Korea Północna zwalnia amerykańskich zakładników

0
169

Kiedy prezydent Donal Trump ogłaszał wczoraj  swoją decyzję o wypowiedzeniu przez USA porozumienia nuklearnego z Iranem, samolot z sekretarzem stanu Mike Pompeo zbliżał się do Pyongyang, gdzie miano dyskutować na temat zbliżającego się szczytu z udziałem Kim Dzong Unem a prezydentem Trumpem. Mike Pompeo na pewno załatwił jedną rzecz. Korea Północna zwolniła trzech obywateli USA przetrzymywanych na swoim terytorium. Między innymi chodzi o profesorów uniwersytetu w Pyongyang, których oskarżono o szpiegostwo na rzecz USA.

Cieszę się, iż gości zwolniono, bez tego gestu trudno było rozmawiać na temat spotkania liderów. Pod adresem zwolnionych, powiem tak, iż fajnie, iż uzyskano wolność dla trzech amerykańskich naiwniaków. W końcu, nikt kto decyduje się na pracę w Pyongyang, nie może być zdziwiony, iż któregoś dnia znajdzie się w więzieniu, oskarżony o zbrodnie najcięższe. Poza tym, na temat rozmów Pompeo wiemy bardzo niewiele.

Mimo, iż z sekretarzem stanu podróżowała do stolicy Korei Północnej silna drużyna, w skład której wchodzili  Brian Hook, Matt Pottinger, Lisa Kenna, Heather Nauert.  To niezwykle doświadczeni dyplomaci z Departamentu Stanu i Rady Bezpieczeństwa Narodowego, czy ustalono coś konkretnego?

Na razie nie ma żadnej informacji potwierdzającej, iż Korea Północna, w zamian za zniesienie sankcji  godzi się na rezygnację z posiadania broni jądrowej, jak i broni chemicznej. Nie chodzi tylko o bomby atomowe. Przypomnijmy, iż w Tajlandii brata dyktatora z Korei Północnej zamordowano używając broni chemicznej. Ponadto ponad wszelką wątpliwość wiemy, iż reżim północnokoreański  w swoim Archipelagu Gułag eksperymenty z bronią chemiczną prowadził na ludziach.

Na świecie nie milkną komentarze po wypowiedzeniu przez prezydenta Trumpa nuklearnego porozymienia z Iranem. Pozytywnie decyzja prezydenta oceniana jest w Izraelu, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Reszta, Europa, Rosja, Chiny i bardzo krytycznie oceniają decyzję prezydenta.

Po raz pierwszy Arabia Saudyjska przyznała, iż posiada własny program jądrowy, o pokojowym charakterze rzecz jasna. Saudowie jasno powiedzieli, że jeżeli Iran stworzy swoją bombę jądrową, Arabia Saudyjska odpowie tym samym,  dosłownie w ciągu kilku dni. To akurat nie jest askoczeniem.

W komentarzach znaleźć można wspólne elementy, co do których panuje zgoda. Pierwszy element, to stwierdzenie, iż Iran dysponuje szeroką gamą narzędzi, które pozwolą zrobić Amerykanom „jesień średniowiecza”, jeśli będą chcieli rzecz jasna. Mogą poważnie zdestabilizować sytuację w Iraku, Libanie, Syrii. Przypomnijmy, iż podczas ostatniej konfrontacji militarnej w Południowym Libanie armia  izraelska od Hezbollahu dostała w „cztery litery”.  Jak daleko na tej drodze pójdzie Iran, nie wiemy, na razie reakcja Teheranu jest bardzo wyważona.

Być może jest wyważona, gdyż Teheran liczy na rozdźwięki wśród zachodnich sojuszników. Europa pozostanie przy porozumieniu, niechętna jest także nowym sankcjom.  Wszelkie rozdźwięki w świecie Zachodu natychmiast wykorzysta Moskwa. Komentatorzy zgodni sa w jednym jeszcze.  Co prawda nie stanie się to jutro, lale decyzja Trumpa nieco przybliża nas do wojny. (SD). Który z tych faktorów okaże się najważniejszy czas pokaże?

Pół miliona od rosyjskiego oligarchy

Sieć CNN informuje, iż dochodzeniowi specjalnego prokuratora Roberta Muellera badają na jakiej zasadzie i za co prywatny adwokat prezydenta Donalda Trumpa Michael Cohen otrzymał około pół miliona dolarów od  Viktora Vekselberga, rosyjskiego oligarchy bezpośrednio związanego z Vładimirem Putinem.  Pieniądze Cohen otrzymał za pośrednictwem firmy  Roneva Group.  Dochodzeniowi badają czego dotyczyły biznesy, jaką naturę posiadały ich biznesy.  Viktor Vekselberg, był zresztą przepytywany już przez dochodzeniowych Muellera, kiedy prywatny  odrzutowiec  oligarchy lądował w USA.  Jak to jest, iż nagle nowojorski adwokat, nie wiadomo za co, dostaje pół miliona dolarów.  Najważniejszym klientem owego adwokata jest prezydent USA, zaś nagle, ot tak sobie przybywa mu na koncie pół miliona od Putina.  W sprawę zamieszane są jeszcze inne nazwiska tak zwanych rosyjskich biznesmenów, ale powiedzmy sobie szczerze, żaden rosyjski oligarcha nie podróżowałby do USA swoimi prywatnymi odrzutowcami , nie prowadził w Ameryce rozległych interesów, bez gody Putina! O co w tym wszystkim chodzi? Na te pytania odpowiedzi udzielić ma Robert Mueller. Dodajmy, iż nazwisko oligarchy znalazło się na liście osób objętych sankcjami, nałożonymi na Rosję przez administrację prezydenta Trumpa.

Wideo: @CNN

 

Andrzej Jarmakowski

Foto: WREG.com

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: