Napoleon Bonaparte znów w Warszawie

0
251
Wystawa w Pałacu Kultury kończy się kopią sarkofagu zbudowanego w Paryżu (Invalides) po sprowadzeniu zwłok Napoleona z wyspy św. Heleny. Fot. Rafał Wodzicki; Progress for Poland

Tym razem w Pałacu Kultury, gdzie zainstalowano światową wystawę na jego temat. Eksponaty pochodzą ze zbiorów Fundacji Napoleońskiej oraz Muzeum Armii Invalides, jedno z najważniejszych w Paryżu. Wystawa poświęcona wielkiemu człowiekowi – określanemu jako najbardziej znana postać historii po Chrystusie! – odbywa się w tym samym czasie, co wystawa o Paderewskim, o którym pisałem ostatnio. Ta trwa do 30 czerwca, więc jest czas się tam udać.

W prospekcie wspomniano też o kontekście Niepodległej: warto poświęcić czas na refleksję nad tym, jak różne i często kręte drogi prowadziły naszych przodków do jej odzyskania. Związki Napoleona z Polską są oczywiste. Miał on wielki wpływ na podtrzymanie polskiej woli odzyskania niepodległości, jakkolwiek było to przy okazji własnych planów. Do dziś śladem tego jest wspomnienie o nim i generale Dąbrowskim w polskim hymnie narodowym, czego nie usunęła nawet PRL. Usunięcie tych śladów z hymnu zaproponowała posłanka PIS ostatnio!

Mit Napoleona jest obecny w bardzo warszawskiej powieści Lalka. Główny plac warszawski – dziś Powstańców Warszawy – nosił imię Napoleona. Niedawno przywrócono tam jego popiersie. Na wystawie wspomniano o jego przybyciu do Warszawy, jednak zmilczano marsz jego wojsk traktem moskiewskim, czyli dzisiejszą ul. Grochowską oraz zdemolowanie, przy budowie twierdzy Praga na przyczółku mostu, Pragi i Skaryszewa – do tego stopnia, że niżej podpisany musi przypominać, gdzie ten Skaryszew jest, choć to przecież on pierwszy na wschodnim brzegu Wisły, a nie Praga uzyskał prawa miejskie. Konieczne jest przywracanie tej nazwy do życia właśnie teraz.

M. in. przez trzy lata trwał ich związek z Marią Walewską (zawsze o tym myślę mijając przystanek Walewska na ul. Kinowej) . W nienawiści do komuny zapominamy, że 22 lipca 1807 r. to data nadania, w Dreźnie jego konstytucji Księstwu Warszawskiemu. W morderczym zapędzie usuwa się tę datę w tabliczek z nazwami ulic, zamiast zmienić jej znaczenie, na związaną z Polską. Przypomina się Ballada o straszliwej rzezi: i uciął mu co trzeba, a głowę przede wszystkim. Pointy nie będzie i żądać jej na próżno, bo w morderczym zapędzie kneź pointę też urżnął.

Postać Napoleona ma też swój kontekst amerykański. Wnuk najmłodszego brata Napoleona – Charles Joseph Bonaparte był amerykańskim politykiem (sekretarzem marynarki, prokuratorem generalnym!). Na wystawie wspomina się o tym, że stworzył w 1908 r. Federalne Biuro Śledcze, czyli FBI. Ponadto okazuje się, że akademia wojskowa West Point stale wykłada strategię Napoleona. Jak wiadomo West Point ufortyfikował Kościuszko i to w okresie tuż przed swoim powstaniem oraz erą Napoleona. Polsko-amerykański znajomy do dziś lubi zakrzyknąć w chwilach zadowolenia – nich żyje Cesarz!

Napoleon, którego nie sposób opisywać bez jego wyczynów wojennych na obszarze całej Europy jest też twórcą znaczących rozwiązań zupełnie cywilnych. Tak naprawdę podstaw profesjonalnej eksploatacji systemów państwowych. W czasie wyprawy do Egiptu rozpoczął poważne zespołowe badania naukowe! W 1800 r. utworzył Bank Francji, aby monitorować finanse. Cały czas o tym mówimy, że to ważne. Na wystawie wspomniano, że Europejski Bank Centralny jest bezpośrednim następcą tego projektu. Podobnie wprowadzony w 1802 r. frank jest bezpośrednim protoplastą euro. Sam Napoleon zdawał sobie sprawę z ważności tych o innych dokonań. Na wystawie szczególnie wyeksponowano jego wypowiedź już z czasów zesłania na wyspę św. Heleny w 1818 r.: Moja duma nie wynika z tego, że wygrałem czterdzieści bitew; to co nigdy nie zostanie zatarte, co będzie żyć wiecznie TO MÓJ KODEKS CYWILNY. Rzeczywiście kodeks Napoleona, aczkolwiek nowelizowany obowiązuje we Francji do dziś. W Polsce ostatnie jego przepisy zostały w Polsce skasowane w 1946 r., choć ma wpływ na orzecznictwo czasem. Kodeks Napoleona był wzorem dla kodyfikacji cywilnej XIX w. (Włochy, Portugalia, Hiszpania). Niewątpliwie obecne przepisy są w jakimś stopniu pochodne od niego.

Spuścizną strategiczną Napoleona była wojna błyskawiczna. Wzorował się na nim Hitler. M. in. idąc na Moskwę i stosując blitzkrieg. Mimo znacznego postępu sztuki i sprzętu wojennego przyczyna klęski była ta sama: rosyjska zima. Do dziś są w Polsce ślady tego marszu w postaci rodzin pochodzenia francuskiego – od żołnierzy napoleońskich, którzy pozostali w Polsce. Do dziś też w Polsce pokutuje tu i tam pogląd, że powinniśmy iść z Hitlerem na Wschód jako i poszliśmy z Napoleonem. Tym razem jednak upadek Niemiec z tego powodu był dla Polski korzystny, mimo wszystkich trudności potem.

Młodzi enerdowcy, z którymi piliśmy piwo nad Balatonem nie znali żadnego języka, byli robotnikami. Chcieli nam, Polakom wyrazić sympatię, powtarzając: Hitler und Napoleon kaput. Taka widać ich wychowywała propaganda w NRD. Niestety, łajdactwa Hitlera nie miały wiele wspólnego z geniuszem Napoleona, który, mimo brutalnych działań starał się przecież upowszechniać ważne zasady i nie konstruował przemysłu zbrodni. Mimo tragedii żołnierzy był przez nich uwielbiany.

Napoleon wyrósł z rewolucji francuskiej, którą jednak zakończył. Na wystawie przypomina o niej gilotyna, która była używana i potem. Odżyła pod władzą Hitlera. Znana jest historia kata, który miał taką zamontowaną w samochodzie, którym jeździł po Niemczech wykonywać wyroki.

Napoleon pojawił się znikąd i stał się największym wojskowym i nie tylko, geniuszem wszech czasów. Geniusze są meteorami przeznaczonymi by płonąć i oświetlać swoje stulecie – powiedział w 1791 r. Warto zobaczyć i tę wystawę. Jest ona dostępna w czasie dzisiejszej Nocy Muzeów.

RAFAŁ WODZICKI

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: