Koniec strategicznej bezradności wobec Korei Północnej?

0
108

Prezydent Donald Trump, który nie ukrywa, iż nie lubi podróżować poza granice Stanów Zjednoczonych, wysłał swojego wiceprezydenta w 10-dniową podróż do Azji. Media pokazują również amerykańską armadę, której przewodzi lotniskowiec Carl Vincent, krażący gdzieś niedaleko północnokoreańskiego wybrzeża.  Aby postraszyć jeszcze mocniej, w rejon wyspy Guam wysłano atomowy okręt podwodny „Pensylvania”. To atomowa łódź podwodna „Dnia Sądu Ostatecznego. Po raz pierwszy od wielu lat, w rejonie tym pojawi się okręt amerykański, tego rodzaju.

W strefie zdemilitaryzowanej, oddzielającą miłe południe,  od zniewolonej północy, wiceprezydent Pence, groźnie spoglądając w stronę komunistycznych wojaków z Północy, mówił, iż dobiegł końca okres strategicznej bezradności wobec  Korei Północnej. Przy okazji, jak nakazuje polityczny obrządek, skrytykował poprzednią ekipę, za to ową bezradność.

Mam nadzieję, iż kiedyś liderzy bandyckiego reżimu północnokoreańskiego, mający na sumieniu potworne zbrodnie, odpowiedzą tak, jak kiedyś nazistowscy zbrodniarze w Norymberdze. Kilkakrotnie w życiu miałem okazję wysłuchać opowieści Koreańczyków, którym udało się uciec z tego państwa – obozu, szczelnie oddzielonego od reszty świata.  Słuchałem opowieści jak testowano na ludziach, skuteczność broni chemicznej, słuchałem o zagładzie, cały czas trwającej, w obozach koncentracyjnych. Trudno spokojnie słuchać tych opowieści.

Oczywiście, gdyby istniała sprawiedliwość na świecie, ten bandycki reżim dawno zostałby odsunięty od władzy i osądzony. Reżim , nie miałaby szansy na przetrwanie, gdyby Chiny , ale także Rosja zakręciły kurek, wstrzymały wszelkie dostawy na Północ Korei. Niestety reżimy w Chinach i Rosji wcale nie są wiele lepsze, choć widzę różnicę, nie posuwają się do takiego bandytyzmu. Różnica jedynie, w skali zbrodni. Rosjanie zawzięcie, jak własnej niepodległości, bronią reżimu Assada, który przeciwko własnym obywatelom użył broni chemicznej.

Prezydent Donald Trump wysyła za pomocą mediów społecznościowych krótkie komunikaty, które mają świadczyć o determinacji w rozwiązaniu problemu Korei Północnej. Jaka jednak jest strategia postępowania? Co tak naprawdę znaczą stwierdzenia, iż owszem liczymy na Chiny, ale jeśli nie dostaniemy od nich poparcia, sami rozwiążemy problem?  Chodzi nam przede wszystkim o zniszczenie północnokoreańskiego programu jądrowego oraz budowy przez to państwo rakiet balistycznych. To wymienione, do tej pory cele.

Jaką jednak strategię przyjmujemy wobec Korei? Załóżmy, że zniszczymy kilka najważniejszych celów dla programu jądrowego tej złej, północnej Korei, a ta nie zaatakuje Południa. Nie zniszczymy w ten sposób arsenału jądrowego tego kraju.Jaka będzie nasza stretegia, w dzień po ewentualnym ataku?

Właśnie takiej strategii zabrakło w przypadku Syrii. Wystrzelenie blisko 60 rakiet samosterujących niczego nie zmieniło. Militarny efekt ataku. był zupełnie żaden.

Wieli komentatorów straciło rozum, na efektowny – przyznaję, widok strzelających niszczycieli mówiło, że nagle Donald Trump stał się prezydencki, wykazał zdecydowanie. Na miły Bóg, wystrzelenie paru rakiet, zrzucenie  najpotężniejszej bomby, nie tworzy jeszcze prawdziwego prezydenta ,  tworzy GO strategia, tworzy pomysł na to,  co mamy zrobić, dzień po ataku. W przypadku Syrii. Takiej strategii nie było,  nie udało się nawet stworzyć korytarza do ewakuacji uchodźców. W umęczone kobiety i dzieci z Aleppo wjechał jeszcze jakiś terrorysta, siejąc śmierć i spustoszenie.

Rosja i Iran groźnie odpowiedziały na atak na Assada, pomrukami, w stylu zaatakujcie  raz jeszcze, ale nie radzimy.

W okolicy grupy uderzeniowej już pojawiły się jednostki z Rosji i Chin bacznie obserwujące poczynania Amerykanów. Kilka dni wcześnie Rosja przeprowadziła próbę z rakietą, która 8-krotnie przekroczyła prędkość dźwięku. Ma stanowić uzbrojenie jednostek , które w Rosji nazwano zabójcami lotnisków. A gdyby tak w razie ataku, na Północ,  Rosjanie przetestowali za pomocą takiej rakiety system antyrakietowy  US Navy?

Wielu fachowców krytykuje strategię, jaką obrała US Navy, oparcia siły o wielkie lotniskowce. To inny temat, aczkolwiek także ważny.

Rację ma senator Joh McCain, który nie dostrzega strategii w postępowaniu administracji strategii, umożliwiającej osiągnięcie wyznaczonych celów, pokazującej drogę, którą będziemy podążać, dla ich realizacji.

Strategii, na dzień po ataku, nie powinni tworzyć generałowie.  Rozwiązaniami politycznymi, niech sie zajmą politycy. Histioria, która akurat w tym przypadku jest znakomitą nauczycielką życia pokazuje, że generałowie tego robić nie potrafią.

Wideo 1: Qronos16 /Youtube.

Wideo 2; Trending DiscussionYoutube.com

Andrzej Jarmakowski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: