Illinois ma śmieciowy budżet

0
320

Agencja ratingowa Moody’s, w oświadczeniu ogłoszonym już po obaleniu przez stanową Izbę Reprezentantów  weta gubernatora Bruce Raunera, dotyczącego budżetu stwierdziła, że rating Illinois nadal jest przedmiotem badania, zaś przyjęcie pierwszego od trzech lat budżetu niczego nie zmienia. Moody’s podkreśla, że budżet pomija podstawowe dla stanowych finansow publicznych zagadnienie,  czyli kosmicznych niedoborów w kasie funduszy emerytalnego pracowników stanowych, przekraczające 100 miliardów dolarów.

Przeglądając budżet zapytać można, czy stanowi ustawodawcy, mają wyborców w Illinois za kompletnych idiotów? Tylko takie wrażenie można odnieść przeglądając ten dokument. Oczywiście to nie jest budżet zbalansowany, przewiduje on znaczny deficyt w wysokości 6.9 miliarda dolarów. Stan Illinois posiada  w tej chwili rachunków z przekroczonym już terminem płatności na 15 miliardów dolarów.

Budżet, o czym już pisaliśmy zakłada podwyższenie indywidualnych podatków o 32%, która według wątpliwych wyliczeń powinna przynieść około 5 miliardów dolarów.  W sytuacji, gdy przeciętny podatnik w Illinois jest i tak już zadłużony na około 56 tysięcy dolarów budżet zakłada dalsze, radosne pożyczanie pieniędzy.

W stolicy stany politycy zachowują się jak na balu na Titanicu. Orkiestra gra, oni zadowoleni z siebie tańczą. Opowiadają dyrdymały o ponadpartyjnym porozumieniu, wspaniałej współpracy między republikanami i demokratami, co pozwoliło uchwalić budżet. Tak to prawda, weto gubernatora obalono dzięki temu, iż 15 renegatów z Partii Republikańskiej wycofało swoje poparcie dla gubernatora i zagłosowało za odrzuceniem weta. Gubernator przegrał na całej linii i chyba o to szło w tej zabawie.

Niestety nie trzeba być Einsteinem, profesorem matematyki, wystarczy umiejętność dodawania, aby zrozumieć, że uchwalony dokument tylko pogłębi finansowe problemy stanu. Moody’s ma rację, budżet nie dostrzega zasadniczego problemu stwarzanego, przez fundusz emerytalny pracowników stanowych. Odwlekanie koniecznej reformy powoduje, iż koszty niezbędnych zmian będą rosły z każdym rokiem, wręcz miesiącem. Budżet nie załatwia podstawowego problemu, jedynie nieco w czasie odwleka w czasie zderzenie się z finansową skałą.  Powiem szczerze, moim zdaniem tylko idiota pożyczy Illinois pieniądze.

Illinois systematycznie traci mieszkańców, proces ten ulegnie przyspieszeniu.  Podatki indywidualne wzrosły do 4.95%, zaś stanowy podatek korporacyjny do 7%. Budżet pomija także sprawę podatku od nieruchomości. Gubernator pragnął zamrożenia ich wysokości. Jak znam życie liczyć należy się z kolejnymi podwyżkami tego podatku. W Chicago zresztą one i tak już wzrosły drastycznie i pewnie dalej będą rosły.

Illinois ma więc śmieciowy budżet, do stanu wróciła loteria Mega Milions i Powerball, co nie znaczy, że w Illinois znowu jest normalnie. Wręcz przeciwnie, znaczy to, że żyjemy w czasach, zalewu głupoty. Budżet Madigana i spółki jest na dobrą sprawę drwiną z rozumu, drwiną z czegoś, co kiedyś nazywano inteligencją.  Jest obrazą rozumu.

Andrzej Jarmakowski

Foto; ChicagoNow

Wideo: Illinois Policy

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: