Humanitarna klęska w Puerto Rico

1
156

Huragany Irma i Maria, zdewastowały Puerto Rico. 3.5 miliona Amerykanów mieszkających na tej wyspie, pozbawionych jest wody, energii elektrycznej, żywności, lekarstw. Niezbędne wydaje się szybkie uruchomienie przez Kongres USA,  środków finansowych na zabezpieczenie najważniejszych, podstawowych, potrzeb mieszkańców  wyspy. To także test dla prezydenta Donalda Trumpa.  Choć, od przejścia huraganów minęło już kilka dni, mieszkańcy wyspy nie otrzymali pomocy. Być może niezbędne okaże się wysłanie wojska na wyspę, aby ono pomogło w usuwaniu skutków huraganów.

Prezydent Donald Trump ma odwiedzić Puerto Rico, ale dopiero we wtorek,  za tydzień.Wcześniej jednak będzie w Teksasie, na Wyspach Dziewiczych i kilku innych miejscach na Wyspach Karaibskich. W Teksasie, ciągle wiele pozostaje do zrobienia. Tak jak mówiono usuwanie skutku huraganu „Harvey” zajmie wiele miesięcy. Niestety, usuwaniu skutków huraganów, nie towarzyszy żadna dyskusja, jak odbudowywać zniszczone tereny, aby po kolejnym huraganie, który przecież nadejdzie, zniszczenia nie była tak wielkie. Prezydent bronił dzisiaj federalnej akcji pomocy na rzecz Puerto Rico.

Katastrofa humanitarna na Puerto Rico rozgrywa się w momencie, gdy grozi nam wybuch poważnego konfliktu zbrojnego.  Amerykanie wyśmiewają co prawda stwierdzenia koreańskiego ministra spraw zagranicznych, iż USA wypowiedziały Korei Północnej wojnę,  ale z niepokojem obserwują podciągnięcie w rejon tak zwanej Strefy Zdemilitaryzowanej nowoczesnych jednostek rakietowych, mogących, przynajmniej  w teorii niszczyć amerykańskie bombowce strategiczne. Wojskowi zastanawiają się, czy wojna pomiędzy USA i Koreą Północną może wybuchnąć z całą mocą przez przypadek, przez ludzki błąd, przez na przykład zestrzelenie amerykańskiego samolotu?

To nie jedyny problem USA i zarazem powód do bólu głowy.

Najwierniejszy sojusznik chce swojego państwa

W Kurdystanie trwa jeszcze liczenie głosów w referendum na temat powołania nowego państwa Kurdów, czego regionalne potęgi kategorycznie odmawiają. Kurdowie przez minione dziesięciolecia byli najwierniejszym sojusznikiem Ameryki w regionie. Rząd w Bagdadzie wysłał armię do kurdyjskich prowincji, jednak czy armia ta poradziłaby sobie z niezwykle bitnymi i świetnie wyszkolonymi, zaprawionymi w boju, od wielu dziesięcioleci, oddziałami kurdyjskiej milicji.  Amerykański Departament Stanu wykazał rozczarowanie organizacją referendum. Powiedzmy sobie szczerze. Można zawierać wiele międzynarodowych porozumień, ale nie da się zadekretować rezygnacji Kurdów, z dążenia do stworzenia własnego państwa. Dla Amerykanów do gigantyczny kłopot, gdyż mowa o wypróbowanym sojuszniku.   Kurdowie mogą stworzyć fakty dokonane, nie przejmując się tak zwaną geopolityką. Nie zdziwię się, jak tak się stanie.

W Kongresie porażka z odwołaniem Obamacare

Wiadomo już, iż republikańskiej większości w Senacie, przynajmniej na razie, nie uda się odwołać „Obamacare”. Prezydent krytykuje swoich partyjnych kolegów, personalnie atakując senatora Johna McCaina. Nic to nie pomoże. Przynajmniej na razie, próby odwołania Obamacare odchodzą do historii, gdyż republikanie nie potrafili stworzyć alternatywy. Nie potrafili wskazać słabych punktów reformy Obamy, które realnie istnieją, nie potrafili zaproponować zmian w systemie, akceptowanych przez Amerykanów. Republikańską ustawę popierał zaledwie co piąty Amerykanin.

Dzisiaj wczesnym popołudniem konferencja prasowa prezydenta.  Zobaczymy co nas czeka. Dosyć jednak mam opowiadania bredni, na przykład o największej w historii obniżce podatków. Prawda jest taka. Prezydent na wiecach, miał kilka bardzo ogólnych propozycji. Potem Biały Dom wysłał do Kongresu  spisane na jednej kartce papieru, ramowe zasady, na których powinna opierać się zmiana. To nie jest żadna propozycja, jedynie luźno spisane myśli.  Obecnie nie ma żadnego konkretnego projektu ustawy, dotyczącej reformy systemu podatkowego. Wrócimy więc do sprawy jak ktoś przedstawi jakąś kompleksową propozycję. Na razie nawet gdyby Kongres chciał coś zrobić, to nie ma nad czym pracować.

Niepotrzebny spór wokół NFL

Prezydent Donald Trump jest sprzedawcą nieruchomości.  Zachwala więc jak może posiadany produkt, w przypadku NFL nazywany patriotyzmem. W sporze nie chodzi o brak wyrażenia szacunku dla hymnu USA, czy flagi USA. Protestującym chodzi o wyrażenie sprzeciwu wobec, ich zdaniem istniejącej społecznej niesprawiedliwości, jak spotyka Amerykanów o ciemnej skórze, ze strony policji. Prezydent odwołuje się do swojej podstawowej bazy wyborczej, wykorzystując proste hasła. Przy okazji dzieli Amerykanów. Wczoraj w poniedziałek Dallas Cowboys, w komplecie, razem z właścicielem drużyny uklękli podczas wykonywania hymnu. Co najważniejsze Ameryka, w obliczu kryzysu humanitarnego, dotyczącego milionów Amerykanów ma ważniejsze rzeczy, niż wykopywanie podziałów wokół graczy NFL.  Ktoś tutaj nie pomyślał. Cały ten spór jest niepotrzebny. Prezydent powinien szukać tego co łączy, anie co dzieli.

Foto; The Boston Globe

Wideo: NBC News

1 Komentarz

  1. 3,5 miliona AMERYKANÓW na Portorico? Według encyklopedi an Portorico mieszka tylko ok. 180 tysiecy Amerykanów. Do tego turyści, ale turyści uciekli. Przemysłu tam nie ma, no to trudno aby Trump tak bardzo przejmował sie kryzysem na Portorico Na pewno jest to katastrofa humanitarna i potrzebna jest pomoc, ale strategicznie nic tam nie ma. Bazy wojskowe mają budynki z betonu, to tak bardzo nie ucierpiały. I jeszcze jedno sprawa, nie chce być złośliwy wobec Trumpa i posądzać go o sępienie, ale nie można tego wykłuczyć. Jako były hotelarz i inwestor w nieruchomości, to ta klęska na Portorico może mu bardzo pasować. Poczeka z pomocą i odbudową, az połowa Portorykanów wyprowadzi się na kontynent, a wtedy wykupi za bezcen ziemie, tereny i pobuduje hotele. Portorico to wspaniałe miejsce na zimowe wczasy , na wakacje, na hotele, jest tylko jeden bardzo poważny problem, mieszkają tam Portorikanie, a to bardzo odstrasza turystów. Gdyby wszyscy Portorykanie wyjechali to dla Ameryki byłby tam turystyczny raj na ziemi.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: