Generał Kelly zastąpił Priebusa

0
181

Reince Priebus, dotychczasowy szef personelu, czyli faktycznego dyrektora biura prezydenta w Białym Domu zastąpiony został przez dotychczasowego szefa Homeland Security generała Johna Kelly’ego. Priebus jest szóstym członkiem administracji prezydenta Trumpa, który został poproszony o złożenie dymisji lub zwyczajnie wyrzucony ze stanowiska.

Generał John Kelly, blisko 50 lat spędził w wojsku, pełnił wiele odpowiedzialnych funkcji, był na wielu misjach w Iraku i Afganistanie. Posiada opinię wojskowego ceniącego sobie lojalność, a zarazem dobrze zorganizowanego. Szef personelu, to osoba, która kontroluje kalendarz prezydenta, posiada zasadniczy wpływ na to z kim spotyka się prezydent. Komentatorzy mówią, iż Kelly ma zaprowadzić porządek w chaotycznie działającym Białym Domu, skończyć z przeciekami z Białego Domu, na które skarży się prezydent.

Kelly jako wojskowy cieszy się szacunkiem, był autorem kontrowersyjnej polityki prezydenta dotyczącego nielegalnych imigrantów. Wielu krytykowało generała za politykę deportacji dopuszczającej rozrywanie rodzin, deportowanie matek, których dzieci są obywatelami USA.

Patrzę na to nieco inaczej. Wojskowi nie zawsze sprawdzają się na takich stanowiskach. Biały Dom nie działa jak Pentagon. Szef personelu utrzymuje także kontakty z Kongresem, tam nic nie działa na rozkaz, o czym ostatnio administracja boleśnie się przekonała. Liczy się umiejętność negocjacji i zawierania kompromisów.

Ponadto w Białym Domu, Ivanka Trump, jej mąż, jak i Bannon oraz Anthony Scaramucci kontaktują się z prezydentem bezpośrednio.  Kelly raczej nie będzie w stanie tego zmienić.

Nie sądzę, aby przecieki były rzeczywistym problemem Białego Domu. Gdyby administracja miała jakieś sukcesy, uchwalono ważne ustawy, administracja chwaliłaby się, że hej. Ponieważ nie ma się czym chwalić, opowiada się o urojonych przeciekach, z którymi poradzić ma sobie generał Kelly. Kelly liczy na lojalność generała, mówi, że wstrząśnie Białym Domem.  Co oznacza ta zmiana przekonamy się w najbliższych tygodniach.

Rosja odpowiada na zaostrzenie sankcji

Rosja odpowiada odpowiedź na zaostrzenie sankcji nałożonych na Rosję. Moskwa odebrała Rosjanom prawo do użytkowania wypoczynkowej nieruchomości położonej na przedmieściach Moskwy. Rosja domaga się zmniejszenia ilości personelu ambasady USA do 455. Nie wiemy ilu dyplomatów pracuje obecnie w Moskwie, trudno więc powiedzieć ilu faktycznie będzie musiało opuścić stolicę Federacji Rosyjskiej. Rosyjskie MSZ informuje, że retorsji w stosunku do Waszyngtonu może być więcej. Wygląda na to, że w tej chwili Moskwa nie liczy na poprawę relacji z USA.

Ciekawostka tygodnia: Żona Scaranucciego złożyła pozew rozwodowy z powodu różnic politycznych między nią a jej mężem.

Wideo: CNN

Foto: FOX 5 DC

Andrzej Jarmakowski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: