PISudski

0
129

Nieraz satyra (Henryk Sawka) pozwala dostrzec coś, co z różnych powodów jest mało widoczne. Jest niby wyraźne, ale jakoś nie można tego dostrzec. Sztuka wytycza inną perspektywę. Z której widać nie tyle więcej, ale inaczej. Nie jesteśmy już demokracją, ale zwolennicy PIS wierzą, że dopiero teraz u nas zakwitła. Polacy tracą wolność obywatelską, ale zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego czują dopiero jej powiew.

Jak zdemaskować absurd i obnażyć obłęd, któremu uległ zwykły Polak-katolik? Jak go wybudzić, aby nie wywołać szoku? Może tego dokonać sztuka, która – zanim przyjdzie obywatelska rewolucja – potrafi przetrzeć okulary i zakrzyknąć: spójrz! I dopiero wtedy idiotyzm sytuacji, w której znalazł się nasz naród, stanie się wyraźny. Kilka kresek zaledwie, a jest i tragizm i polskość zarazem. Esencja sytuacji. Kogo widzimy? Zdziecinniałego starszego faceta, prawdopodobnie zakompleksionego geja, z pretensjami do całego świata, złego i mściwego, któremu wydaje się, że kontynuuje walkę w stylu Piłsudskiego. Czy ktoś widzi może bohatera? Męża stanu? Człowieka sprawiedliwego i dobrego? Tragizm oczywiście nie tkwi w jego mikrym wzroście czy orientacji seksualnej. Najważniejszy jest fakt, że mały nienawistnik pociągnął za sobą miliony Polaków, przekonując ich, że wraz z nim Polska wstaje z kolan.

I konik się buja.

rys. Henryk Sawka

Dariusz Wisniewski

Skomentuj

Prosze wpisz komentarz!
Wpisz Imie: