Nasz podstawowy interes narodowy

0
119

Donald Tusk, Przewodniczący Rady Europejskiej, co zrozumiałe, unikał wypowiedzi dotyczących sytuacji w Polsce. Ostatnio złamał tę zasadę i napisał na twitterze:

Alarm! Ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście od rządów prawa i niezawisłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media – strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie”. Przebywając niedawno w Polsce, Tusk mówił, że Unia Europejska jest naturalnym środowiskiem Polski, zachęcał do współpracy z Unia, a nie wojowaniem z nią. Tusk skrytykował jeszcze wydarzenia związane z tak zwanym Marszem Niepodległości 11 listopada w Warszawie, stwierdzając, iż był on „wizerunkową katastrofą”Nie ma sensu tracić czasu na polemikę, z szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim, czy Beatą Szydło, którzy pogląd wyrażony przez Tuska gwałtownie zaatakowali. Zostawmy w spokoju opowiadacza piramidalnych bredni bredni, czyli ministra Waszczykowskiego. Tusk słusznie zwraca uwagę, na rzecz znacznie ważniejszą, dotyczącą podstawowego interesu narodowego, polskiej racji stanu.

Wielki polski myśliciel, w czasie wojny osobisty sekretarz generała Sikorskiego, Józef Retinger (1888-1960), analizując sytuację po zakończeniu II wojny światowej, doszedł do wniosku, że Polska może odzyskać wolność, i co najważniejsze niepodległość utrzymać, tylko jako część, większej europejskiej struktury, której wówczas przecież nie było, należało ją dopiero zacząć tworzyć. Przyjmowany niemal we wszystkich europejskich gabinetach Józef  Retinger, także twórca i sekretarz wpływowej grupy, Bilderberg, zdołał do idei europejskiej integracji przekonać możnych Starego Kontynentu. Dlatego wymienia się go wśród twórców idei europejskiej, która na początku doprowadziła do powstania Europejskiej Wspólnoty Węgla i stali. Wówczas kilka lat po wojnie, nie było łatwo przekonać Francuzów, że mają z Niemcami stworzyć wspólne  ugrupowanie gospodarcze? Z kim, z Niemcami! Czy wyście zwariowali?  A jednak udało się!

Po odzyskaniu wolności istniało w Polsce porozumienie, w sprawie konieczności zabiegania o wstąpienie do europejskich struktur, do NATO i Unii Europejskiej. Chcieliśmy przynależeć do Zachodu, nie do Wschodu. Te niegdyś tylko marzenie, nagle udało się zrealizować.

Taka była nasza racja stanu. Rozumieli to politycy ze wszystkich znaczących opcji politycznych. Polska była pierwszym krajem, który uznał niepodległość Litwy. Premier Leszek Miller usuwając jedną z ostatnich przeszkód, na drodze do członkostwa w NATO, chowając w kieszeń osobiste przekonania, załatwił sprawę pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. Rozumieliśmy jak ważna jest niepodległość Ukrainy, Polska odegrała znaczącą rolę w trakcie „Pomarańczowej Rewolucji” oraz potem, gdy minister Sikorski wraz ze swoim niemieckim odpowiednikiem, pomogli w zakończeniu rozlewu krwi na Majdanie.

Historia udowodniła, że Retinger miał rację.  To nie jest fanaberia Tuska, iż Unia Europejska jest naszym naturalnym środowiskiem. Albo będziemy w tym środowisku, albo w ogóle nas nie będzie. To jest polska racja stanu, najważniejszy z polskich interesów, zwłaszcza teraz, gdy istnieje niebezpieczeństwo wycofani0a się Ameryki z pozycji lidera Wolnego Świata. Przynależność do Unii, związana jest z przestrzeganiem standardów, w imię których podejmowaliśmy zmagania z totalitaryzmem. To właśnie dla osiągnięcia tych standardów konspirowaliśmy przeciw komunie. Dlatego niszczenie tych standardów, likwidowanie niezależności sądów, wolnych mediów, ograniczanie wolności jest działaniem wbrew naszemu interesowi narodowemu. Działaniem wbrew podstawowemu interesowi narodowemu, jest także wykazywany brak europejskiej solidarności tak widoczny w poczynaniach Warszawy. Ostatnia rezolucja Parlamentu Europejskiego, jest taką żółtą kartką, dla łamiących demokratyczne standardy w Polsce.  Dlatego eurodeputowani, którzy głosowali za przyjęciem tej rezolucji działali, w myśl dobrze rozumianej polskiej racji stanu.

Putin w swoim kraju skutecznie zlikwidował niezależne sady, czy wolne media, Unia Europejska jest dla niego wrogiem, którą pragnie rozbić, a przynajmniej osłabić. Dlatego prezydent Andrzej Duda, wraz z rządem PiS-u wylewającym beczki hejtu na głowy polskich eurodeputowanych, głosujących zgodnie z polskim interesem narodowym świadomie lub nie, działają w myśl interesów Kremla.

Donald Tusk ma rację, podobieństwo jest uderzające. Stając z boku swojego naturalnego środowiska, izolując się, Polska naraża się na osamotnienie, które pamiętamy z roku 1939.  Z tym, że teraz nie będzie można mówić o zdradzie i porzuceniu Polski, to Wy , którzy tworzycie antyeuropejską satrapię, rząd PiS, prezydent Duda ze swoimi politycznymi sojusznikami, będziecie za to odpowiedzialni. Tylko Wy i nikt inny. Historia Was osądzi, tak jak osądziła twórców Konfederacji Targowickiej.

Andrzej Jarmakowski

Foto: Hoga.pl

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: