McMaster odchodzi, Trump rozpoczyna globalną wojnę handlową?

0
240

Od dawna spodziewano się odejścia z administracji doradcy do spraw bezpieczeństwa narodowego generała H.R. McMastera. Generał przeciwny był składaniu gratulacji dyktatorowi Rosji, Władimirowi Putinowi z powodu wygranych wyborów.  Od dawna mówiono o odejściu generała, z powodu coraz większych różnic w poglądach, z prezydentem. Nie spodziewano się zmiany tak szybkiej.  Tymczasem choć, z biura prasowego płynęły zapewnienia, o tym, że pozycja McMastera jest bezpieczna, prezydent wczoraj przez godzinę rozmawiał z Johnem Boltonem, byłym ambasadorem USA przy ONZ.

Bolton został doradcą prezydenta d/s bezpieczeństwa. W ten sposób Stany Zjednoczone znalazły się bliżej konfliktu militarnego z Iranem i Koreą Północną niż kilkanaście godzin wcześniej.Bolton jest radykałem, od dawna postulował prowadzenie zdecydowanej polityki wobec Korei Północnej i Iranu. Był zdecydowanym przeciwnikiem porozumienia zawartego z Iranem.Podobno Bolton miał powiedzieć prezydentowi, iż mimo to, nie rozpocznie żadnej nowej wojny, co jednak nikogo nie uspokoiło. To nie jest dobra zmiana.

Tak się jednak nie stało, w momencie gdy dowiedzieliśmy się, iż Unia Europejska, Brazylia, Korea Południowa, Australia wyłączone zostały z ceł wprowadzonych na import do USA stali i aluminium, prezydent rozpoczął wojnę handlową z Chinami. Prezydent podpisał rozporządzenie, w myśl którego wprowadzone zostaną cła na produkty importowane z Chin, o wartości około 60 miliardów dolarów rocznie.  Rozporządzenie podpisane przez prezydenta jest dziwaczne, nakłada także restrykcje na chińskie inwestycje w USA.  Natomiast lista produktów ma zostać ogłoszona wkrótce. Jak doniósł dziennik Washington Post lista produktów, objęta karnymi cłami ma obejmować nawet około 100 pozycji.

Na wiadomość o decyzji prezydenta, choć lista produktów nie była znana, giełda w Nowym Jorku zareagowała znacznym spadkiem wartości kursów akcji. Obserwowaliśmy piąty, największy spadek, w historii nowojorskiej giełdy.Potem w piątek rano, gdy Ameryka spała gwałtownie traciły giełdy w Azji. Spadki w Tokio przekroczyły w Tokio 5%, w Hongkongu 4%. Chiny z hukiem zapowiedziały swoją reakcję i nałożenie ceł na produkty importowane z USA, zaś wojnę celną z USA mają prowadzić do ostatniej kropli krwi, o czym też informowano. Eksperci spodziewają się, że na pierwszy ogień pójdzie eksport na rynek chiński amerykańskich produktów żywnościowych.  Aktualnie panuje realna obawa o rozpoczęcie globalnej wojny handlowej, która wpędzi światową gospodarkę  recesję. W historii protekcjonizm, bariery celne nigdy nie służyły rozwojowi i ostatecznie obracały się przeciwko zwolennikom protekcjonizmu. Duch protekcjonizmu,ostatecznie wpędził świat w wielki kryzys ekonomiczny lat trzydziestych.

Absurdem, który może zostać boleśnie zweryfikowany jest twierdzenie prezydenta, że wojna handlowa jest łatwa do wygrania. Historia uczy, że rozwijają się przede wszystkim kraje przestrzegające zasad, wolnej, liberalnej ekonomii. To liberalna gospodarka była i jest źrodłem dobrobytu, jakiego doświadczyły Wolnego Świata. Nic dobrego z tego nie wyniknie, o czym Amerykanie boleśnie się przekonają.

Zmiana na stanowisku doradcy prezydenta d/s bezpieczeństwa narodowego, nie musi być zatwierdzona przez Kongres, który wcale nie spieszy się z zatwierdzeniem Mike Pompeo na stanowisko sekretarza stanu. Kongres uchwalił tymczasowy  budżet, który pozwoli rządowi funkcjonować do września.

Ameryka wysłuchała wczoraj długiego wywiadu z Karen MacDougal, modelką Playboy’a, która miała romans z Donaldem Trumpem. Modelka powiedziała, że po pierwszym razie Trump chciał jej zapłacić za seks, ona pieniędzy nie przyjęła, popłakała się w drodze do domu.  Bardzo ciekawa rozmowa.

Trzy kobiety, które wzięły prezydenta do sądu, mogą mu poważnie zaszkodzić. Na razie Ameryka wstrzymuje oddech obawiając się wojny handlowej, której wcale nie musi wygrać.

Prezydent grozi wetem wobec tymczasowej,  ustawy budżetowej, pozwalającej na finansowani rządu do września. Prezydent nie godzi się na wydatki związane z tak zwanymi marzycielami, domaga się kasy na mur. Trochę to komedia. Prezydent nakłada cła na nie wiadomo jakie towary, teraz straszy wetem, to niech zawetuje, Jego prawo! A nie straszy, grozi, tworzy wrażenie, że nie wie o co chodzi, zamieniając  urząd prezydenta w kabaret!

Giełda w Nowym Jorku w czwartek i piątek straciły w sumie 1100 punktów. Świat obawia się wojny handlowej.

Foto: Bloomberg

Andrzej Jarmakowski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: