Korea Północna grozi testem bomby wodorowej nad Pacyfikiem

2
184

Kryzys wokół Korei Północnej osiągnął szczebel, kiedy liderzy Korei Północnej i prezydent USA obrzucają się wyzwiskami, wykazując w tej dziedzinie, godną odnotowania pomysłowość.  Obaj przywódcy, kłócą się jak przekupki na targu, o worek kartofli.

Eskalacja jest niewątpliwa, zaś ilość przymiotników używana przez obu przywódców, z pewnością szybko wyczerpana nie zostanie.   Dyktator Korei Północnej, odpowiadając na groźby prezydenta Donalda Trumpa wygłoszone podczas sesji plenarnej ONZ, o kompletnym, pełnym zniszczeniu Korei Północnej, stwierdził, że prezydent Trump jest „psychicznie obłąkanym, starym ramolem”. W odpowiedzi, prezydent Trump za pomocą twittera poinformował świat, iż Kim jest: „obłąkanym wariatem”.

Tymczasem minister spraw zagranicznych Korei Północnej Ri Yong Ho zorganizował w budynku ONZ konferencję prasową, podczas której poinformował, że w związku z groźbami Donalda Trumpa dotyczącymi całkowitego zniszczenia Korei Północnej, kraj ten może przeprowadzić test bomby wodorowej nad wodami Pacyfiku.  Ri Yong Ho, nie podał miejsca, gdzie taki test mógłby zostać przeprowadzony.

Ekperci twierdzą, iż detonacja taka jest możliwa, reżim Kima dysponuje technicznymi możliwościami, aby test taki przeprowadzić. Konsekwencje próby, także dla środowiska naturalnego Pacyfiku byłyby katastrofalne.

Prezydent Trump wprowadził nowe sankcje wobec Korei Północnej oraz krajów, które łamią sankcje. Między innymi samoloty i statki, które odwiedzą państwo Kima, bie będą mogły korzystać z amerykańskich portów przez sześć miesięcy.

Liderzy na świecie apelują do obu liderów, aby unikali eskalacji języka, gdyż to prowadzi do sytuacji, w której znajdą się w sytuacji bez wyjścia. Sondaże wskazują, iż 56% Amerykanów jest zwolennikami akcji militarnej przeciw reżimowi Kima, jeżeli negocjacje nie przyniosą rozwiązania sytuacji.

Kolejna próba odwołania Obamacare

Republikanie w Senacie, na początku przyszłego tygodnia przeprowadzą kolejną próbę odwołania reformy systemu ubezpieczeń medycznych prezydenta Obamy. Wiele wskazuje na to, iż tym razem może to być próba udana. Rośnie liczba organizacji  skupiających lekarzy, kompanii ubezpieczeniowych, które głośno wyrażają swój sprzeciw przeciwko proponowanej ustawie. Niepokoją wyliczenia, wskazujące, iż przynajmniej 18 milionów Amerykanów może stracić ubezpieczenie medyczne w pierwszym roku obowiązywania ustawy.  Wraz z upływem czasu, liczba ta będzie rosła. Znacznie wzrosną koszty polis dla osób cierpiących na choroby przewlekłe. Czy informacje te zmienią nastawienie ustawodawców? Wątpię. Ideologia, czy może należałoby powiedzieć ideologiczne urojenie. Odgrywają ogromną rolę w mobilizacji na rzecz odwołania Obamacare. Obecnie reformę Obamy popiera nieco ponad 50% Amerykanów. Propozycja republikanów cieszy się poparciem tylko 20% Amerykanów.

W mediach sporo informacji o apokaliptycznej powodzi po huraganie Maria, jaka nawiedziła Puerto Rico.  W poniedziałek wieczorem publiczna debata na temat ustawy republikanów z udziałem jej twórców, jak i przeciwników. Na razie lider republikanów chyba nie posiada wystarczającej liczby głosów.

Foto: NDTV.com

 

Wideo 1: Youtupe Mania

Wideo 2: CNN: Almutaz Bur News Network/Youtube.com.

 

 

Andrzej Jarmakowski

2 Komentarze

  1. Panie Andrzeju Jarmakowski, powinien być Pan konsekwentny i nie nazywać tego przymilasa ludu Trumpa “prezydentem” w odróżnieniu od dyktatora Kima jak to robi chory Tump na chorobę “Down,s syndrom”. Może nazwać go bardziej pulchnie królewiczem albo księciem dla wyrównania podobnych poglądów z obu stron.

  2. Trump strasznie pajacuje, przez to staje się niepoważny. Grozi to znaczy rzuca słowa na wiatr. A Koreańczycy nie są mu dłużni nazywając go wściekłym psem.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: