Odtajnione zostaną dokumenty dotyczące zamachu na prezydenta

1
155

Prezydent Donald Trump obiecał, iż w najbliższy już czwartek odtajnionych zostanie wiele dokumentów, dotyczących zamachu na prezydenta Kennedy’ego.  Mocniej zabiło serce wśród niestety, stosunkowo licznych miłośników, zwariowanych spiskowych teorii. Ludzi zawsze pasjonowało to, co tajne, niedostępne dla ucha i oka sąsiada.  Gdy mogli przeczytać kartkę papieru z napisem ‘Eyes only”, albo „tajne specjalnego znaczenia”, czuli się dowartościowani, jakby dopuszczeni zostali do specjalnej, lepszej kasty wybranych.

Historie szpiegów, ludzi uprawnionych do zabijania  zawsze  pasjonowały tłumy nieudaczników. Któż nie widział siebie w roli Jamesa Bonda, słynnego agenta 007, faceta otoczonego najpiękniejszymi kobietami świata i tłumem kelnerów, w najlepszych restauracjach, popijającego znakomitego szampana.

Niestety miłośników szpiegowskich historii pewnie czeka rozczarowanie, gdyż o zamachu na prezydenta Kennedy’ego wiemy pewnie wszystko. Chociaż kto wie, na podstawie do tej pory ujawnionych dokumentów, wiemy, że nie wszystkie zostały odtajnione. Może poznamy detale dziwnej operacji ZR/RIFLE, kiedy to rzeczywistość stworzona w szpiegowskiej powieści zaczęła się mieszać z realnymi zdarzeniami.

Musiało to być kompletnie zwariowane, skoro zamieszany był w to jeden z najwybitniejszych szpiegów w dziejach świata, twórca postaci  Jamesa Bonda, czyli Ian Fleming.

O tym jak zabić Fidela Castro, rozmyślał już wiceprezydent Richard Nixon, ale prezydent John Kennedy, gdy 13 marca 1960 roku, kiedy wielu z nas nie było jeszcze na świecie, spotkał się na obiedzie w restauracji w Georgetowan w Waszyngtonie z Flemingiem zapytał wprost.  Co zrobiłby  James Bond, gdy miał zabić Fidela Castro?

Fleming zauważył, że dla Kubańczyków, trzy rzeczy liczą się w życiu. To pieniądze, religia i seks. Proponował, aby CIA spowodowała ukazanie się na niebie wizerunku Matki Boskiej, która miała przemówić do Kubańczyków, oświadczając im, iż komunizm jest zły.

W sumie jednak zrealizowano pomysł opisany w powieści Fleminga „On Her Majesty’s Secret Service”, w której to James Bond sprzymierzył się z mafią.

W Hollywood w restauracji Brown Derby doszło do dziwacznych spotkań pracowników CIA z reprezentantami ganu Trafficante i Johny Roselli. Mafiosi okazali się patriotami i obiecali pomoc. Mieli do posiłku rewolucyjnego lidera dodać truciznę.

Sporo dokumentów z tej „brudnej szafy znamy, zostały odtajnione, kiedy na ekrany kin wszedł film Oliviera Stone, o zamachu na prezydenta i dochodzeniu prokuratora z Nowego Orleanu Garrisona.  Czytając o tej operetkowej akcji, jednego nie rozumiem.  Mafiosów normalnie przypalać można gorącym żelazem i tak nic nie powiedzą.  Tutaj zaś mafiosi okazali się potwornymi gadułami, opowiadali o swoim „patriotycznych” działaniach na prawo i lewo.O  planowanej akcji szybko dowiedziała się FBI. Co gorsze o planach zabicia Castro dowidział się także, najbardziej zainteresowany, czyli Fidel Castro.

W akcję planowania zamachu wdał się agent kubańskiego wywiadu niejaki Cubela. Na ten temat także sporo wiemy.  Odtajnione dokumenty być może rzucą nieco światła na całą tę akcję, na rozmaite detale.  Zobaczymy w czwartek. Więcej się dowiemy pewnie, kiedy po updku kubańskiego komunizmu, co pewnie nastąpi szybko, gdy uda się  dotrzeć do archiwów w Havanie.

Prezydent Johnson, który poznał szczegóły operacji ZR/ RIFLE, mówił, że Castro pierwszy pociągnął  za cyngiel.Rozmaite detale nie zmienią pewnie tego co wiemy na temat Oswalda i przebiegu zamachu na prezydenta. Przyznacie jednak, iż historia jest ciekawa.

Foto: NY Daily News

Wideo: CNN

Andrzej jarmakowski

 

1 Komentarz

  1. Nigdy nie zrozumiem dlaczego po Sarajewie (postrzelany samochód jest w muzeum) i jego straszliwych skutkach Amerykanie wozili Prezydenta odkrytym samochodem i to między wysokimi budynkami! Niedawno odrestaurowany (amerykański) samochód Piłsudskiego buł zamknięty i miał grube szyby warstwowe. Pamiętam tamte chwile i mam ciągle numer National Geografic z pogrzebem, przysłany przez kuzyna…. Pamiętam też, że wożono tak gości PRL z gen. de Gaulle’m i Giscardem d’Estaingiem na czele…. Sam widziałem… Ale to był PRL…

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: