Krakowskie Przedmieście pełne ludzi i co dalej

3
821
Kamila Gasiuk-Pihowicz witana przez demonstrantkę. Fot. Rafał Wodzicki Progress for Poland
Kamila Gasiuk-Pihowicz witana przez demonstrantkę. Fot. Rafał Wodzicki Progress for Poland

20 lipca miałem okazję obserwować demonstrację pod Pałacem Prezydenckim, a właściwie na całym Krakowskim Przedmieściu. Już w autobusie widać było ludzi z flagami narodowymi. Było to ciekawe doświadczenie, bo wielki tłum nie był obstawiony policją. Kilka barierek i taśmy osłaniały hotel Bristol i stojące przed nim samochody. Nic zresztą nie dały, bo ludzie weszli wszędzie.

Już od ronda de Gaulle’a towarzyszyłem grupie prowadzonej przez samochód KOD, a którego platformy kolejni działacze wykrzykiwali hasła i zachęcające do dołączenia do demonstracji. Samochód zakończył kurs przed pomnikiem kardynała Stefana Wyszyńskiego. Działacze zachęcali do kursu powrotnego – pod Sejm, po zakończeniu tej demonstracji.

Tłum gęstniał bardzo szybko, przy czym udział młodych ludzi był ogromny. M. in. owacją powitali oni Adama Strzembosza, który „poczuł się 26 lat młodszy”. Rozległy się okrzyki – precz z Kaczorem-dyktatorem, a następnie rozległa się Warszawianka. Nad tłumem górowały domowej roboty transparenty. Na przykład na tekturze ręczny napis: zdradziecka morda, a po drugiej stronie obrońca pedofili i alimenciarzy. Strzałki w dół wskazywały, że chodzi o nosiciela.

Przyszli posłowie, którzy przeszli po prostu wśród tłumu. Ludzie dziękowali im, jako obrońcom demokracji. Wyciągały się ręce, a nawet jedna z pań przytuliła Kamilę Gasiuk-Pihowicz (patrz zdjęcie). Sam uścisnąłem rękę naszego czarnego posła Killiona Munyamy, na chwilę odstępując od roli dziennikarza Progress for Poland. Przyznam, że spokój i kultura przy pełnej asertywności mi się podobają. Razem już tłum odśpiewał Hymn. Nastąpiły okrzyki „zjednoczona opozycja” i „chcemy veta”.

Po przemówieniu Adama Strzembosza, który stwierdził, że to kłamstwo, że sędziowie nie zostali poddani lustracji – tłum odśpiewał mu Sto lat. Rozległy się okrzyki „wolna Polska europejska”, „jest nas więcej”, „wolne sądy”. Nie obyło się bez „będziesz siedział” czy „wracaj z Helu”. Demonstranci krzyczeli też „nie oddamy wolnej Polski, nigdy nikomu nie oddamy”, „nie pozwolimy niszczyć Polski”. Pamiętano też o Lechy Wałęsie, którego nazwisko skandowano jakiś czas.

Jak się później dowiedziałem, demonstrację, z okien hotelu Bristol oglądał członek zespołu Depeche Mode, którego koncert akurat miał być na Stadionie Narodowym. Po ponad dwóch godzinach nieprzebrany tłum, skandując co jakiś czas swoje hasła, udał się z powrotem pod Sejm, wesprzeć tamtejszą pikietę związaną z obradami Sejmu i Senatu na temat ustawy o Sądzie Najwyższym.

W czasie posiedzenia Senatu odbyła się „dyskusja”, gdzie całkowicie ignorowano ważne wypowiedzi opozycji. Wiele godzin zostało praktycznie zmarnowane. Szczególnie wyróżnić trzeba chamską wypowiedź senatora PIS Bonkowskiego do senatora Borusewicza: Obserwuję, kto tam chodzi na te demonstracje. Tam chodzą stare upiory bolszewickie, ubeckie wdowy chodzą, oczadzeni, chodzą i chodzą jeszcze pożyteczni idioci. Nie będę przytaczał opisu kwalifikacji tego człowieka.

Senatorzy opozycji dawali odpór tego typu wypowiedziom, jednocześnie przypominając, że „są już na was paragrafy. Prędzej czy później doczekacie się prawa i sprawiedliwości, z niezawisłe Sądy wymierzą wam surowa karę”. Nie będzie można się wykręcać tylko jak hitlerowcy w Norymberdze, że oni tylko wykonywali rozkazy przełożonych i prezesa. Za taki można np. uznać jego atak sejmowy: nie wycierajcie sobie mord nazwiskiem mego śp. Brata, kanalie, co go zamordowaliście. Prezes twierdzi, że poza tym stoi na straży moralności chrześcijańskiej.

W czasie posiedzenia Senatu wrażanie zrobiło szczególnie doskonałe przemówienie wiceprezesa Sądu Najwyższego – Stanisława Zabłockiego. Wskazał on na fakt, że w ustawie nie ma nic, co mogłoby pomóc obywatelowi. Znowu w długim przemówieniu ministra Ziobry można było usłyszeć jedynie konglomerat wiadomości prasowych różnych czasów o nieprawidłowościach. Miałoby to być wskazaniem do tej zmiany ustawy.

Głos zabiera w wywiadach znana sędzia Piwnik. Niestety, chce może dobrze, ale widocznie nie rozumie co jest najważniejsze. Na pewno nie jest to tresowanie ludzi na sali, albo zajmowanie się przede wszystkim ciasnotą pokojów i górą papierów. Taka sytuacja wynika z braku dobrej organizacji systemu. Niestety, o tym właściwie się nie mówi. Za to Donald Tusk stwierdził w rozmowie, że na ulice wyszło samo dobro. Każde jego zdanie na temat Polski jest jednak, jak zawsze, atakowane przez siły rządowe. Nienawiść do „Donaldusia” (tak obłudnie nazwał go kiedyś Jarosław Kaczyński pozorując dobre obyczaje) jest obowiązująca. Nawet gdy nic nie mówi ma się odwalić. Skoro nie udało się go zniszczyć w Europie – niech sobie zajmuje się nią tylko, jakby nie był obywatelem polskim.

Określenia dobra zmiana w kółko powtarzane, podobnie jak odpowiedzialny rozwój nie spowodują dobrej zmiany i nie oznaczają odpowiedzialności. Mieszanie herbaty, jak wiadomo nie czyni jej słodszą. To objaw dyletantyzmu, który daje efekty przypadkowe. Nie można sądzić, że wymiana ludzi powoduje z założenia poprawę systemu i to trwałą. Jest to podobnie jak z pouczaniem o moralności przez ludzi lekceważących ją na co dzień i posługujących się manipulacyjnie religią katolicką.

Ekspert stwierdził, że jest ogromnym błędem opozycji, że nie przedstawiła propozycji kompleksowych. Środowiska prawnicze – tylko punktowe. Mogę tylko to potwierdzić: opublikowałem w Progresie wiele artykułów wskazujących na systemowe wady sądownictwa. Niestety, zostały one zlekceważone przez nie, ale także przez partie, które teraz organizują protesty, nie mówić już o tych, które są ich powodem. Gdzie mają być wprowadzone te istotne zmiany, jeśli najważniejsze jest widzimisię i brak samokrytycyzmu?

Wulgarne ataki na opozycję ze strony koalicji rządzącej porażają swoim chamstwem i głupotą. Powszechnie używani są trolle, otrzymujący 3,50 zł za każdy swój głupawy komentarz mający zniszczyć demonstrujących. Sami za to wmawiają swoje przywary znienawidzonej opozycji, o które powtarza się pojedyncze zdania, wyrwane z kontekstu, takie jak „totalna opozycja”, czy wmawiające, że tylko zmowie macherów i mediów należy zawdzięczać to, że w ogóle są demonstracje. Przypomnieć tu warto, że kiedy indziej twierdzi się, że w Polsce jest demokracja lepsza niż w Europie, bo można demonstrować. Oczywiście jeszcze można, ale należy się od razy przygotować na ataki trolli za 3,50 zł oraz komentarze rządowe, że ta głupia opozycja nie wie czego chce. Zacytujmy: „ostatnio mogliśmy się przekonać, że strategia opozycji jest wyjątkowo precyzyjna!” To wyraz obsesji, jakimi się kieruje PIS. Sami stosują takie metody i próbują je wcisnąć innym.

“Dezinformacji uległa spora grupa ludzi. Inżynierowie tej zbiorowej histerii zrobią wszystko, by użyć ich do walki o utrzymanie przedwyborczego status quo. Realizowane są już konkretne scenariusze, uruchomiono określone środki i instytucje. Pojawił się także precyzyjny plan destabilizacji kraju pod hasłem:  Niech państwo stanie – Wyłączmy rząd! W scenariuszu są: narastające protesty, bunt sędziów, strajk generalny, niepłacenie podatków, pikiety pod siedzibami rządu, Partii i pod domami polityków PIS, ciągłe prowokowanie Jarosława Kaczyńskiego, które ma doprowadzić do rozstroju emocjonalnego i rozpadu PIS na frakcje. To tylko część kroków ogłoszonych przez szefa rady fundacji Otwarty Dialog. Bartosz Kramek stworzył go na doświadczeniu ukraińskiego Majdanu.” To dzieło Marzeny Nykiel – naczelnej portalu wPolityce, znanego z chamskiej propagandy, która widocznie podoba się stronnikom rządu. Taki jest poziom tego dziennikarstwa.

Do wyborców PIS itp. skierował apel jeden z internautów. „posłuchajcie słów (pierwszej rzecznik praw obywatelskich) Łętowskiej o Konstytucji, posłuchajcie czym jest “ta książeczka”. Ruszcie głową:

Konstytucja została złamana wielokrotnie. I nie myśl, że to ciebie nie będzie dotyczyć. Będzie. PiS niszczy kraj na wszystkich polach. Trzeba mieć odwagę przyznać się do błędu i wycofać z niego. Obudźcie się. Popatrzcie na Kaczyńskiego. Popatrzcie na Piotrowicza. Popatrzcie na Pawłowicz.TACY ludzie są waszymi idolami? Na właśnie takich zasługujecie? Naprawdę? Ich podziwiacie? Rany boskie, naprawdę??Popatrzcie na nich! Posłuchajcie ich!

Wiem, że nie jesteście wszyscy głupi, bo to niemożliwe. Wiem, że do błędu przyznać się bardzo trudno. Ale dużo gorzej jest nie przyznać się do błędu i nie zawrócić ze złej drogi wiedząc, że się błądzi. Bo wy, jeśli jeszcze nie wiecie, to już przeczuwacie. Jestem tego pewna. Nie da się wierzyć temu oszalałemu człowiekowi. Nie da się wierzyć temu pozornie nawróconemu komuniście. Nikt o zdrowych zmysłach i elementarnej kulturze nie będzie podziwiał Pawłowicz.
Obudźcie się. Oni niszczą Polskę. To nie jest suche zdanie – to fakt. Największe gazety świata piszą o Polsce, i nie są to artykuły o tym, że wstała z kolan i wzrosło jej znaczenie. Jesteśmy powoli eliminowani. Spychani na margines. Traktowani jak niepoważny kraj, z którym nie można się liczyć. To nie są żarty. Obudźcie się,, zanim będzie za późno. Błądzić można. Hańbą jest tkwić w błędzie gdy się wie, że się błądzi.

I powracamy do chamskiej propagandy, zapewne doradzanej przez macherów, medium propagandowego zależnego od PIS, czyli Niezależnej (od Rozumu – dodają niektórzy):

„Zadymiarze wspierający opozycję są coraz agresywniejsi. Atakują dziennikarzy, polityków partii rządzącej, a dzisiaj zamierzają wywoływać burdy przed domem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Nawołują do nich nie tylko “anonimowi” sympatycy opozycji, ale obrzydliwy wpis zamieścił również radny Krystian Legierski. – Trzeba dać odpór awanturnikom, wybieram się tam, kto może niech również tam się pojawi, aby wesprzeć prezesa Kaczyńskiego – powiedział portalowi niezależna.pl Adam Borowski, legendarny opozycjonista i szef Warszawskiego Klubu Gazety Polskiej (czyli innego medium zależnego)”. Można demonstrować, awanturnicy, mówi rząd!

Warto odnotować, że powstają myśli jak lepiej wykorzystać energię demonstrantów, codziennie już dających odpór bezczelnej władzy. Nie można się opierać tylko na liderach historycznych. Potrzebni są nowi, ale tych wyłoni działanie. Wiceminister dalej próbuje wskazać, że to opozycja bierze na siebie odpowiedzialność za demonstracje. Taka to demokracja. Prezydent wrócił z Helu na święto policji w Legionowie, skąd pochodzi Błaszczak.

Demonstracje pod Sądem Najwyższym, na tle pomnika powstania warszawskiego 1944 są bardzo wymowne, tym bardziej, że pojawiają się autentyczni żołnierze Powstania. Lekceważenie demonstracji przez rządzących jest jednak stałym sposobem działania. Oni wiedzą wszystko i to na każdy temat. Zawsze się znajduje tłum do przegłosowania tego, nawet bez zrozumienia. Tak więc w Polsce się dzieje. Od wyborów nie było miesiąca bez demonstracji, które przecież nie odbywają się bez powodu, jak to wmawia agresywna propaganda rządowa. Obecnie codziennie i to w całej Polsce, z małymi miastami włącznie! Propaganda zbywa to, że te demonstracje to tylko po to, żeby było co było. Sytuacja jest trudna, tym bardziej, że rząd celowo robi wszystko tak szybko, by opozycja nie mogła się zapoznać z projektami ustaw. To jest złe samo w sobie. Powoduje złe prawo.

RAFAŁ WODZICKI

Fot. Rafał Wodzicki: Kamila Gasiuk-Pihowicz w uścisku demonstrantki. Jest to związane oczywiście z jej stanowczym wystąpieniem w Sejmie, po chamskim ataku Jarosława Kaczyńskiego.

3 Komentarze

  1. A w ścierwomicrophone jutro sie dowiemy że to była garstka warchołów wymieszanych ze spacerowiczami dybiacych na wartości kaczystanu i ka(r)tofla.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: