Ostre dowcipy Michelle Wolf

1
189

W sobotę odbył się tradycyjny obiad dla korespondentów, akredytowanych w Białym Domu.  Obiad połączony jest z rozdaniem stypendiów dla młodych dziennikarzy. O tym jak ważną rolę mają do odegrania dziennikarze, mówił do uczestników spotkania spiker Izby Reprezentantów Paul Ryan. Obiad jest także świętem Pierwszej Poprawki do Konstytucji i wolności prasy i wolności słowa. Tradycyjnie ważnym punktem uroczystości jest wystąpienie zaproszonego komika, która obśmiewa prezydenta i administrację. Prezydenta, który ma na pieńku z prasą, nie było, wystąpił na wiecu wyborczym w Michigan, gdzie nie szczędził słów krytyki pod adresem waszyngtońskiej elity.

Zadanie obśmiania administracji dostała w tym roku Michelle Wolf, która postanowiła sobie nie narzucać żądnych ograniczeń. Pojechała ostro.

Stanęła ona przed niezwykle trudnym zadaniem. Zadaniem artystki jest dowcipne opisanie rzeczywistości.Tą rzeczywistością jest administracja, która nie nienawidzi wolnej prasy. Fakty dla administracji to bardzo niewygodne rzeczy. Prezydent mówił, że dziennikarze to „wrogowie ludu”, my w Polsce pamiętamy tę retorykę Gomułki i wiemy jak jest to niebezpieczne.

Do tej pogardy  dla wolnej prasy, jakoś musiała się odnieść Michelle Wolf, bystra obserwatorka życia politycznego.  Zauważyła. że rzeczniczka prezydenta Sarah Sanders  lubi dobry makijaż. Wrzuca fakty do pieca i z popiołu jaki pozostanie z faktów, robi sobie makijaż.Wolf po swojemu opisała rzeczywistość i tyle, nic więcej. Skoro rzeczywistość nie jest ani piękna, ani sympatyczna, to już nie jest wina artystki.

To, czego mi zabrakło, nie tylko w wystąpieniu Wolf, to opisania problemów istniejących między wolną prasą a administracją.  Czy można to zrobić przy takiej okazji? Wcale nie jestem tego pewien, w każdym razie Michelle Wolf nie krytykuje, dobrze wywiązała się ze swojego zadania. Czy w tym podzielonym kraju, można było powiedzieć inaczej.

Rozmowy z Koreą Północną

Prezydenci Korei Północnej i Południowej spotkali się w tak zwanej strefie zdemilitaryzowanej, gdzie paradowali w towarzystwie wojaków przebranych w historyczne stroje, wyglądających jak Mongołowie biorących Słowianki w jasyr. W końcu Kim Jong Un to dyktator, morderca wyjątkowo okrutny. Mam problem z zapraszaniem tego zbrodniarza na salony.  Kim wstrzymuje próby jądrowe, nawet  zaprasza zagranicznych obserwatorów na swój poligon jądrowy.Co tak naprawdę ustalono? Czy Korea Północna zrezygnuje z posiadania broni jądrowej, czy za cenę nic nie znaczącego formalnego zakończenia wojny między północą a południem,  przyznamy okrutnemu reżimowi status mocarstwa nuklearnego.  To najgorszy z możliwych scenariuszy. Tego właśnie się obawiam. Spotkanie Trumpa z Unem może nastąpić już za trzy, cztery tygodnie.

Wideo: @C-SPAN

Foto: Page Six

Andrzej Jaramkowski

1 Komentarz

  1. Mam problem z zapraszaniem tego zbrodniarza na salony. (…) czy (…) przyznamy okrutnemu reżimowi status mocarstwa nuklearnego. To najgorszy z możliwych scenariuszy.
    *
    Jest już taki jeden polonijny geniusz od nie dawania nuklearnego statusu, ooops, chciałem napisać Inflant. Rzepkowski się nazywa i dzielnie kontunuuje polonijne tradycje paplania trzy po trzy w tawernie po pijaku. Tym razem w jednym z radyjek polonijnego getta.
    Gdyby go zapytać pewnie jemu też łezka się w oku kręci jak sobie wspomni w ilu to polonijnych barach jeszcze kilka lat temu mógł sobie darowywać nuklearne statusy.
    *
    On by się nie patyczkował. Jedna atomówka w Kima, druga w Iran i spoko.
    *
    Polej Jarek bo zaschło w gardle.
    *
    Co tam polonijnym geniuszom zamordować milion dzikusów tu, drugi milion gdzie indziej.
    *
    Chicagowska kolejka zabiła faceta.
    Na oczach dwóch innych osób.
    Te osoby doznały wstrząsu psychicznego i karatka zabrała je do szpitala.
    *
    Tacy wrażliwi są krewni najemników od strzelania do Irakijczyków jak do kaczek.
    *
    Ciekaw jestem czy karetki w irackich miastach nadążały z zabieraniem do szpitali świadków tego zabijania. Z powodu psychicznego wstrząsu.
    *
    Skąd się bierze az taka głupota i bydlęca znieczulica wśród członków chicagowskiej polonii?

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: