Obamacare na razie zostaje

0
185

W Senacie nie udało się przeforsować ustawy odwołującej reformę systemu ubezpieczeń medycznych wprowadzoną przez prezydenta Baracka Obamę. Lider republikańskiej większości wczoraj, czyli we wtorek, 27 czerwca stwierdził, że negocjacje dotyczące tak kompleksowej ustawy wymagają więcej czasu. W sytuacji, kiedy sondaże wskazywały, iż zaledwie17% Amerykanów popiera senacką wersję ustawy, forsowanie jej wyglądało, na polityczne samobójstwo. W piątek rozpoczyna się przerwa w obradach Kongresu, w związku ze świętem 4 lipca. Ustawodawcy spotkają się za dwa tygodnie. W tym czasie wielu z nich spotka się z wyborcami, gdzie przekona się o nastrojach panujących wśród wyborców. Na dzisiaj 9 republikańskich senatorów opowiedziało się przeciwko proponowanej ustawie.

Wczoraj wieczorem republikańscy senatorowie pojechali do Białego Domu na spotkanie z prezydentem. Spotkanie odbywało się bez udziału dziennikarzy, jednak jego uczestnicy powiedzieli prezydentowi kilka gorzkich słów. Wzywano do zakończenia kampanii przeciwko senatorowi z Nevady Deanowi Hellerowi, który zapowiedział, nie, jako jedyny zresztą głosowanie przeciwko proponowanej ustawie. Senatorowie proponowali prezydentowi, aby w dyskusji na temat ustawy mniej było emocji, a więcej merytorycznych argumentów.

Biały Dom ogłosił oświadczenie, w którym ostro skrytykowano Biuro Obrachunkowe Kongresu, nie zgadzając się z przedstawionymi wyliczeniami, dotyczącymi konsekwencji ustawy. Biuro jednak jest nieugięte i w środę przedstawiło kolejne wyliczenia, które dowodziły, że senacka ustawa będzie oznaczała katastrofę finansową, dla uboższych Amerykanów.

Proces przygotowywania ustawy budzi kontrowersje. Nie chodzi tylko o to, iż przez kilka tygodni ustawę przygotowywano tajnie. Kiedy tekst był gotowy, republikanie nie zwołali konferencji prasowej, aby przedstawić opinii publicznej główne założenia ustawy, powiedzieć o co naprawdę chodzi. Wazny akt prawny przygotowywano bez publicznych przesłuchań, to też jest w Ameryce raczej niespotykane.

Nie uczyniono tego także dlatego, że tak naprawdę, to chodzi o poważny konflikt światopoglądowy, ideologiczny, jaki trwa w Partii Republikańskiej. Dyskusja na temat odwołania „Obamacare” musi odpowiedzieć na pytanie dotyczące roli państwa w systemie ubezpieczeń medycznych. Część republikanów chciałaby rolę państwa maksymalnie ograniczyć, co często sprowadza się do znacznego ograniczenia lub likwidacji programu „Medicaid”.  Senator Murkowski na przykład nie godzi się na likwidację programów związanych z planowaniem rodziny.

Pogodzenie tak różnych stanowisk nie będzie proste. Jak widzi to Biały Dom? Trudno będzie się dowiedzieć, gdyż dzisiejsza konferencja prasowa odbędzie się także bez kamer, co jest rzecz jasna skandalem.

Sprawa odwołania „Obamacare”, obecnie przenosi się do gabinetów, gdzie poszukiwane będzie kompromisowe rozwiązanie.  Republikanie w historii nigdy nie popierali ustaw regulujących rynek ubezpieczeń medycznych.  Obecnie zaś muszą przygotować ustawę regulującą ten rynek, czego regulować nie chcą. Stąd problemy przede wszystkim ideologicznej natury.

Nie zapominajmy także, iż USA są jedynym członkiem OECD, organizacji skupiającej najlepiej rozwinięte gospodarcze kraje świata, który nie posiada, uniwersalnego, powszechnego planu ubezpieczenia medycznego.

Amerykanie uważają, iż należałoby poprawić „Obamacare”. Wielu wyborców mówi więc, iż pracujcie razem Demokraci i Republikanie, przygotujcie dobrą ustawę. Prezydent popełnił błąd zapraszając wczoraj do Białego Domu wyłącznie Republikanów.

Batalia, spór dotyczący ustawy dotyczącej ustawy o ubezpieczeniach medycznych, przysłonił inne wydarzenia.

Ciekawostka z Chin. Rząd tego kraju zwolnił z więzienia trzech młodych aktywistów, którzy badali warunki pracy w kompanii produkującej buty dla linii Ivanki Trump.

W Hotelu Trumpa, niedaleko Białego Domu odbywa się spotkanie donatorów Partii Republikańskiej. Bilet wstępu kosztuje 25 tysięcy dolarów. Wielu wyborców może zapytać, czyje interesy reprezentuje prezydent, czy pracuje dla swoich bogatych przyjaciół, czy dla tysięcy Amerykanów, którzy na przykład stracili pracę.

W trakcie przesłuchań w Kongresie USA dotyczących wpływu Rosji na kampanię wyborczą w USA,  Nicholas Burns, były ambasador USA przy NATO powiedział, iż prezydent nigdy poważnie nie traktował zagrożenia ze strony Rosji. Burns mówił, iż Rosja wpływała na wybory w Holandii, Francji, stara się wpłynąć na proces wyborczy w Niemczech. Francuskie media były solidarne i szybko demaskowały fałszywe informacje powtarzane przez pro-rosyjskie media, przede wszystkim przez telewizję RT, będącą tubą Kremla.

Foto: The Hill

Wideo: CBS News/Youtube.com

 

Andrzej Jarmakowski

 

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: