Saturday , 3 December 2016

Home » Home » Opinie » Lobbing „wewnątrz-sejmowy”

Lobbing „wewnątrz-sejmowy”

April 14, 2015 8:57 am by: Category: Opinie 7 Comments A+ / A-

sejmNie dziwi mnie to, co się dzieje z procedowaną w Sejmie nowelizacją prawa łowieckiego („GW” z 13.04.2015). Bowiem to, kto się w Sejmie ustawą tą zajmuje (myśliwi) oraz to, w jaką stronę (antyekologiczną) idą proponowane rozwiązania, jest – niestety – zgodne z niedobrą i wieloletnią u nas praktyką lobbingu „wewnątrz-sejmowego”.

Wystarczy przejrzeć ulotki kandydatów do parlamentu – tych z drugich lub trzecich partyjnych szeregów. Aż roi w nich się od jawnie lobbystycznych deklaracji. „Od 30 lat jestem nauczycielką i chcę w Sejmie zająć się sprawami szkolnictwa i wychowania młodego pokolenia” – pisze kandydatka z Partii-Wczoraj-Rządzącej. „Z racji mojego wykształcenia i zawodowego doświadczenia zamierzam najwięcej uwagi poświęcić polskim lasom” – obiecuje kandydat-leśnik z Ugrupowania-Zawsze-Współrządzacego. „Jako lekarz znam dobrze potrzeby zdrowotne Polaków i zamierzam pracować w Komisji Zdrowia” – deklaruje psychiatra, tym razem w roli kandydata z Partii-Od-Jutra-Rządzącej.

Ktoś mógłby powiedzieć: a cóż w tym złego, że ważnymi dla wszystkich sprawami zajmują się specjaliści? Otóż naiwna to wiara, że najlepiej ustawą zdrowotną zajmie się poseł-lekarz, a reformą szkolnictwa – posłanka-nauczycielka. Oni – zgodnie z zasadą „swój do swoich po swoje” – przede wszystkim mają na względzie interesy własnych zawodowych środowisk. I nie inaczej jest z posłami-myśliwymi, którzy teraz z taką troską pochylają się nad prawem łowieckim.

Pewnie nie ma na świecie parlamentu, który by nie podlegał lobbystycznym naciskom. Najlepszym tego przykładem jest Kongres Stanów Zjednoczonych. Tyle że tam przeogromna armia lobbystów nie zasiada bezpośrednio ani w Izbie Reprezentantów, ani w Senacie. A u nas „lobbyści” (czyli osoby jawnie deklarujące, że uważają się za reprezentantów takich czy innych grup zawodowych) nie tyle chcą wpływać na posłów i senatorów z zewnątrz, co po prostu samemu zająć miejsca w parlamencie.

I – niestety – miejsca te zajmują. I to z list wszystkich możliwych partii politycznych. Więc nie ma się co dziwić, że uchwalane u nas prawo podejrzanie często bardziej uwzględnia jakieś partykularne interesy tej czy innej grupy zawodowej niż interes ogółu. Posłowie-lekarze ustawę zdrowotną zawsze napiszą „pod lekarzy” a nie „pod pacjentów”. Posłowie-nauczyciele każdą reformę polskiej szkoły podporządkują interesom zawodowym nauczycielom.

W ramach takiej samej patologii rodzi się właśnie zmiana prawa łowieckiego: przecież trudno sobie wyobrazić, by posłowie-myśliwi zreformowali prawo łowieckie w taki sposób, by służyło ono nie im, lecz zającom, sarnom i dzikom.

Paweł Piskorski

Foto: Sejm gov.pl

 

Komentarzy (7)

  • Jarun

    Te ugrupowania wymienione przez Piskorskiego są “mało wrażliwe” tzn. w małym stopniu wpływają na gospodarkę Polski. Asekurancik z tego Pawełka…buuuu…

  • Jarun

    Napisz pan o lobby gołebiarzy -ucha-cha 🙂

  • Jarun

    Oczywiście, że chór “pożytecznych idiotów” będzie zaprzeczał, że to nie tak, że nie rozumiem, a w ogóle…itd

  • BożenaC-k

    Jarun oczywiście bez zrozumienia tekstu, ale niski poziom inteligencji to zjawisko częste u Słowian wiślanych. Problem zaś jest poważny. I tu nie chodzi o koalicją rządową. Widać to przy służnie zdrowia. Kazda reforma. każda zmiana zawsze była krytykowana przez lekarzy. Organizacje lekarzy walczą jak lwice w obronie łapókarskiego systemu. To łączyło lekarzy z PO, PiS, SLD.

    • Jarun

      Lepsze to niż ty -folksdojcz !

  • Jarun

    Ty głąbie nawet nie potrafisz podać jednego sensownego argumentu.

  • BożenaC-k

    Żadnego argumentu, to nie ma wTwoich komentarzach

Dodaj Komentarz

scroll to top
stat4u

site keywords: opinie chicago, wydarzenia chicago, fakty chicago, wiadomosci chicago, polonia chicago