To już jest koniec

10
22

liderJeśli można kogoś skazać na 100 lat więzienia i twierdzić, że formalnie to nie jest dożywocie, to zapewne można też zawiesić kogoś na trzy lata w prawach członka partii i twierdzić, że to nie jest wyrzucenie. Proponuję jednak, by nie brać na poważnie poczucia humoru sądu partyjnego SLD i przyjąć, że Grzegorz Napieralski został z Sojuszu wyrzucony.

Co więcej, proponuję też, by widzieć rzeczywisty przebieg wydarzeń i prawdziwe dramatis personae. Formalnie ktoś tam w imieniu zarządu partii oskarżał, i ktoś tam jako sąd partyjny wyrokował, ale – zgódźmy się – tak naprawdę oskarżał tu i wyrzucał jeden i ten sam człowiek: Leszek Miller.

Oceniam tę decyzję Leszka Millera bardzo negatywnie.

Gdy Leszek Miller ponad dekadę temu stracił stanowisko przewodniczącego SLD i następnie został przez nowego szefa partii Wojciecha Olejniczaka skreślony z listy kandydatów partii do Sejmu w 2005 roku, uznałem to wtedy za błąd polityczny SLD (wszak Leszek Miller miał sporo sympatyków w post-PRL-owskim elektoracie), ale przede wszystkim widziałem w tym przejaw małostkowości. W reakcji na to Leszek Miller odszedł wtedy z SLD. Rękę podał mu kolejny przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski, najpierw na powrót przyjmując go do partii, a potem umieszczając go w 2011 roku na pierwszym miejscu na liście kandydatów SLD do Sejmu w okręgu gdyńskim. Jeśli więc dziś Leszek Miller, przejąwszy od Napieralskiego stery w partii, wyrzuca go z niej, to jest to przejaw nie tylko małostkowości, ale też skrajnej niewdzięczności.

Ale oczywiście istotniejszy jest aspekt polityczny decyzji Leszka Millera. I on też jest głównym powodem, że sprawę komentuję. Otóż Sojusz Lewicy Demokratycznej (podobnie zresztą jak wcześniej Twój Ruch) miał do odegrania (użyty tu czas przeszły nie jest przypadkowy) istotną rolę w procesie konsolidacji środowisk lewicowych i liberalnych, nie akceptujących zdominowania polskiej sceny politycznej przez partie (PO i PiS) i środowiska prawicowo-konserwatywne.

Widać, ze Leszek Miller tym oczekiwaniom nie sprostał. Zamiast rozwijać SLD, on tę partię w sensie dosłownym zwija. Zamiast zadbać o przyciąganie do SLD ciekawych postaci, on postaci takich woli się pozbywać. Wydaje się, że jedyne na co Leszek Miller zwraca dzisiaj uwagę, to zduszenie w zarodku jakiejkolwiek wewnętrznej konkurencji. Bo chyba tylko w takich kategoriach trzeba widzieć zaskakującą decyzję o nominowaniu Magdaleny Ogórek na kandydatkę SLD w wyborach prezydenckich.

Obawiam się, że za niedługi czas Leszek Miller będzie w SLD absolutnym jedynowładcą – tyle, że po czystkach, które przeprowadzi, będzie to partia po raz pierwszy pozaparlamentarna i nie zdolna do zbudowania wokół siebie jakiegokolwiek szerszego politycznego obozu.

Na to co się właśnie dzieje w SLD nie ma chyba lepszego komentarza niż piosenka Elektrycznych Gitar „To już jest koniec”.

Dodałby, że nie jest to koniec ładny.

Paweł Piskorski

Foto: polskieradio.pl

10 Komentarze

  1. Typowe dla tej formacji politycznej. Wszak to są uczniowie Lenina i Stalina, a tam krótko było: kula w łeb albo 25 lat łagrów.

  2. Bez przesady Jarun. Paweł Piskorski mógł być uczniem lenina w poprzednim wcieleniu, jezeli rzecz jasna, że załozymy, że reinkarnacje istnieją. Jeżeli zaś reinkarnacje istnieją, to znaczy, że katolicka religia jest fałszywa. I tak źle i tak nie dobrze. Chociaż okaze się wówczas, że jedynym prawdziwym bogiem Słowian był Jarun.

  3. “Leszek Miller tym oczekiwaniom nie sprostał. Zamiast rozwijać SLD, on tę partię w sensie dosłownym zwija. Zamiast zadbać o przyciąganie do SLD ciekawych postaci, on postaci takich woli się pozbywać.”
    Przecież tak samo działo się i dzieje się w POPiSie i w PSLu.
    W Polsce istnieją tylko partie wodzowskie. Lider-zamordysta wycinający ze swojego otoczenia wszystkich posiadających niezależny rozum. Wyciągający z kapelusza coraz to nowe ogórki gdy mu przyjdzie na nie ochota.

  4. To ciekawe. Popatrzecie na ludzi SLd jak upadały biznesy przez nich prowadzone, jak upadały partie. Leszek Miller kontynuuje tę tradycje i wyprowadzi sztandar lewicy.

  5. L.Miller to bufon, który chce “zacelować” trafnym powiedzeniem, ripostą i wymyśla co rusz jaka idiot-sentencję. Poza tym jest kłamcą w sprawie więzień CIA w Polsce, a był wtedy premierem.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: