GABRIELA LAZAREK: Przypowieść o autobusie na okoliczność artykułu 7…

1
204
Cieszyn: kolejna demonstracja.

Dziś z ważnego miasta Cieszyna Gabriela Lazarek bezbłędnie opisuje wydarzenia dnia dzisiejszego. Nie mogłem się oprzeć urokowi tej przypowieści, która na pewno wielu lepiej trafi do głowy niż różne wyklinania. Więc poczytajmy:

Stanęliśmy dzisiaj z nowym transparentem. Zamówiłam go kilka miesięcy temu na zupełnie inną okazję. Niestety osoby organizujące tamto wydarzenie, zabroniły mi go użyć. Dzisiaj po decyzji Komisji Europejskiej, która uruchomiła artykuł 7 unijnego traktatu wobec Polski, co oznacza dla Polski sankcje oraz odebranie prawa głosu na szczytach w Brukseli, transparent wyjęłam z szafy. Widać, czekał dokładnie na ten dzień. Na dzień, kiedy ludzi broniących praworządności w naszym kraju, broniących praw człowieka, oskarża się o działania przeciw Polsce i o zdradę,a sankcje traktuje jako atak. Mieliśmy dzisiaj znów współtowarzyszy protestu z Mysłowic i z Czeladzi .Powoli zaczynają dołączać również mieszkańcy Cieszyna.

Dzisiaj o losach naszego kraju decydują ludzie, których porównałabym do nieodpowiedzialnych kierowców. Owszem, dostali prawo jazdy. Dostali zezwolenie, by prowadzić ogromny autobus o nazwie POLSKA, wypełniony ludźmi. Dostali je na pewnych warunkach, których zobowiązali się przestrzegać. Każdy kierowca powinien znać kodeks drogowy jak i wyznaczoną trasę. Każdy kierowca powinien dbać o to, by chronić pasażerów. Za nadużycia są przewidziane odpowiednie kary i mandaty. Jazda po drogach publicznych to nie żarty. Występuje duże zagrożenie życia dla współuczestników ruchu drogowego, jak i dla pasażerów.

My właśnie siedzimy w autobusie, gdzie mamy kilku szalonych kierowców, którzy kodeks drogowy mają za nic. Dostali już wiele ostrzeżeń, ale kompletnie na nie reagowali, wyzywając tych, którzy odważyli się im zwrócić uwagę. Zarówno tych, którzy siedzą w środku, jak i tych na zewnątrz, kierujących ruchem. Doprowadzili do tego, że pasażerowie autobusu już ze sobą walczą, gdyż jedni są za tym, żeby łamać wszelkie przepisy, pędzić na złamanie karku i w trakcie jazdy ustalać sobie nowe, np nagłą zmianę pasa ruchu, bo po co mamy jechać po lewej skoro my chcemy po prawej? A co nas to obchodzi, że tamci gnają po lewej? My od teraz jedziemy po prawej i co nam zrobicie!

Za jazdę po prawej obiecali rozdać nam wszystkie bagaże, które przewozi autobus! Obiecali rozdać batony! Za jazdę po prawej pozwolono nam opluwać i wyzywać tych, którzy przeciw tej szalonej jeździe protestują! Pozwolono nam skakać po fotelach, rzucać czym i w kogo popadnie!
Chcemy zamienić autobus w czołg? I co z tego? Siedź na tyłku i się nie odzywaj, bo zakneblujemy ci usta! Mamy kierownicę i to my decydujemy co zrobimy z tym autobusem!
A drudzy protestują przeciw łamaniu przepisów drogowych, bojąc się o życie i zdrowie zarówno swoje, wszystkich współpasażerów, jak i innych uczestników ruchu drogowego. Zdają sobie sprawę, że przepisy to nie jest jakiś tam sobie wymysł, tylko służą temu, żeby żaden uczestnik ruchu drogowego nie ucierpiał.

W którymś momencie jednak kontrola drogowa stwierdziła – dosyć! Łamiecie przepisy drogowe i narażacie życie i zdrowie pasażerów oraz innych uczestników ruchu! Ostrzegaliśmy was wiele razy! Odbieramy wam prawo współtworzenia przepisów ruchu drogowego, a jednocześnie ucinamy fundusze na tę dalszą szaloną podróż. Odcinamy dopływ paliwa.

Ja należę do tych współpasażerów, którzy z przerażeniem patrzą na działania szalonych kierowców. Z wdzięcznością spoglądam na kontrolę drogową. Ja wiem już, że to jedyny ratunek, żeby ten autobus usiłować zatrzymać.

Czy można powiedzieć, że chcę zniszczyć autobus i zdradzam współpasażerów? Czy można powiedzieć, że kontrola drogowa nienawidzi autobusu i jego pasażerów odcinając fundusze na paliwo i reagując na łamanie przepisów, które zagrażają życiu i zdrowiu uczestników ruchu?
Jak dobrze, że istnieją przepisy regulujące destrukcyjne działania.
Tylko ograniczając tym piratom drogowym dalszą jazdę, można ratować wszystkich wokół.
Tak, wszyscy siedzimy w tym szalonym autobusie, który zmierza w przepaść. Niestety część pasażerów tego nie widzi, bo jest zajęta obżeraniem się batonami, które dostali od kierowcy i plądrowaniem bagaży..

Dziękuję Komisji Europejskiej za próbę powstrzymania tych szaleńców. Ja wiem, że to nie nas atakują i nie działają przeciw nam. Robią to tylko po to, żeby nas ratować przed tą szaleńczą jazdą prosto w przepaść.

GABRIELA LAZAREK, działaczka z miasta Cieszyna

Posłowie: Czytając wspomniałem prawdziwy wypadek, gdy kierowca autobusu stracił przytomność w czasie jazdy. Autobus uratowała stojąca obok pasażerka chwytając za kierownicę. Mamy do czynienia z taką sytuacją. Gabriela Lazarek to taka kobieta chwytająca za kierownicę autobusu z chorym kierowcą…. Zawsze dobrze, gdy taki ktoś znajduje się we właściwym miejscu o właściwej porze. (rjw)

1 Komentarz

  1. Gabriela Lazarek działa i pięknie pisze: Magda Umer i Grzegorz Turnau ponownie rozbrzmieli swoją “Kolędą do tęczowego Boga ” na cieszyńskim Rynku.
    Dzisiaj jak i wczoraj , zebrała nam się widownia pod stojącą naprzeciw nas choinką.
    W milczeniu ludzie przystawali lub siadali na otaczających Rynek ławkach.
    Jakichkolwiek słów bym nie użyła, nie oddam nastroju tej chwili. Chwila refleksji, wybudzenie z letargu? Nie wiem jak to nazwać.
    Właśnie tam nauczyłam się odczytywać emocje ludzi. Bywa z tym różnie. Nieraz czuję dyskomfort. Ale nie dzisiaj. Święta mają coś w sobie, wywołują u ludzi podobne emocje.
    Wiem, że dzisiaj te emocje tam były.
    Ostatni czas jest dla mnie wyjątkowy pod względem emocji. Spłynęła na mnie wręcz lawina dobra. Lawina ciepłych słów, życzeń, wsparcia, zaufania, wiary w to co robimy, szacunku.
    Lecz ja nie zawsze niestety potrafię okazać jak wiele te wyrazy wsparcia dla mnie znaczą.
    Codzienna biegania, próba ogarnięcia wszystkiego, nieraz niestety z mizernym skutkiem powoduje, że nie jestem w stanie okazać jak wielką wartość ma dla mnie każde ciepłe słowo, każdy przyjazny gest.
    Sama pisałam ostatnio jak WAŻNY jest KAŻDY CZŁOWIEK. Czasem jednak trudno to okazać

    Ważny jest dla mnie Pan Stanisław, Pan Jerzy, który przychodzi kiedy tylko może, ważny jest Leszek, Tomek, małżeństwo, które przyjeżdża kiedy tylko może, ważna jest Ania, Krzysztof i wielu innych z Krakowa i ludzie z wielu innych miast, ważna jest Pani Jola, ważni są wszyscy z bliska i daleka, którzy kiedy tylko mogą, wspierają nas całym sercem. Ważny jest Alan, Ewa, Paweł, Sylwia, Joasia, Agnieszka, Mirek, Karol, Szymon, Grażyna, Iwona, Ela, Kasia, Robert, Zbyszek, Przemek, Maciek, Arek, Dorota …
    Na wiele życzeń, na wiele słów wsparcia i życzliwości nie dałam rady nawet odpisać.
    Chciałabym jednak prosić o jedno .
    Chciałabym prosić każdą z tych osób, żeby słowa, które skierowała do mnie, skierowała teraz ode mnie do siebie.
    Jesteśmy tym co budujemy, tym co dajemy innym. Jesteśmy lustrem, w którym się sami możemy przeglądać.
    Z czystym sumieniem życzę Wam wszystkim dokładnie tego samego i wiem, że to najpiękniejsze życzenia jakie mogę przekazać. Życzę Wam, abyście poczuli to, co ja poczułam. Abyście otrzymali tyle życzliwości i wsparcia ile ja od Was dostałam.
    I wiecie co?
    Myślę, że tak właśnie rodzi się DOBRO !

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: