Saturday , 3 December 2016

Home » Home » Opinie » Krótko o nowym odczycie smoleńskim
Krótko o nowym odczycie smoleńskim

Krótko o nowym odczycie smoleńskim

April 8, 2015 1:53 am by: Category: Opinie 13 Comments A+ / A-

Znów miałem nadzieję, że na temat katastrofy samolotu 101 nie będę już musiał pisać, ale okazuje się, że jest to niemożliwe. Ostatnia prezentacja, na zasadzie wycieku materiałów z nowego odczytu nagrań z rejestratora rozmów zburzyła spokój tuż przed piątą rocznicą wydarzenia. Otóż podjęto prostą próbę przegrania zapisu przy zastosowaniu wielokrotnie ostrzejszych parametrów.

Dziwi to, że nie zastosowano takich parametrów przegrywania z taśmy matki od razu, dopuszczając do wieloletnich awantur smoleńskich i bezprawnych nacisków na śledztwo. Cokolwiek się zbliżyło do ustaleń komisji rosyjskiej było atakowane jako kopiowanie Anodiny na zlecenie Putina, albo jakoś tak. Miało to zastąpić kompletną nieumiejętność prowadzenia dyskusji na temat dochodzenia i nie tylko. Radosna pseudonaukowa „tfurczość” zamachowa na bazie antyrosyjskiej to dla niektórych sens życia. Dzięki temu i dziś po pięciu latach, na skutek wycieku z prokuratury, można wywołać awanturę.

Teraz zaszła sytuacja taka, że zawrzaskiwanie niewygodnych faktów przeszło wszelkie granice: to jest plagiat Anodiny i w ogóle napisane na zlecenie Putina! Najgorszy jest muzykolog Artymowicz, bo przecież nie ma samolotu wytatuowanego na czole, a jego brat współpracował z komisją Millera. Nic ja nie wiem o tym, że współpracował, chyba, że za współpracę uzna się potwierdzanie też jego komisji i jego świetne analizy (jego próbowali ośmieszyć inaczej, bo przecież i pilotem jest i nie tylko). Ja też potwierdzałem m. in. w Progresie i niektórzy twierdzili, że wynika z tego, że jestem przyjacielem Anodiny i Putina, a PO na pewno.

Od razu wiadomo, co powiedzą niektórzy, niby walczący o prawdę, prawo i sprawiedliwość. Prawo prawem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Co do Artymowicza-muzykologa nasi „fachowcy” nie rozumieją, że taki człowiek ma bardzo czułe ucho i jest w stanie słyszeć to, czego nie słyszą maluczcy. Nie darmo muzyka wymaga słuchu absolutnego nieraz. Orkiestra jest też wzorcem dobrej eksploatacji, czego zabrakło w eksploatacji samolotu 101. Podobnie „fachowcy” nie rozumieją jak to ja, który też nie ma wytatuowanego samolotu na czole, jestem w stanie na bazie inżynierii mechanicznej i zdjęć ustalić ważne fakty. Ciekawe, że nie wykorzystuje tego i druga strona.

Prokuratura wojskowa jest zbulwersowana wyciekiem, co oczywiście jest normalne. Jako biegły też nie ujawniam ekspertyz wykonywanych na czyjeś zlecenie do czasu, gdy dysponent to zrobi. Inni znów są zbulwersowani tym, że medium opublikowało. Pasuje to do ostatniego warszawskiego wykładu polskoamerykańskiego profesora (nawet po angielsku: ma kłopot z wykładaniem po polsku, bo musiałby sobie w głowie tłumaczyć) na temat wolności prasy. Powiedział on między innymi, że dziennikarze są od tego aby ujawniać i tyle. My w Polsce jeszcze tego nie rozumiemy uważając media za tuby partyjne.

Co by jednak nie powiedzieć, to z przecieku owego wyłania się obraz straszny – przekraczający wszelkie granice. Nawet wiedząc, że coś podobnego było jest się wstrząśniętym do jakiego chaosu dopuszczono i to wojsku, skąd wyszła nauka o eksploatacji. Pułkownik Józef Konieczny (jego Eksploatyka- eksploatacyjna wizja świata ciągle nie wydana) się w grobie przewraca. Można sobie zresztą wyobrazić, znając ten kokpit ze zdjęć, jak to przyjemnie jest jak za plecami usiłującego się skupić pracującego toczą się takie rozhowory. I może na razie się wstrzymamy od dalszych wywodów. Przyjdzie na to czas. Teraz czekamy na kolejne fałszowanie dowodów naszych „fachowców” z komisji partyjnej pracującej pod przykryciem jako komisja parlamentarna. 10 kwietnia już blisko. W podręcznikach historii będzie ciekawie opisane…

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

 

 

Fot. Świetne osiągnięcie komisji partyjnej (o osiągnięciach trzeba pamiętać): jak to samolot 101 w połowie się przekręcił do góry nogami.

Komentarzy (13)

  • Grażyna

    czy doprawdy nie ma sposobu na tego idiotę Macierewicza?

  • Grażyna

    Ciekawa rozmowa Moniki Olejnik z Romanem Giertychem w “Kropce nad I”.Giertych po analizie stenogramów rozmów stawia tezę o bezposrednich naciskach na pilotow ze strony gen. Błasika. czy działo sie to zjego inicjatytwy, czy wykonywal on wolę Lecha kaczyńskiego, pewnie nigdy się nie dowiemy. Giertych sporo mówi o kompletnej komptomitacji prokuratury wojskowej. Dlaczego stenogramy te sa tajne? Co w nich jest tajnego? To z kolei kompromitacja Seremeta. Prokuratura Wojskowa jej niekomptencja jest porażąjąca.

  • MK

    Oj tam oj tam zeby nie wiem kto sie na ten zamachowy temat wypowiadal to i tak jedynie sluszna najprawdziesza prawda polynie z radia zRyjem powielona przez scierwomicrophone i przyklepana przez jakiegos sukienkowego konesera mlodych ministrantow.

  • Grażyna

    Ha. ha, ha, dobre..

  • Jarun

    Kaczyński nie wierząc w zamach cynicznie wykorzystywał katastrofę do obalenia rządu premier Tuska. Maciarewicz swój niebyt polityczny i powrót do polityki zbudował też na katastrofie i tylko tyle miał do powiedzenia. A teraz nie wiedza jak z tego wybrnąć.

  • Jarun

    Dla PO tez było to “na rękę ” bo opozycja nie poruszał sprawy gospodarcze.

  • Jur

    1. Tutaj akurat zgodzę się z jarunem, że to korzystne dla PO.
    2. Ale Macierewicz zrobi w Sejmie konferecję, pokaże swoj dowody, ludzie będa pekać ze smiechu, ale niesety niektorzy uwierzą. Polonijne media pełne gadki o zamachu, oburzone, podwżaniem zamachowego show. Najciekawsze jeszcze przed nami. Jarun dziwisz się jeszcze , że ludzie nie chcą wracac do Polski, to tego kabaretu? Najciekawsze jutro…

  • Jarun

    Dziękuję, że znalazłem uznanie w oczach tak sławnego filozofa Chłopka -Roztropka w osobie Jura.

    • e-mol

      Jarun Ty bez obrazenia kogos nie mozesz zyc, prawda? kmiocie zza Buga!

  • MK

    10.04.2015
    piątek
    Łgarstwo smoleńskie
    Jan Hartman
    Haniebne brednie, jakie wygadują dziś Macierewicz z Kaczyńskim, nie pozwalają mi milczeć. Może i milczenie jest złotem, ale ja nie z tych.
    W piątą rocznicę katastrofy smoleńskiej hucpiarze mają czelność po raz kolejny szargać pamięć ofiar, wmontowując je w swoją nienawistną polityczną paranoję. I to kto! Brat bratu to czyni. Brat bratu nie daje chwili spokoju, molestując jego pamięć absurdalnymi rojeniami o zamachu.
    Ktoś wam to musi powiedzieć: wasze pragnienie, aby jakimś cudownym zrządzeniem rzeczywistość odwróciła się i jednak OKAZAŁO SIĘ, ŻE BYŁ ZAMACH, jest moralnie odrażające. Czymś wstrętnym jest sama nieracjonalność, niezdolność pogodzenia się z prawdą. Czymś gorszym jeszcze ignorowanie prawdy, obojętność wobec prawdy i pragnienie wyparcia jej w imię jakiejś monumentalnej, chwalebnej fikcji.
    Ale czymś monstrualnym jest dopiero nazywanie swego bezprzykładnego załgania pragnieniem prawdy. Takiej agresji wobec prawdy, takiej nienawiści do rzeczywistości, jak w działalności pisowskiej paranoi smoleńskiej, pod kierunkiem Macierewicza, próżno szukać w dziejach polskiego życia publicznego. A że urągacie przyzwoitości i rozumowi od długich pięciu lat, ośmielając się przypisywać sobie jakąś moralną wyższość, pławiąc się w fałszywym patosie, a w dodatku kręcicie sobie przy tym na boczku polityczny interesik, robiąc ludziom wodę z mózgu i dzieląc Polskę, należą się wam słowa najsurowsze. A przede wszystkim słowa prawdy, tej prawdy, której tak nienawidzicie.
    Czas wam powiedzieć, panowie Macierewicz, Kaczyński i cała smoleńska ekipo PiS: wy doskonale wiecie, i to od pierwszego dnia, jak każdy z nas, że ten samolot rozbił się w żałośnie banalny sposób – bo lądował w gęstej mgle na prymitywnym lotnisku. Doskonale wiecie, jak każdy odrobinę rozgarnięty człowiek, że to był WYPADEK. Czytacie nagrania z kokpitu, widzicie tę całą smętną żenadę, całą tragiczną banalność tego, co się wydarzyło. Ale nie macie dość uczciwości w sobie, aby stanąć z tą tragedią, której owa banalność jest nieodłączną częścią, oko w oko, jak czynią to ludzie dojrzali i mądrzy. Jesteście jak dzieci, ale złe dzieci.
    My, większość, ludzie spokojni i racjonalni, musimy się zacząć bronić. Musimy wyrzucić paranoików poza nawias życia publicznego. Dość poniżania ofiar tragedii i posługiwania się nimi w podłej rozgrywce, której instrumentami są pycha, głupota, nienawiść i żałosna ludzka mitomania. Wszystko jedno, czy jesteście cyniczni, czy naprawdę już skutecznie sami się załgaliście – nie macie prawa nas więcej molestować.
    Zabierajcie się z Krakowskiego Przedmieścia ze swoim sekciarskim szaleństwem, ze swoim cynizmem, ze swoją głupotą. Dość obrażania normalnych ludzi, dość szantażu emocjonalnego, dość waszych cierpiętniczo-porażonych min, pyszałkowatego nabzdyczenia, załgania, mitomanii i całego tego teatrzyku ludzkiej małości.
    Już znamy ten ludzki kicz na pamięć, już wystarczy. Sprawujcie te wstydliwe, intymne czynności uprawiania paranoi w miejscach bardziej ustronnych. Nie zabierajcie nam ulic, nie zatruwajcie powietrza, nie groźcie nam waszymi krzyżami! Był wypadek komunikacyjny, do cholery! Kaczyński, czy ty wreszcie to zrozumiesz: był wypadek! Wy-pa-dek! Wypadki chodzą po ludziach. Zginęło 96 osób. To tyle co tygodniowe żniwo kostuchy na polskich drogach, polach i budowach. Stała się straszna rzecz, ale wcale nie straszniejsza niż inne śmierci. Zginęli ludzie, a nie „elity narodu”. Litości!
    Czy w obliczu śmierci będziemy ludziom wystawiać certyfikaty elitarności? Tu roztrzaskali się „zwykli”, a tam „elity”? Zginęło 96 ludzi, jak każdy z nas. I tym ludziom należy się pamięć w prawdzie i pośmiertny spokój. Mamy ich pamiętać jako ludzi, którymi byli, a nie ofiary zmyślonego zamachu, „poległych bohaterów”, którymi nie byli i być nie chcieli.
    Szargana przez ludzi Kaczyńskiego pamięć 96 osób, odbieranie im godności przez wmontowywanie ich, nie pytając o zgodę, w nacjonalistyczny mit, oparty na absurdalnym oszczerstwie, jakoby w Smoleńsku był zamach, nie może zwyciężyć uczciwej, ludzkiej pamięci i żalu. Nie pozwólmy, aby paranoicy skradli nam ze szczętem pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej.
    Nie chowajmy głów w ramiona, gdy szantażyści idą ku nam ze swą nienawiścią i pogardą dla nas. Nauczmy się mówić tym ludziom „dość” i „nie”. Jeśli stchórzymy przed nimi, oni wezmą władzę i zamkną nas wszystkich w swoim domu wariatów.

  • Jarun

    Powiększa się mój klub wielbiciela. 🙂 🙂 🙂

    • e-mol

      Moze Twoj klub tak, zapijaczonym megalomanom tak sie wydaje!

  • MK

    Kolejny raz Kościół zasłużył się Polsce – i to po wielokroć – po I rozbiorze, kolaborując z zaborcami w zabranych prowincjach. Zaraz po rozbiorze biskupi złożyli przysięgę nowym władcom, podjęli z zaborcami aktywną współpracę i wezwali lud do posłuszeństwa: „Przysięgamy Jego Mości królowi Prus i jego prawnym następcom w rządach, jako nam najłaskawszemu królowi i władcy kraju być poddanym i wiernym, posłusznym i oddanym. Dbać o uczucia wierności dla króla, o miłość ojczyzny, posłuszeństwo wobec praw”. To fragment roty przysięgi biskupów polskich (?) królowi Prus po I rozbiorze.

Dodaj Komentarz

scroll to top
stat4u

site keywords: opinie chicago, wydarzenia chicago, fakty chicago, wiadomosci chicago, polonia chicago