyjskich służb specjalnych. Exxon oczywiście nie dostał zgody i nie mogło być inaczej. Już samo wystąpienie o uczynienie wyjątku, dla tej kompanii dowodzi, iż kierownictwo Exxona ma klepki w głowie, poukładane zupełnie nie po kolei. Szkoda, iż nikt tam nie pomyślał.

Exxonowi odmówiono zgody, w momencie, kiedy źródła dobrze poinformowane donoszą, że Rosjanie chcieli wykorzystać informatorów, doradców związanych z kampanią Trumpa w postaci osób jak Carter Page do infiltrowania kampanii wyborczej Donalda Trumpa. Wiemy, iż mieliśmy do czynienia ze zorganizowaną kampanią prowadzoną przez służby wywiadowcze  Rosji, w zakresie propagandy, wykradania dokumentów, czy cybernetycznego ataku na siedzibę Partii Demokratycznej. Nie chodzi tylko o Cartera Page. Krąg osób związanych z Moskwą był szerszy.

Krótko przed inauguracją prezydent Trump zaprzeczał, aby Rosja w jakikolwiek sposób mogła wpłynąć na kampanię. To nie była prawda. Dzisiaj to już wiemy.

W ogóle dzieje się ciekawie. Pamiętacie jak prezydent mówił o amerykańskiej armadzie u wybrzeży półwyspu koreańskiego?  Okazało się, iż armada najpierw popłynęła na południe, w kierunku Australii,a dopiero potem skierowała się ku niespokojnemu półwyspowi.

Obecnie, w piątek po południu 21 kwietnia jest już prawie na miejscu. A na Pacyfiku niedaleko operuje drugi amerykański lotniskowiec, stacjonujący w Japonii.

Przedstawiciele administracji odpowiadają: przecież nigdy nie mówiliśmy, że USS Carl Vincent jest na miejscu. To taki nowy sposób komunikacji, związany z tak zwanymi, faktami alternatywnymi być może.

W sprawie Korei nadal gorąco. Rosjanie wysłali sprzęt wojskowy w nad swoją bardzo krótką granicę z Koreą Północną. Rosyjskie bombowce przez cztery kolejne dni, nadlatywały nad wybrzeże Alaski. Rosyjskie strategiczne bombowce przechwytywane były przez amerykańskie myśliwce. Rosjanie, po raz kolejny  przetestowali sobie szybkość i sprawność  amerykańskiej reakcji.

Pojawiły się wątpliwości, czy aby Chiny negocjujące coś tam z Koreą, tą złą, czyli Północną, przestrzegają sankcji, polegających na niekupowaniu węgla kamiennego od Kima.  Analiza informacji jak i zdjęć wykonywanych nad granicą prowadzi do stwierdzenia, że handel, jednak na niewielką skalę, trwa. Chiny twierdzą, że sankcji przestrzegają, nie  zwiększały także stopnia gotowości swoich sił powietrznych stacjonujących, w okolicy granicy z Koreą.

Na razie Biały Dom ma inne problemy i szykuje się na ewentualne wysłanie rządu na zieloną trawkę. Kongres ma jeszcze trzy dni na uchwalenie ustaw finansujących bieżące działanie rządu. Prezydent chce, aby z budżecie były pieniądze na rozpoczęcie budowy muru na granicy z Meksykiem, z czym w Kongresie są problemy.  Nie tylko z tym. Zbliża się koniec pierwszych 100 dni prezydenta. Co prezydentowi się udało? Z zapowiedzi złożonych w trakcie kampanii,  nic. Największa porażka, to pewnie klęska przy próbie odwołania Obamacare. Podsumowanie pierwszych 100 dni prezydenta to osobny temat, jeszcze wrócimy do niego. Na razie obserwujemy działania związane z Koreą Północną.

Foto: WCYB

Wideo: Youtupe Mania/Youtube.com

Andrzej Jarmakowski

 

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: