Maria Konopnicka: Na Wawelu

0
242
Jedna z demonstracjo pod Wawelem. Fot. Piotr Drabik

Przypadkiem natrafiłem, w zbiorze poezji Marii Konopnickiej, jaki dostałem na zakończenie szkoły podstawowej wiele lat temu –  na wiersz pod powyższym tytułem. Wyjątkowo trafia on w sedno obecnej sytuacji, gdzie zalewa się nas słowami, także w związku z Wawelem, zapomniawszy o jego godności. Nie mnożąc słów – przedstawiam ów wiersz:

Cicho! – Cóż puste dźwięki, gdy serce rozważa

Najtajemniejszą świętość swojego ołtarza –

Cóż słowa? Marne formy, w które myśl człowieka

Nędze swojej nicości powszechnej obleka…

Wy, którymi nazwana jest i miłość – i zdrada –

Wy, które bratobójca w modlitwę swą wkłada,

Spalone piętnem pychy, szału i boleści

Nieudolne tłomacze próżnej ducha treści,

Po co mi się na usta ciśniecie tak tłumnie

Przy tej wielkiej dziejowej kolebce i trumnie?…

Nie rzeknę z was żadnego! – Jak u niebios proga

Milczenie tylko godnym otaczać jest Boga –

Tak ja, upadłszy twarzą na prochach tej ziemi.

Modlę się – myślę – czuję – z usty zamkniętemi…

W ciszy zastanówmy się nad wypowiadanymi niekonstruktywnymi słowami mnożącymi konflikty. Dlaczego to opisywała już Konopnicka, jakby przewidując wydarzenia. Pamiętajmy o godności Wawelu, która jest naruszana w nieskończoność, budząc sprzeciw – nie tylko krakowian. Niektórzy zapomnieli o tym, że jest to najważniejszy obiekt kulturalny w Polsce – świątynia narodowa, a nie prywatna katakumba.

RAFAŁ WODZICKI

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: