Minister Błaszczak kłamie

13
463

Coraz więcej pytań pojawia się wokół wczorajszego wypadku premier Beaty Szydło.  W tym zderzeniu państwa w młodym 21-letnim obywatelem  państwo pręży muskuły,  zachowuje się w sposób niedopuszczalny.Rzecznik małopolskiej policji już w kilkadziesiąt minut po zdarzeniu, potrafił wskazać winnego.  Potem rzecznik policji małopolskiej Sebastian Gleń stwierdził, iż młody 21 –letni kierowca przyznał się do winy. Tymczasem młody kierowca w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, iż z telewizji dowiedział się, że przyznał się do winy.

Politycy opozycji zapewniają, że kierowca w tym zderzeniu państwa z obywatelem otrzyma najlepszą z możliwych pomoc prawną. Podkreślić należy, że przesłuchanie kierowcy odbyło się bez obecności jego adwokata, co podważa wiarygodność całego protokołu, w którym zawarto szereg dziwnych zapisów na przykład o rzekomym utrudnianiu postępowania przez owego młodego kierowcę.

Osobny temat to konferencja szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka, który wypadek premier Szydło wiązał z rozmaitymi wydarzeniami politycznymi. Tę pełną hipokryzji wypowiedź ministra, tak naprawdę rozpatrywać można jedynie w kategoriach psychiatrycznych.

Wczoraj zalewdwie w kilkadziesiąt minut wydano wyrok na młodego człowieka, nie prezentując jego wersji wypadków. Kolejni świadkowie zdarzenia potwierdzają wcześniejsze informacje, iż kolumna premier nie jechała na sygnale, na jak to się mówi w żargonie policyjnym „na bombach”.

Wielu ekspertów twierdzi, że przy tak niewielkiej prędkości uszkodzenia samochodu pani premier nie mogły być tak duże.

Ponieważ wygląda na to, że policja nie zamierza prowadzić poważnego dochodzenia, pewnie dopiero na sali sądowej poznamy wiele aspektów zdarzenia. Ważnym jest, aby w zderzeniu aparatu państwa z obywatelem, obywatel z góry nie stał na straconej pozycji. Cieszy więc zapowiedź udzielenia obywatelowi najlepszej z możliwych reprezentacji prawnych.

Martwi zachowanie policji, która zachowuje się tak, jakby jej zadaniem była ochrona rządu, a nie zapewnianie przestrzegania prawa.

Foto: Wiadomosci.com

13 Komentarze

  1. Ostatnie zdanie… martwi zachowanie policji.. jak macierweicz ztaranowal prywatne samochody z powodu niedostosowania predkosci policja uznala ze to samoistna kolizja i nikt nie ponosi winy… a tu chlopakowi groza trzy lata…
    Taki konformizm sie zemsci… coraz wieksźe grupy zawodowe beda ulegac i obudzimy soe z reka w nocniku… wszyscy.. policjanci tez… i Ty… i ja…

  2. Co tu komentowac, będziemy obserwować jak chamskie słuzby Błaszczaka będą walczyły z młodym kierowcą, który przypadkowo znalazł się w miejscu gdzie jechała kolumna BOR

  3. W jednym z wywiadów pisało, że prokurator powiedział, że auto z Szydło jechało 50km/h. A jednocześnie wiemy, ze wyprzedzała tego sienczento. i jechała dużo szybciej niż ten chłopak. Jednocześnie wiemy, że sienczento nie skręcało w lewo w ulice w lewo, tylko skręciło na lewy pas by dalej jechać prosto po lewym pasie. Jednocześnie wiemy, że sienczento nie wjechał w auto Szydło, czyli auto Szydło nie było w tak zwanym ślepym obszarze, tylko sienczento zajechało droge aucie Szydło. Czyli widzimy, że auto Szydło jechało szybciej od sienczento. Pytanie O ILE szybciej. Gdyby jechało do 15km/h szybciej, to ten 21 latek udeżyłby w auto Szydło. Gdyby Szydło jechała 20km/h szybcie , to po zajechaniu drogi w kilka metrów by zahamowała i unikła kolizji. Auto Szydło jechało o tyle szybciej, że nie było w stanie zahamować , czyli zwolnić, do szybkość sienczento, musiała Szydło skręcic , odbic (na drzewo.) Praktyka pokazuje, że auto z Szydło jechało CO NAJMNIEJ, o 40, lub 50km szbciej niz sienczento. Prokurator już stanowczo powiedział, że Szxydło jechało 50km/h, a jednocześnie o 40, lub 50 , lub nawet wiecj niż 50km/h szybciej niz sienczento. Matematycy policzcie ! Z jaka szybkościa JECHAŁ (bo nie stał) chłopak w sienczento???????

  4. Powiedzmy sobie szczerze : Albo chłopak JECHAŁ z szybkościa 10 do 15km/h, albo prokurator (Ziobrowy) kłamie, ze Auto Szydło jechało 50km/h.
    To, że PiSowcy kłamią, to sprawa oczywista, ale kłamia poprostu nedznie, nachalnie i głupio, prymitywnie. Wystarczajaco madrze dla debilowatych wyborców PiSu, ale żałośnie głupio dla przeciętnie inteligentnego człowieka. Nie znając relacji bezstronnych świadków, z samych wypowiedzi policji i prokuratora, oraz z fotografi, wynika, że chłopak jechał senczento z pretkością 10 do 15km/h. Wdedy wypowiedzi policji mogły by się wpasować w prawa mechaniki i fizyki. Można by uznać za prawdopodobne, że Szdło jechała 50km/h. Ale kto z Was wierzy w to, ze ten chłopak jechał 10km/h????

  5. Z tego wynika, ze chlopak jechal z predkoscia 0, natomiast borowiki pedzili z zawrotna piecdziesiatka, a z plaszczaka usciech – jedynie szczera prawda splywa.

  6. Niestety mamy chamską prostacką władzę oni słuchajątylko siebie ikłamią więcej jak komuniści za PRL-u Niedługo obudzą się z ręką w nocniku i co dalej .Trzeba będzie posprzątać te gówno

  7. Podstawowe pytanie – dlaczego nie jechali jak kodeks przykazał: <50km/h i bez wyprzedzania na ciągłej i na skrzyżowaniu?
    Rozumiem, że karetka pogotowia, straż pożarna czy policja jadą wbrew przepisom (ale bardzo ostrożnie) – bo zagrożone jest życie ludzkie.
    Ale czy nadymanie ego żałosnego polityka usprawiedliwia narażanie życia i zdrowia bogu ducha winnych użytkowników dróg?

      • Policja i prokurator już podjęli decyzję pewnie dostali rozkazy od Jareczka Kaczorka bo jak nie to wypad z pracy. I tak zrobią co chcą najlepiej ukarać niewinnego człowieka bo kurwa Szydło jechała do domu na weekend za moje kurwa pieniądze. Już mam dość zakłamanego PiS-u jak można tak działać.

  8. Będzie pretekst do kolejnej czystki w BORze.
    Paliwo dla kolejnej teorii spiskowej.
    Ciemny lud to wszystko kupi, nie bój żaby.
    A rydzyki, karnowskie, sakiewicze, kurskie i reszta tej swołoczy zarobi kolejne miliony na sprzedaży swojej ordynarnie prostackiej propagandy.
    Oczywiście w Chicago śliwy, zielińskie i reszta też nie pogardzi okazjonalnym groszem.
    Ach jak dobrze być lepszym sortem!

  9. “Właścicielem biurowca, który ma stanąć na warszawskiej Woli, jest spółka Srebrna. W jej władzach zasiadają m.in.: Ryszard Czarnecki, kierowcy Jarosława Kaczyńskiego, kuzyn prezesa oraz Barbara Skrzypek – „pani Basia” znana z serialu „Ucho prezesa”. Problem w tym, że roszczenia do części działki, na której ma stanąć kolos, zgłaszają spadkobiercy przedwojennych właścicieli.

    Architekci szacują, że biurowiec, który ma stanąć na warszawskiej Woli, będzie kosztował ponad pół miliarda złotych. Nie wiadomo, jak spółka sfinansuje budowę wieżowca. Wiadomo za to, że będzie kurą znoszącą złote jaja. W 190-metrowym budynku pomieści się 70 tys. metrów kwadratowych biur i kilka tysięcy metrów kwadratowych pod usługi i handel. Pod ziemią znajdzie się parking na kilkaset samochodów, a na dachu taras widokowy i restauracja. Szacuje się, że na samych czynszach inwestycja będzie w stanie zarobić milion euro miesięcznie.

    Inwestorem jest spółka Srebrna, za sterami której stoją zaufani ludzie Jarosława Kaczyńskiego. Prezesem jest Małgorzata Kujda, która objęła posadę po mężu Kazimierzu (ten po ostatnich wyborach awansował na szefa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska). W skład zarządu wchodzi też: Janina Gross, u której Jarosław Kaczyński zaciągnął 200 tys. zł pożyczki; Halina Wojnarska (żona ministra Adama Lipińskiego); dwaj kierowcy Kaczyńskiego (Jacek Rudziński i Jacek Cieślikowski); kuzyn prezesa Grzegorz Jacek Tomaszewski (szef spółki wydającej „Gazetę Polską Codziennie”), europoseł Ryszard Czarnecki, a także Barbara Skrzypek, asystentka prezesa nazywana w partii „panią Basią”.

    Właścicielem „Srebrnej” jest Instytut im. Lecha Kaczyńskiego oraz „pani Basia” (ma dwa z 5886 udziałów) i jej syn Marcin (jeden udział).

    Wieżowiec ma stanąć na działce przy ulicy Srebrnej – jest spadkiem po majątku komunistycznego imperium wydawniczego RSW Prasa-Książka-Ruch, jaki otrzymała pierwsza partia Kaczyńskiego – Porozumienie Centrum. Działka została znacjonalizowana w 1945 r. tzw. dekretem Bieruta. Warszawski ratusz próbował odebrać nieruchomości, podważając akty notarialne, ale sąd umorzył postępowanie. Do sądu zwrócili się również spadkobiercy przedwojennych właścicieli części działki. Sprawa czeka na rozstrzygnięcie Naczelnego Sądu Administracyjnego”
    To aktualna informacja z netu, w jaki sposob dzielili sie majatkiem Polakow, aktualnie takze powstala Fundacja PiS, ktora nalozyla obowiazek na spolki skarbu panstwa o dokonywaniu wplat na jej konto, aktualnie maja juz wplate 90 mln a ma byc to bardzo duza kwota, moze to ma byc na ta budowe?

  10. Na temat wypowiedziała sie Ania. Jak zwykle bardzo błyskotliwie

    ania 02/13/2017 at 9:18 PM
    Nie wiem jak tam bylo, ale jedno wiem bo codziennie skrecam na lewo do pracy. Zawsze patrze w lusterko czy droga ”wolna” i dopiero wtedy skrecam . Szkoda mi wszystkich poszkodowanych i mlodego chlopaczka tez.
    Reply

    JohnAA 02/14/2017 at 10:34 AM
    Jestem głupiutka Ania, ale odezwać się musze. Bo musze bronić mojego bohatera, ojca narodu. Musze bronic Pana Profesora Prezesa Kaczyńskiego ! Głupie Helgi broniły swojego bohatera Adolfa H. Ja głupia Ania musze bronić nasze Słoneczko oraz wszystkie marionetki, które Prezeswystawił na scene. Ania do pracy jedzie rano i zawsze patrzy w lusterko, jedzie po ulicy, bo jak sama pisze ma tylko jeden skręt w lewo, pewnie po autostradzie Ania jeździć się boi. Ania do pracy jedzie rano, bo choć głupiutka, to “uczona” i na noc na sprzątaniu nie pracuje. To Ania nigdy wieczorem w lewo nie skręcała. A wypadek Szydło miał miejsce po 18tej, czyli po 6 PM, a w Polsce z początkiem lutego jest ciemniej po 18 niż w Chicago. Czyli była noc. A w nocy, jak się patrzy w lusterko, to widać światła samochodu, ale nie widać samego auta. Bardzo trudno jest ocenić w jakiej jest odległości z tyłu, jeszcze trudniej ocenić z jaką predkością auto w lusterku jedzie. Chłopak miał Senczento, a to auto ma przyspieszenie, jak wół ciągnący fure węgla.Przejechało jedno auto na sygnale, popatrzył w lusterko, nic nie widział, zaczoł skręcać. . W lusterku w nocy mógł widzieć powiedzmy maksymalnie do 100m.Przyzwyczajony do normalnych kierowców jadących 50km/h, a nie do pojebusów z PiSu, to 100m dawało mu 6 sekund. Za 6 sekund, to on mógł skręcić. Ale jak mówią świadkowie “kolumna” z Szydło była bardzo rozwleczona, to nie była kolumna, a 3 samodzielne , osobne auta. Odległość miedzy autami, teraz jeszcze nie wiadomo, ale mogła byc nawet 200m. Niezależni eksperci, patrząc tylko na zdjęcia, twierdzą, ze auto uderzyło w drzewo z prędkością 50-do 60 km/h Ale wcześniej musiało hamować. Wszelkie ślady hamowania policja zadeptała, to prawdopodobnie nie dowiemy sie z jaka prędkością jechało auto z Szydło przed hamowaniem. Świadkowie oceniaja, ze jechała ponad 100km/h. To bardzo prawdopodobne, bo tak zwykle tam BORowcy jadą. Szydło ta drogą jechała wiele razy.To z wyliczeń wynika: Chłopak popatrzył w lusterko i NIC nie widział, zaczoł skręcać. Auto z Szydło mogło byc 120- 130 metrów z tyłu i chłopak go nie widział. Szydło jechała 110km/h W Lusterko patrzy się ZANIM się zacznie skręcac, co głupiutka Ania sama przyznała.Między popatrzeniem w lusterko,a zaczęciem sręku w lewo upłyneło, powiedzmy pół sekundy. Następne pół sekundy, zanim auto częściowo sręciło, na tyle, że widać było, ze skręca, że zaczyna blokować droge. To już mamy sekunde.Czas gdy kierowca zobaczył skręcające auto, zareagował, nacisnął hamulec, a następnie szczęki hamulcowe zareagowały i zaczeło się hamowanie, to 1,25 sek. Już mamy 2,25 sek. W tym czasie Auto szydło przejechało 82 metry. Czyli jeśli było 120m. z tyłu, teraz jest 38 metró z tyłu. Sienczento też się porusza, ale jeśli chłopak skręcał w lewo w droge w lewo, ujechał może z 5m. Jesli tylko skręcił w lewo by jechać dalej prosto ujechał z 10m. Czyli mamy Auto z Szydło max. 50m. z tylu, gdy zaczyna się hamowanie. Teraz poszukam w tabeli droge hamowania. Przy 110 km/h to 62 metry. Co nam wychodzi? Jeśli chłopak skręcił na lewy pas by dalej jechać prosto i nabierał szybkości, od biedy auto z Szydło by wyhamowało, lub lekko by wjechało mu w tył. Ale donoszą, że chłopak skręcał w lewo w droge, czyli praktycznie do przodu nie jechał. Wtedy brakuje nam 34 metry do wyhamowania. Czyli akurat tyle by ze 110km/h wyhamować do 55km/h i uderzyć w drzewo z prętkością 55km/h. Czyli ewidentna wina BORu, za duża prętkość i za duże odległości w “kolumnie”. Nie ma żadnej winy chłopaka w Senczento. Przepuścił pierwszą dyskoteke, drugiej nie widział bo była za daleko.Nie przypuszczał, ze ktoś z tyłu nadjeżdza z prętkością 110 km/h. Ale to nie wszystko. Media podaja, ze wypadek był w Oświęcimiu, czyli w mieście, tam Szydło mogła jechać 110km/h. Max Kolonko podał, że zna osobiscie tą droge i to skrzyzowanie i że to jest za miastem. A wtedy Szydło jechał 140 – 150km/h, bo tak jeżdziła za miastem. I już obliczenia się zmieniaja. Ale głupiutka Ania tłumaczy, ze ona zawsze patrzy w lusterko

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: