List amerykańskiej pisarki do polskich przyjaciół

3
268

Ellen Hinsey, amerykańska pisarka, zajmująca się etyką i historią demokracji napisała świąteczno-noworoczny list do polskich przyjaciół, działających w Komitecie Obrony Demokracji. Hinsey pisze o zagrożeniu demokracji w Polsce i niszczeniu niezależnego sądownictwa. Przekonuje też, że protesty przeciw władzy PiS powinny trwać, bo tylko w ten sposób uda się ją pokonać. Poniżej płny tekst listu, jaki znalazł się na „Facebooku”.
Drodzy przyjaciele,

Jak dobrze wiemy, rok 2017 był trudny dla demokracji.

Polscy przyjaciele borykali się przez cały 2016 rok z utratą niezawisłości Trybunału Konstytucyjnego. Teraz dwie kolejne ustawy, które polski prezydent Andrzej Duda przysiągł podpisać, zagrażają rządom prawa i równoważeniu sił władzy. Po raz pierwszy od jej powstania UE dąży do uruchomienia art. 7 z powodu „wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia wartości, o których mowa w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej”.

Nastąpiło to w tym samym czasie, kiedy Amerykanie zostali zmuszeni, po raz pierwszy w ostatnim czasie, do stawienia czoła poważnemu zagrożeniu dla ich demokracji.

Teraz, prawie trzydzieści lat po upadku muru berlińskiego obserwujemy, zarówno na Wschodzie, jak i Zachodzie, jak siły antyliberalizmu i widmo autorytaryzmu nawiedzają ponownie dominujący świat.

Wśród innych krytycznych wydarzeń należy wymienić wybory w 2010 r. na Węgrzech, w 2015 r. w Polsce i w 2016 r. w USA, wszystkie one były sygnałem ostrzegawczym dla świadomości politycznej i, jak wszyscy widzieliśmy, pokazały potrzebę działań obywatelskich i umocnienia ducha demokracji. W niektórych przypadkach świadomość ta – chwilowo – przyszła jako spóźniona, ale i to można zmienić.

Populiści zawsze szukają spektakularnego otwarcia i znaleźli je. W Stanach Zjednoczonych obietnice Donalda Trumpa dotyczące pomocy biednym pracującym okazały się cynicznym programem świadczeń dla bogatych. Zamiast przywracać równowagę w polskim społeczeństwie, Prawo i Sprawiedliwość spolaryzowało kraj z postawą i zawołaniem: „zwycięzca bierze wszystko”, eliminując demokratyczny pluralizm, który od lat z powodzeniem charakteryzował polski ustrój.

To zła wiadomość. Jakieś dobre wieści? Minione dwa lata dały nam ogrom wiedzy i doświadczenia, z których można czerpać i dzielić się.

Tak więc kilka dobrych wiadomości i refleksji na rok 2018:

Po pierwsze, jak mówią moi ukraińscy przyjaciele: bądź na bieżąco i bądź przygotowany, to nie jest sprint, ale maraton. Trzeba być gotowym na długie trwanie. Nie oznacza to, że sukces nie będzie nasz.

Może to brzmieć jak banał, ale nie porzucajcie nadziei. Mogą tymczasowo przejmować Wasze instytucje, ale nie oddawajcie im Waszej nadziei – to Wasze, Wasza siła, więc nie wyrzekajcie się tego dobrowolnie!

Nawet jeśli nie widać tego jeszcze wyraźnie, już wygraliśmy, ponieważ zarówno w Polsce, jak i USA działania z ubiegłego roku nie są działaniami po stronie sprawiedliwości i rządów prawa. Ostatecznie wygrywa tylko prawdziwa sprawiedliwość i demokracja, a reszta to cyniczne manewry. Sami sprawcy to wiedzą.

Jeśli czegoś nie da się zrobić na otwartej przestrzeni, przy pełnej kontroli międzynarodowej, to nie może być to zgodne ze sprawiedliwością. Jeśli takie działania nie mogą znieść dialogu lub dociekaniu – to albo muszą być przeprowadzane w święta, późno w nocy lub w mroku – to znaczy, że oni wydali już wyrok na samych siebie. Prawe działania mogą wytrzymać światło dzienne i prasę w dni powszednie.

W USA już wiatry się zmieniają. Pomimo wysiłków, aby przekonać nas, że jest inaczej, jasne jest, że już jesteśmy w erze „po-kłamstwie” (w przeciwieństwie do „Post-Truth”) i właśnie tego się oni obawiają. Prawda nie może być wiecznie stłumiona i powróci.

Żaden bliźni nie jest wrogiem. Równość jest naszą wspólną troską i walką, i nie powinna być używana do dzielenia nas dla służby autokratom. Szukajcie tego, co najlepsze dla swoich bliźnich; przyszłość jest tym co wspólne,

Będą się starać przekonać Was, byście nie ufali swoim instynktom. Pamiętajcie: każdy akt rozeznania prawdy jest potężny i konieczny.

Na początku 2018 r. zacznijcie od nowa: nie poddawajcie się. Nie poddawaj się. Podejmij kroki, aby wzmocnić siebie i swoje instytucje, póki możesz. Bądź pragmatyczny. Kontynuuj demonstrowanie na zimno. Jeśli twoje manifestacje nie przynoszą pożądanego efektu, nie poddawaj się i wzmóż wysiłki, zwielokrotnij je. Autokraci będą liczyć na zmęczenie. Nie dawaj im takiej satysfakcji.

Nie poddawaj się nienawiści. Nienawiść oznacza, że ​​zdobyli tę niewielką część Twojego ducha. Życie w prawdzie i powtarzanie prawdy jest tym, co najważniejsze.

Może się wydawać mało prawdopodobne, ale bez względu na to, jak długo to potrwa, to, co zostało zrobione, może zostać cofnięte, jeśli nie jest przeprowadzone w sprawiedliwości.

Jak powiedział Vaclav Havel: nie wiem, czy bezpośredniość, prawda i demokratyczny duch odniosą sukces. Ale wiem, jak nie odnieść sukcesu, czyli poprzez wybór środków sprzecznych z celami.

Na Boże Narodzenie 2017 r. nie ma zbyt wielu dobrych wiadomości, ale bez wątpienia będą dobre wieści.

To znaczy, jeśli mimo wszystko nadal będziemy robić, to co robimy.

Z wyrazami solidarności,

Ellen
Tłum. Jarosław Płuciennik

Źródło: Facebook

Foto: Poetry Foundation

Doodajmy, że w dzisiejszym wydaniu New York Timesa jest obszerny tekst redakcyjny dotyczący  wszczęcia Przez KE postępowania przeciw Polsce w oparciu o art. 7. Redakcja stwierdza, że J. Kaczyński nie szanuje praworządności.

 

3 Komentarze

  1. Anetko, czy atlas w komunie? Jeżeli nie, to daj sobie spokój, bo powrót jest bardzo realny. Pamietaj, że najpierw Cię pogłaskania, a potem to wszystko odbiorą z nawiązką. Nikt nie przeszkadza Ci chodzić po Kaczystanie.

    • Anetko, czy atlas w komunie? Jeżeli nie, to daj sobie spokój, bo powrót jest bardzo realny. Pamietaj, że najpierw Cię pogłaskania, a potem to wszystko odbiorą z nawiązką. Nikt nie przeszkadza Ci chodzić po Kaczystanie.Zakradl się chochlik ma być zamiast “czy atlas” prawidłowo Czy żylaś . Przepraszam.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: