Matoły rządzą Polską

0
454

Nie zgadzam się z opinią, iż w piątek, premier, w sprawie skrajnie kontrowersyjnej ustawy o IPN zmienił ton. Premier Mateusz Morawiecki nie powiedział nic istotnego, co zmieniałoby sytuację, pokazał jedynie, że jego rząd i jego formacja polityczna idą w zaparte i jest odporna jest na argumenty. Premier albo udaje, że nie wie o co chodzi, albo rzeczywiście – powiem mocno –  jest matołem, innej możliwości nie ma. W Markowej , na Podkarpaciu Morawiecki spotkał się z dziennikarzami zagranicznymi, powtarzając, wcześniej znane banały. Premier mówił, że pojęcie „polskie obozy koncentracyjne” to nasz Rubikon, że nigdy się na to nie zgodzimy.  Tyle tylko, że wszyscy się z tym zgadzają. Morawiecki mówił także, iż państwo i naród nie są odpowiedzialni za Holocaust i przypisywanie Polakom win za Holocaust traktujemy jako antypolonizm. Oczywiście rząd emigracyjny powołał organizację Żegota w celu wspomagania Żydów.  Państwo na pewno nie ponosi odpowiedzialności – też zgoda. Naród zaś to termin mało precyzyjny. Naród, zapewne Morawiecki zgodzi się z tym, iż niektórzy członkowie naszego narodu współdziałali w przeprowadzaniu Holocaustu i wcale nie były to przypadki odosobnione. Niestety. Morawiecki najwyraźniej jakby zapomniał, że Izrael nie użył jeszcze broni najcięższej, w postaci spisanych relacji ocalałych z Holocaustu.  Czy relacje świadków  historii mogą zostać uznane za antypolonizm?  Tutaj należy odpowiedzieć tak lub nie.  Prosto bez wykrętów. Nikt z polskiego rządu na to pytanie nie odpowiedział.

W sporach o tę ustawę wcale nie chodzi o termin „polskie obozy koncentracyjne”, ani o przypisywanie narodowi polskiemu winy za Holocaust.  Chodzi, aby prokurator w sprawach dotyczących historii , jej oceny, nie miał nic do gadania.   Chodzi o to i o nic nie więcej.

Premier Morawiecki unika odpowiedzi na te pytanie.  Patrząc na to, co dzieje się w Polsce, na wysp  antysemickich komentarzy, także tutaj w Chicago, wśród Polonii, jestem pesymistą.  Nie sądzę, aby Polacy w tej chwili byli gotowi na konfrontację z relacjami tych świadków historii, jeżeli zostaną one wyciągnięte i upowszechnione. Dla wielu moich rodaków będzie to szok, jak łajdacko, niektórzy członkowie naszego narodu zachowali się wobec swoich sąsiadów.   Jarosław Kaczyński wiedział dobrze, jak bardzo Stany Zjednoczone sprzeciwiają się tej ustawie. Mówił mu o tym sekretarz stanu Rex Tillerson. Polska nie może być zaskoczona reakcją świata na tę ustawę.

Jarosław Kaczyński świadomie więc wypuścił z butelki upiory ksenofobii, rasizmu i antysemityzmu. Doszedł do wniosku, że odwołując się do intelektualnych lumpów, może ugrać kilka punktów w sondażach, zyskać poparcie. Dla umocnienia swoje władzy postanowił na szwank wystawić bezpieczeństwo Polski i jej sojusze. Nie tylko, na szwank wystawił dobre imię Polski, na które pracować trzema latami.  Każdy normalny człowiek, widząc ten spór zapyta?

– Cóż takiego Polska i Polacy mają do ukrycia w swojej historii, że muszą prokuratorem straszyć tych, którzy chcą mówić o tej przeszłości? – A może rzeczywiście Polacy są odpowiedzialni za Holocaust? Czy rządowi w Warszawie się to podoba, lub nie ma to znaczenia, tak jest to odbierane przez świat. Prędzej, czy później Polska będzie musiała zmierzyć się z demonami historii, także z tymi relacjami spisanymi w Izraelu.

Na razie będziemy brnąć, choć wybrnąć z sytuacji łatwo. Trzeba zrobić krok w tył i poprawić, doprecyzować konkretne zapisy. Na razie PiS tego nie  chce.

Foto: Plfoto.com

Andrzej Jarmakowski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: