Nauczyciele podwyżek nie dostaną

1
253

 

Od dawna słyszeliśmy, że podwyżek w budżetówce nie będzie. Rządzący, politycy PiS są bardzo dumni z rzekomo znakomitej sytuacji budżetowej. Tymczasem jak oficjalnie ogłoszono nauczyciele otrzymają podwyżki na poziomie inflacji, czyli w granicach 1%. Inflacja jest zresztą znacznie wyższa. Niewielkie podwyżki 1% ponad poziom inflacji w wielu  rodzinach nauczycieli zrodzą pytanie jak przeżyć do pierwszego za 3.000 brutto, a nie za 17.000 tysięcy jak było w przypadku Jarosława Gowina, który też nie mógł przeżyć do pierwszego.

Cała Polska słyszała jak rzecznik PiS uchylała pytania  dziennikarzy podczas konferencji prasowej Jarosława Kaczyńskiego i Jarosława Gowina. Tych pytań od nauczycieli uchylić się jednak nie da. Opowiadanie, że podwyżki nastąpią za trzy lata nie rozwiązuje sytuacji. Rodzi to pytanie o rzeczywisty stan finansów publicznych, który nie jest tak dobry jak przedstawia to Mateusz Morawiecki. Rząd ponadto wygospodarował wcale nie małe środki na nagrody i premie dla siebie, dla ministrów i rozmaitych urzędników. Ministrom się należała krzyczała w Sejmie Beata Szydło, zaś dla nauczycieli nie ma środków.

Nauczyciel na najwyższym stopniu zawodowej kariery, dobrze wykształcony, maksymalnie dostanie w skali roku brutto 40 tysięcy złotych, czyli połowę rocznej nagrody jaką dostała minister Zalewska.

W sektorze prywatnym zarobki rosną. W Polsce w wielu wypadkach brakuje pracowników, więc ludzie lepiej zarabiają. Nie wykluczone, że zarobki brutto w gospodarce przekroczą 5 tysięcy miesięcznie. Tymczasem pensje nauczycieli, całej sfery budżetowej stoją w miejscu. Nauczyciele relatywnie zarabiają coraz mniej.  Nauczycielom zabrano szereg dodatków, które posiadali do tej pory, zaproponowano im w sumie około 100 złotych podwyżki. W wielu wypadkach ta komiczna podwyżka nie zrekompensuje nauczycielom zabranych dodatków, co powoduje, że wynagrodzenia spadną. Dodać do tego należy rosnącą w kraju inflację.

Co więcej samorządowcy nie mają pieniędzy na wypłacenie nawet tych skromnych podwyżek, pani minister źle obliczyła i pieniędzy na podwyżki nie starczy.  Minister za swoją dobrą pracę dostała 70 złotych tysięcy nagrody. Czy nauczyciele pracują tak źle, że nie zasługują na 100 złotych podwyżki brutto? Pytanie retoryczne.

Foto: SuperBiz – Super Express

Wideos: @Platforma News

1 Komentarz

  1. Czego wymagać od minister Zalewskiej, polonistki z liceum, że ogarnia edukację. Przecież to głąb, nie ma pojęcia o reformie szkolnictwa, bo i gdzie miałaby nabyć taką wiedzę ? Partyjna kreatura.

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: