Kacza paranoja

0
4415

Największy trakt spacerowy Warszawy, stolicy największego państwa w Europie Centralnej, w związku z 88 miesięcznicą smoleńską, podobnie jak miesiąc wcześniej,  zamieniony został w miejską twierdzę.  Turyści, mieszkańcy miasta nie mogą przejść normalnie, teren jest podzielony na rozmaite sektory,  komunikacja miejska  korzysta z objazdów.  Autobusy nie mogą kursować po Krakowskim Przedmieściu. Blokady ustawiono, choć miastu nie groził najazd Tatarów, ani kibiców. Blokady ustawiono z powodu, iż znaczna cześć Polaków nie godzi się na smoleńską brednię reżimu Kaczora.

Miesięcznica jest wyrazem paranoi Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS zapowiedział, że w kwietniu przyszłego roku w Warszawie staną dwa pomniki. Pewnie będą to jakieś koszmarki. Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą w warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela. W mszy odprawianej w 88. miesięcznicę smoleńską uczestniczyli poza Kaczyńskim, m.in. Piotr Gliński, Mariusz Błaszczak oraz przedstawiciele rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, sprzyjające obecnej dyktaturze. Prezes PiS zapowiedział, że 96. miesięcznica – która odbędzie się 10 kwietnia 2018 roku – będzie ostatnią taką uroczystością. Potem jednak zaraz dodał, iż wcale tak być nie musi, zwyciężyć bowiem musi prawda. To prawda, prezes zawsze może zmienić zdanie.

Do Warszawy w związku z tak zwaną miesięcznicą ściągnięto setki policjantów. W rejonie Placu Zamkowego rzekomo zagrożonego porządku pilnowało ponad 2500 policjantów, zwiezionych do Warszawy z całego kraju. W katastrofie smoleńskiej politycy PiS mają różne przekazy. Prezes Kaczyński z mównicy sejmowej twierdził, że jego brata zamordowały kanalie z obecnej opozycji. Przewodniczący Komisji Macierewicza, który zresztą uciekł do USA, mówił o wybuchu termobarycznym. Z kolei obecny po. Szefa Komisji pan Nowaczyk twierdził, iż wybuch był na skrzydle zanim samolot zderzył się z feralną brzozą. Natomiast inni politycy  PiS twierdzili, iż zamachu dokonali ludzie Putina, może w porozumieniu z Tuskiem.

Obywatele RP nie zakłócali przemarszu liderów PiS, mimo to policja i tak ich legitymowała, wiele osób zostało zatrzymanych przez policję bez żadnego powodu. To znaczy powód był i to poważny. Nie wykazywali entuzjazmu wobec prezesa PiS. Zdaniem Obywateli RP pewną liczbę osób zabrano na dołek na komisariat przy ulicach Wilczej i Dzielnej.

Dziennikarka Eliza Michalik napisała na facebooku:” Wstyd mi za polską policję. Prawo pozwala dowódcom i policjantom odmówić wykonywania takich rozkazów. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby nie zwolnić się z takiej pracy, żeby pozwolić tak sobą pomiatać? Żenujący Ci funkcjonariusze. Kiedy przechodzę obok odwracam głowę, nie mogę na nich patrzeć”. W dyskusji na temat miesięcznicy i tego co się wokół ich dzieje, pojawił się postulat, aby w przyszłości, obniżać emerytury funkcjonariuszom policji, którzy dzisiaj służą  rządowi PiS.  Na przykład, ci policjanci, którzy dzisiaj bez żądnego powodu zatrzymywali obywateli, przewożąc ich na komendy policji, należałoby obniżyć emerytury, tak jak obniżono emerytury, często ludziom, którzy nie działali przeciwko prawom człowieka, byłym funkcjonariuszom komunistycznego aparatu.  Czy powinni posiadać z tego powodu obniżone emerytury? Zwolennicy tego pomysłu wskazują, że funkcjonariusze ci działają na rzecz ograniczenia praw obywatelskich, na co zgody być nie może, co nie może pozostać bezkarne.

Dzisiaj Krakowskie Przedmieście z setkami barierek jest symbolem bardzo podzielonej Polski. Choć w przeszłości Polska znajdowała się w znacznie większych opałach, Polska nie była tak podzielona jak teraz. Smoleńskie miesięcznice są dobrego tego przykładem. Kaczyński kłamał mówiąc, iż PiS nie dzieli Polaków. Otóż dzieli, na tych, którzy gromadzą się wokół smoleńskiego kłamstwa reżimu i na tych, którzy zachowali trzeźwość oceny i zdrowy rozsądek.

Wideo : OKO.press

Foto; TVP Info

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: