LIST OTWARTY RODZICÓW w sprawie planowanej reformy prawa rodzinnego

0
328
Rys. Judytka W. - taty już nie ma dawno dzięki wymiarowi sprawiedliwości.

09 marca 2018r.

Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji
Senat RP
ul. Wiejska 6 , 00-902 Warszawa
kpcpp@senat.gov.plMinisterstwo Sprawiedliwości
Al. Ujazdowskie 11 , 00-950 Warszawa
kontakt@ms.gov.pl

Szanowni Państwo

W dniu 8 marca 2018 na konferencji prasowej Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Pan Zbigniew Ziobro i Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Pan Michał Woś poinformowali o planowanej reformie prawa rodzinnego i opiekuńczego pt.:  „Reforma prawa rodzinnego – zmiany dla dobra dzieci i rodzin”. W odpowiedzi na zaprezentowane główne założenia projektu, jako sygnatariusze Petycji „Stop alienacji rodzicielskiej” zarejestrowanej w Senacie RP pod znakiem PW9-01/17 pragniemy przedstawić nasze stanowisko.

Najważniejsze założenia projektu to „rodzinne postępowanie informacyjne”, „gwarancja praw obojga rodziców” i tzw. „natychmiastowe alimenty”. Jakkolwiek „rodzinne postępowanie informacyjne” należy ocenić pozytywnie, to dwa pozostałe założenia projektu są całkowicie nietrafione. Co najważniejsze – przedstawione założenia projektu Ministerstwa Sprawiedliwości całkowicie pomijają najbardziej istotną z punktu widzenia dzieci i rodziców kwestię realnego wprowadzenia do obiegu prawnego instytucji OPIEKI NAPRZEMIENNEJ, jako jedynej realnej i skutecznej gwarancji na zachowanie wzajemnego prawa dzieci i rodziców do życia rodzinnego.

Wprowadzenie uproszczonej i zautomatyzowanej instytucji tzw. „natychmiastowych alimentów” doprowadzi do tego, że wszyscy rodzice (w praktyce – ojcowie) będą traktowani jako potencjalni płatnicy alimentów, niezależnie od tego czy po rozstaniu ze współmałżonkiem chcą wychowywać swoje dzieci czy też nie. Zatem w myśl nowych regulacji stawiany jest znak równości pomiędzy rodzicem odpowiedzialnym, który chce sprawować opiekę nad swoim dzieckiem i nieodpowiedzialnym hulajduszą, zwanym w potocznie „alimenciarzem”. Zauważyć należy również, że „natychmiastowe alimenty” poprzez swój automatyzm i uproszczoną procedurę mogą być zachętą dla skonfliktowanych współmałżonków do rozwodu, co niewątpliwie mija się z zasadą konstytucyjnej ochrony rodziny, zagwarantowanej w art. 18 Ustawy Zasadniczej. Istnieje również ryzyko, że w skonfliktowanych małżeństwach zacznie się wyścig , w którym wygra ten kto pierwszy złoży wniosek o „natychmiastowe alimenty”.

Co do „gwarancji praw obojga rodziców” (a właściwie należałoby powiedzieć: gwarancji prawa dziecka do wychowania przez obojga rodziców) – proponowane zmiany idą zupełnie w złym kierunku, bowiem projekt zamiast nieuchronnych kar dla tych rodziców którzy izolują dzieci od osób najbliższych – przedłuża i komplikuje procedurę egzekucji tzw. „kontaktów z dzieckiem”. W przypadku izolowania dziecka od jednego z rodziców – tj. stosowania przemocy alienacji rodzicielskiej. Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje wprowadzenie dodatkowego półrocznego okresu próby, pod dwóch etapach postępowania określonych art. 59815 i 59816 kpc które i tak trwają kilkanaście miesięcy, a także udział prokuratora jako dodatkowego uczestnika postępowania wydłuży czas w którym dziecko będzie poddawane przemocy alienacji rodzicielskiej, a tym samym w najważniejszym aspekcie taka regulacja nie spełni swojego założenia. Wyeliminowanie w jak najkrótszym czasie zagrożenia dobra dziecka, którym w tym przypadku jest alienacja rodzicielska – przemoc psychiczna wobec dziecka poprzez odizolowanie od osoby najbliższej, powinno być osiągnięte przez inne instrumenty prawne, które dają możliwość natychmiastowej reakcji.
Projekt zakłada zagwarantowanie praw obojga rodziców poprzez ochronę „kontaktowania się” z dzieckiem. Dzieci i rodzice mają wzajemne prawo i obowiązek nie tylko do utrzymywania kontaktów się ale przede wszystkim dzieci i rodzice mają prawo do kontynuowania życia rodzinnego, do rozwijania więzi rodzinnych, ta zaś może być budowana ze strony rodziców poprzez wychowywanie – rozumiane jako kształtowanie postrzegania świata, kształtowanie uczuć moralnych i estetycznych, postaw społecznych i przekonań, wszechstronne kształtowanie osobowości, a także ich charakteru oraz woli. Sprowadzanie wzajemnych praw dzieci i rodziców li tylko do ochrony kontaktowania się jest nieporozumieniem, nie jest wystarczającym rozwiązaniem i bynajmniej nie jest spełnieniem oczekiwań społecznych.
Projekt utrwala i betonuje szkodliwą dla dzieci i konfliktogenną instytucję tzw. „kontaktów z dzieckiem” – ukształtowaną szkodliwą praktyką sadów rodzinnych, według której każdego rodzica, niezależnie od tego czy chce on wychowywać swoje dzieci czy też nie – traktuje się tak samo: zazwyczaj przyznaje się dziecko matce a ojcu wyznacza tzw. kontakty z dzieckiem. Tym samym w projekcie lansowany jest dotychczasowy model zakładający podział rodziców na „pierwszoplanowego” i „drugoplanowego” – LEPSZEGO i GORSZEGO, co w praktyce powoduje zerwanie więzi z jednym z rodziców i często jest źródłem konfliktów między rodzicami, te zaś są destrukcyjne dla psychiki dziecka.

Przede wszystkim zaś ministerialny projekt całkowicie pomija kwestię wprowadzenia do norm prawnych, a tym samym realnie do orzecznictwa sądów rodzinnych – opieki naprzemiennej – sprawdzonego i niewątpliwie najlepszego dla dziecka modelu sprawowania pieczy przez rodziców żyjących w rozłączeniu.
Dotychczasowe zmiany w przepisach prawa rodzinnego, w tym nowelizacja z 2015r. (Dz.U. 2015 poz. 1062) są niewystarczające, bowiem nie zdołały one w dostateczny sposób zmienić dotychczasowego orzecznictwa sądów w sprawach opiekuńczych. Nadal opieka naprzemienna jest orzekana bardzo rzadko (poniżej 1 promila), pomimo spełnionych wszystkich warunków do jej wykonywania. Nie uległ zmianie typowy scenariusz strategii procesowej w sprawach opiekuńczych, w którym: oboje rodzice chcą i mogą wychować swoje dziecko, jednak jeden z rodziców (najczęściej matka) nie chce dopuścić do porozumienia, nie zgadza się na żadne koncyliacyjne sposoby zakończenia sporu w wyniku czego sąd orzeka według zabetonowanego od dziesięcioleci schematu: pieczę nad dzieckiem powierza matce jednocześnie ojcu ustala terminy na widzenia z dzieckiem, tzw. „kontakty”. Podkreślić tu należy, że instytucja „kontaktów” nie jest dla dziecka ani wystarczającym, ani korzystnym rozwiązaniem, bowiem najczęściej powoduje degradację więzi rodzicielskiej, a nawet jej zerwanie z rodzicem odbywającym kontakty, a także jest bardzo konfliktogenna dla rodziców.

Uważamy zatem, że reforma prawa rodzinnego musi uwzględnić opiekę naprzemienną. W nowych przepisach należałoby przyjąć prostą zasadę według której, jeśli oboje rodzice żyjący w rozłączeniu chcą i mogą wychowywać dziecko to priorytetowym (nadrzędnym, pierwszoplanowym, domyślnym) rozstrzygnięciem powinna być opieka naprzemienna. Wszelkie ewentualne przeszkody w sprawowaniu opieki naprzemiennej takie jak „konflikt”, który jest często sztucznie generowany na potrzeby uzyskania rozstrzygnięcia pozwalającego na zawłaszczenie dziecka i stosowanie przemocy alienacji rodzicielskiej, powinny być przez sąd usuwane, np. poprzez skierowanie rodziców na terapię, a w skrajnych przypadkach, sąd powinien stanowczo karać rodziców za nieodpowiedzialne i niezgodne z dobrem dziecka zachowania. Innymi słowy kierując się dobrem dziecka (niewątpliwie jednym z najważniejszych dla dziecka dóbr jest otrzymywanie miłości i wychowania od obojga rodziców) należałoby dotychczasowy sposób rozstrzygania spraw opiekuńczych odwrócić, w taki sposób, żeby w pierwszej kolejności rozważać opiekę naprzemienną i orzekać ją domyślnie (jeśli oboje rodzice chcą i mogą wychowywać dziecko), zaś stosować inne rozwiązania tylko wtedy kiedy udowodnione zostaną negatywne i nieusuwalne przesłanki wykluczające wdrożenie opieki naprzemiennej. Póki co sędzie rodzinne zmuszają ojców do udowadniania, że opieka naprzemienna się sprawdzi, co wobec obstrukcji i sprzeciwu matek, a także wobec zabetonowanego orzecznictwa – jest zadaniem niewykonalnym.

Obserwując zakorzenione stereotypy i dezinformację w kwestii opieki naprzemiennej, pojawiające się w przestrzeni publicznej, jak i również w stanowiskach sędziów urzędujących w Ministerstwie Sprawiedliwości i wypowiedziach niektórych parlamentarzystów chciałbym podkreślić, że intencją i celem oczekiwanych zmian w przepisach nie jest bynajmniej doprowadzenie do opieki naprzemiennej jako obligatoryjnego (automatycznego) rozstrzygnięcia w sprawach opiekuńczych. Zależy nam aby opieka naprzemienna była priorytetowa, nadrzędna i w toku postępowania była na pierwszym planie, lecz nie była bynajmniej obligatoryjna. Intencją i celem zmian jest takie wpłynięcie na sposób orzekania w sprawach opiekuńczych, żeby opieka naprzemienna była brana w pierwszej kolejności pod uwagę i była orzekana mimo sprzeciwu jednego z rodziców, jeśli tylko są obiektywne warunki do jej wdrożenia, a oboje rodzice mogą i chcą wychowywać dziecko. W przypadku występowania przeszkód, np. konfliktu – rolą sądu byłoby doprowadzić do jego usunięcia lub załagodzenia.
Zwrócić tu należy uwagę, że model opieki naprzemiennej poprzez sprawiedliwe obdarowanie dziecka obojgiem rodziców w dużej mierze automatycznie usunie większość źródeł konfliktów między rodzicami w przedmiocie pieczy nad dzieckiem, bowiem żaden z nich nie będzie ani rodzicem pierwszoplanowym („lepszym”) ani wizytującym („gorszym”).

Podsumowując: wyrażamy przekonanie, że proponowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości reforma jest niewystarczająca, nie uchroni dzieci przed krzywdą przemocy alienacji rodzicielskiej i nie rozwiąże wielu problemów z jakimi borykają się rodziny.
Apelujemy zatem do Ministerstwa Sprawiedliwości i Parlamentarzystów, by nie zatrzymywać się na powierzchownych zmianach, jak i również postulujemy o wprowadzenie zmian zasadniczych poprzez realne domniemanie opieki naprzemiennej w prawie rodzinnym i opiekuńczym.

. . . . . . . . . . . . . . . .
(podpis)

Warto przeczytać także jako relację problemową. List znajduje się na petycja.eu

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: